Niedługo po światowej premierze nowości Ibaneza z linii Axion Label na rok 2021, w nasze ręce trafiła jedna z nich – siedmiostrunowa gitara o symbolu RGD71ALPA w niesamowitym wykończeniu Charcoal Burst Black Stained Flat.

Gitary spod szyldu Axion Label to wyjątkowe pod wieloma względami wersje standardowych modeli gitar Ibanez, w hierarchii znajdujące się nieco poniżej linii Premium i Prestige, ale wyraźnie aspirujące w ich kierunku zarówno pod względem jakości wykonania, użytych podzespołów, jak i nietuzinkowego wyglądu.

Testowany przez nas egzemplarz to przedstawiciel serii RGD, będącej uwspółcześnioną odmianą kultowego RG, zaprojektowaną do szybkiego, ostrego i ciężkiego grania – stąd mocno profilowany korpus, cienkie szyjki z ułatwionym dostępem do najwyższych pozycji oraz specjalnie wydłużona menzura 26,5″ do gry w obniżonych strojach. W wypadku gitary siedmiostrunowej ten ostatni element ma szczególne znaczenie.

Korpus

Zacznijmy od tego, że gitara od samego początku robi piorunujące wrażenie. Już na zdjęciach katalogowych Ibanez RGD71ALPA mocno przykuwa wzrok, ale po wyjęciu go z pudełka i zobaczeniu na własne oczy, prezentuje się co najmniej dwa razy lepiej!

Ścięte górne krawędzie korpusu ukazują wyraziste słoje drewna jesionowego, a wierzchnia nakładka z topoli wręcz hipnotyzuje – jest to tzw. drewno czeczotowe, którego układ słojów znacząco zmienia się na skutek zwyrodnień: narośli, zgrubień czy wybrzuszeń, tworząc ciekawe, unikalne wzory, cenione i chętnie wykorzystywane np. w zdobnictwie meblowym… i nie tylko.

Ale to nie wszystko, bo spodnią część korpusu, a właściwie całą jego dolną połowę, wykonano z jeszcze innego gatunku drewna. Jest to wschodnioazjatyckie drewno nyatoh (nie mylić z podobnie nazwanym gatunkiem nato, często również wykorzystywanym do budowy gitar), podobne w strukturze i charakterystyce do honduraskiego mahoniu. 

Całość korpusu wykończona została w odcieniach brązu, zieleni i czerni, z zachowaniem naturalnej faktury drewna bez pokrywania go z wierzchu lakierem. Wykończenie to nazwano Charcoal Burst Black Stained Flat. Podobne, ale lakierowane na wysoki połysk wykończenie Charcoal Black Burst prezentowała testowana przez nas w zeszłym roku gitara Ibanez RG1121PB.

O przepięknym wyglądzie tej gitary mógłbym pisać jeszcze długo, ale najlepiej ją po prostu zobaczyć (a jeszcze lepiej samemu wziąć w ręce!). Warto tylko dodać, że główkę również ozdobiono fornirem korespondującym wizualnie z topem korpusu. Najlepsze jednak jest to, że nawet puszki przetworników wpasowano idealnie w stylistykę instrumentu. Muszę przyznać, że takiego mistrzostwa w “kosmetyce estetycznej” gitar elektrycznych jeszcze nie widziałem.

Szyjka

Wykonana z 5 kawałków: 3 szerszych pasów drewna panga oraz 2 wąskich wstawek orzechowych, usztywniających całą konstrukcję, a przy okazji dających ładny efekt wizualny. Wykończenie naturalne, satynowe, przyjemne w dotyku i nie klejące się do dłoni. Podstrunnica zrobiona z hebanu makassar mieści 24 progi w rozmiarze jumbo, poddane obróbce kriogenicznej (tzw. Sub Zero treatment) celem uodpornienia materiału na ścieranie.

Profil szyjki to Nitro Wizard-7, jej grubość na I progu wynosi 19 mm, a na XII progu 21 mm; szerokość na siodełku 48 mm, na wysokości XXIV progu 68 mm. Radius 400 mm powoduje, że podstrunnica jest bardzo płaska, a wydłużona menzura 26,5″ zapewnia mocniejszy naciąg strun do gry w obniżonych strojach, ale przy tym nie sprawia żadnych trudności manualnych – szczerze mówiąc, gdyby nie spojrzenie na specyfikację, nie zwróciłbym uwagi, że jest ona dłuższa od standardowej 25,5″.

Po tym gryfie można poruszać się bardzo swobodnie we wszystkich kierunkach – dosięgnięcie palcami najgrubszej struny nie sprawia żadnego problemu i nie wymaga dodatkowego, nienaturalnego wyginania nadgarstka. Podobnie dostęp do najwyższych progów (i to zarówno na strunach wiolinowych, jak i wszystkich basowych!) jest bajecznie łatwy. Miejsce przykręcenia szyjki do korpusu zostało tak wyprofilowane, że trudno wyobrazić sobie wygodniejsze w tym rejonie wiosło. Zresztą ogólna ergonomia to jeden z bardzo mocnych punktów RGD71ALPA. Kolejnym jest…

Osprzęt

Zacznijmy od najważniejszego, czyli przetworników. Para humbuckerów Bare Knuckle Aftermath-7 w metalowych, wytrawianych puszkach, które nie tylko same w sobie wyglądają rewelacyjnie, ale jak już wspomniałem pasują do kolorystyki korpusu. Wyposażono je tylko w jeden potencjometr głośności, ale za to dwa przełączniki: 3-pozycyjny do wyboru przystawki oraz drugi 2-pozycyjny rozłączający cewki i pozostawiający tylko wewnętrzne części humbuckerów.

Mostek to prosta, ale skuteczna konstrukcja Mono-rail z osobnym modułem siodełka dla każdej ze strun oraz strunami przewlekanymi przez korpus. Co ważne, tuleja najgrubszej struny jest większa od pozostałych, co umożliwia założenie w tym miejscu także struny do basu, gdyby standardowe zestawy do gitar 7-strunowych były dla nas wciąż za cienkie w dole. Blokowane klucze Gotoh MG-T zapewniają nie tylko wysoką stabilność stroju, ale też szybką i wygodną wymianę strun – sam od kiedy poznałem ten rodzaj kluczy, nie chcę już żadnych innych.

Z drobiazgów, które łatwo na początku przeoczyć, a które dodają wartości i funkcjonalności temu instrumentowi wyliczyć należy fabrycznie założone zaczepy do paska Schaller S-Lock, zaślepkę pręta napinającego gryf, którą otworzyć możemy szybko za pomocą chociażby kostki gitarowej bez potrzeby odkręcania śrubek, a także markery pozycji na górnej krawędzi podstrunnicy, które świecą w ciemności (podobnie jak napis Ibanez na główce).

Model RGD71ALPA dostajemy z założonym kompletem strun D’Addario EXL110-7 o grubościach: 010, 013, 017, 026, 036, 046, 059. Są one przy tym domyślnie nastrojone o cały ton niżej od standardowego stroju gitarowego, czyli kolejno od najcieńszej: D, A, F, C, G, D, A. Podczas testu pokusiłem się nawet o opuszczenie najniższej struny do dźwięku G i o ile dało się w ten sposób grać większość riffów, szczególnie z użyciem pojedynczych strun, to dla większej stabilności najgrubszej struny względem pozostałych dźwięków rzeczywiście warto byłoby założyć nieco grubszy drut.

Brzmienie

Przetworniki Bare Knuckle robione ręcznie w Wielkiej Brytanii to gwarancja zawodowego brzmienia, a użyty w tym wypadku zestaw Aftermath przeznaczony jest do najbardziej bezkompromisowych brzmień. Co ciekawe, przetwornik przy mostku wyposażono aż w 3 magnesy ceramiczne, podczas gdy przystawka przy gryfie to bardziej tradycyjna konstrukcja parta o magnes alnico V. Jak się okazuje, doskonale do siebie pasują i jednocześnie wspaniale uzupełniają.

Oba pickupy przekazują dźwięk bardzo zwarty, mocny i gęsty, skupiony głównie wokół częstotliwości środkowych. Dół jest intensywny, ale w przypadku przetwornika mostkowego szybki i dynamiczny, dzięki czemu nie sprawia problemów z czytelnością nawet w najniżej granych partiach. Przetwornik przy gryfie jest w tym paśmie nieco luźniejszy, co przy mocniejszym przesterowaniu może powodować pewną mulistość w dolnych rejestrach (co czasem też bywa efektem pożądanym), ale za to od środka w górę daje pełny, gruby sound pojedynczych nut. Górne pasmo zapewnia dobrą definicję i pazur w ataku, tak bardzo potrzebny w agresywnej, metalowej grze w niskich strojach. Przy mostku góra jest oczywiście twardsza i bardziej tnąca, natomiast przełączając się w pozycję neck możemy ją ładnie zaokrąglić dla realizacji gładkich zagrywek solowych.

Ibanez RGD71ALPA znakomicie odzywa się w dowolnym rodzaju brzmienia przesterowanego, czy jest to tłusty Rectifier, czy bardziej skupione brzmienia marshallowskiej proweniencji, w każdym wypadku pokazując swój charakter, ale też oddając w pełni klimat pieca, do którego jesteśmy wpięci. Równie świetnie sprawdzi się w połączeniu z wszelkiego typu procesorami modelującymi dźwięk cyfrowo, popularnymi we współczesnej muzyce metalowej. Dodatkowo opcja rozłączenia cewek i uzyskania tym samym brzmień single coil, zwykle kojarzona z brzmieniami czystymi, tutaj nabiera dodatkowej wartości w kontekście ciężkich, djentowych brzmień przesterowanych.

Brzmienia czyste być może nie są pierwszą rzeczą, które przychodzą do głowy w wypadku gitary siedmiostrunowej przystosowanej do klimatów high-gainowych, ale i tutaj możemy się miło zaskoczyć. Ibanez RGD71ALPA nie tylko sprawnie się w nich odnajduje, ale potrafi nawet zabłysnąć, szczególnie przy rozłączeniu cewek, ale też przy połączeniu obu pełnych humbuckerów. Jeśli wzbogacimy to jakimś pogłosem, delayem czy chorusem, możemy uzyskać naprawdę ładne, bogate, krystaliczne brzmienia czyste.

Podsumowanie

Ibanez RGD71ALPA od samego początku intryguje, kusi i zachęca do gry, a po wzięciu go w ręce, trudno go odłożyć. I nawet jeśli już to zrobimy, to nie sposób oderwać od niego oczu. Można chyba powiedzieć, że jest to gitara w swoim rodzaju doskonała: niezwykle komfortowa, dobrze doposażona, obłędnie wyglądająca, a do tego pozwalająca uzyskać zawodowe brzmienie, jakie znamy z płyt czołowych metalowych bandów. Przy tym wszystkim aż trudno uwierzyć, że nie jest to instrument z linii Prestige.

Sugerowana cena: ok 6.000 Pln

Więcej szczegółów
Producent: https://www.ibanez.com
Dystrybutor: https://meinl.de/en/distribution

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here