Eklektik Session 2020: Wywiad z Radkiem Bondem Bednarzem

0

Już w październiku wystartuje kolejna edycja jednego z ciekawszych jesiennych festiwali muzycznych w naszym kraju. Tegoroczne Eklektik Session odbywać się będzie pod hasłem “BOXED” – szczegóły wydarzenia zdradził nam w rozmowie dyrektor artystyczny – Radek Bond Bednarz.

W historii Eklektik Session nigdy nie brakowało eksperymentów, przełamywania barier i miłości do muzyki improwizowanej. Festiwal ewoluował od jam sessions, przez popularne klubowe cykle, aż do formuły jednego z najbardziej oryginalnych wydarzeń. O genezie wrocławskiej imprezy, planach na tegoroczną edycję i kwestiach organizacyjno – pandemicznych porozmawialiśmy z dyrektorem festiwalu, Radkiem Bondem Bednarzem.

Uptone.pl: Festiwal Eklektik Session odbywa się cyklicznie od 2013 roku. Czy obawialiście się, że w dobie tego, co dzieje się na świecie będziecie zmuszeni odwołać tegoroczne wydarzenie? Co zmieniło się w organizacji i jak planujecie poradzić sobie z restrykcjami dotyczącymi organizowania tzw. imprez masowych?

Radek Bond Bednarz: Eklektik Session jako międzynarodowy festiwal rzeczywiście odbywa się od 2013 roku. Jednak podstawowe założenia ES jako platformy artystycznej ewoluowały od 2005 roku. Zaczęło się typowymi jam-sessions w klubie na Jatkach, następnie imprezy live drum’n’bass w Drodze do Mekki oraz rezydencja jako Fat Burning Step + goście w również nieistniejącym dziś klubie Eter. Wydarzenia festiwalu Eklektik Session odbywały się w różnych lokalizacjach. W 2016 roku cały festiwal odbył się na terenie Wrocławskiego Parku Przemysłowego, w aktywnych halach fabrycznych, co było wielkim wyzwaniem. W 2017 roku były m.in. Wuwa, Hala Targowa, Komora Akustyczna i finał REVERSED w Operze Wrocławskiej, w odwróconej perspektywie. W kwietniu, po szoku, jaki doznałem po powrocie z Afryki dotarło do mnie, że dziś zorganizowanie festiwalu w różnych lokalizacjach jest praktycznie niemożliwe. Pomyślałem wtedy, że jest przestrzeń Eklektik Art w Galerii na Czystej. Z doświadczeniem, pomysłami i ludźmi, którzy postanowili pomóc. Organizacja otwartego festiwalu Eklektik Session, nie w formie on-line, stawała się coraz bardziej realna.

Każda z odsłon festiwalu posiada przewodnie hasło. W tym roku jest nim “BOXED”. Czy dobrze domyślamy się, że częściowo podyktowane jest ono pandemią koronawirusa i społeczną izolacją? A może idea była zgoła inna?

Tegorocznego hasło BOXED nawiązuje do układu Galerii na Czystej w której znajduje się przestrzeń Eklektik Art. Co ważniejsze, za hasłem kryje się nawiązanie do obecnych nastrojów związanych z brakiem odpowiedniej komunikacji, w efekcie poczuciem izolacji. To nie jest jedynie kwestia pandemii, aczkolwiek to poczucie zdecydowanie dziś się nasila.

Byli już artyści z USA, Skandynawii, Japonii, Turcji, Niemiec, Szwajcarii a nawet Izraela… Czym zaskoczy nas tegoroczna edycja Eklektik Session? Czy możesz zdradzić, co nas czeka w tym roku?

Eklektik Session nie ma ani granic stylistycznych, geograficznych czy tym bardziej kulturowych. W październiku podczas ES 2020 będziemy gościć między innymi Dele Sosimi, który pochodzi z Nigerii czy Ekow Alabi Savage z Ghany. Sprawy logistyczne nieco ułatwia fakt że Dele na co dzień mieszka w Londynie, Ekow przyjedzie do nas z Berlina.

A zatem afrobeat. Czy to nawiązanie do planowanej na ten rok Pamoja Zanzibar? Wielka szkoda, że wydarzenie nie mogło dojść w tym roku do skutku. Czy możesz opowiedzieć nam o tym festiwalu? Skąd pomysł, jak udało się Wam wprowadzić go w życie?

„Pamoja” to moja działalność na Zanzibarze. Festiwal planowałem od 2 lat, miał odbyć się w lipcu. Nie mniej jednak artyści oraz wszyscy partnerzy instytucjonalni wykazali już zainteresowanie, aby festiwal odbył się w przyszłym roku. Mnie oczywiście do tego namawiać nie trzeba. Na Zanzibar zapraszam choćby na przełomie tego roku, kiedy organizować będę lokalne sesje Pamoja Live Session głównie na wschodzie wyspy w Jambiani, gdzie mam swoje własne miejsce w buszu, blisko natury i oceanu. Nazywam je Pamoja Garden. Informacje i kontakt można nawiązać przez instagram @pamojazanzibar.

Zanzibar brzmi pięknie, ale nie każdy może pozwolić sobie na zagraniczne wojaże. Czy planujecie rozszerzenie festiwalu Eklektik Session do innych miast w Polsce?

Szukając środków na Pamoja Zanzibar Festival na Zanzibarze okazało się, że może byłaby szansa zorganizować festiwal Pamoja Zanzibar także we Wrocławiu. To na razie pewna myśl, ale od tego zaczyna się każda inicjatywa… Jeśli chodzi o obecność ES w inny miastach, jestem na to zawsze bardzo otwarty i kilka takich projektów udało się zrealizować, jak choćby koncert ECHOES dwa lata temu w ramach festiwalu Wschód Kultury w Białymstoku. Przygotowaliśmy specjalny filmowy projekt z aranżacją muzyki mojego międzynarodowego tria Hang Em High z udziałem wybitnych solistów – Guo Gana z Chin i Fumie Hihary z Japonii. Był to wspaniały projekt, w którym udział wzięli także inni muzycy z Wrocławia.

Fundacja Eklektik Art Charity – to nowy element Waszej działalności. Czy mógłbyś opowiedzieć naszym czytelnikom co nieco na temat Fundacji? Jakie macie cele, skąd pomysł na takie przedsięwzięcie?

Fundacja Eklektik Art to efekt mojego spotkania z Moniką Tatianą Idzikowską i Waldkiem Krause. Poznawaliśmy się co tydzień na Targu na Młynie we Wrocławiu, połączyła nas pasja do tego miejsca i pięknych przedmiotów z drugiej ręki, mówiąc w większym skrócie. Każdy z nas zajmuje się nieco inną działką, właśnie dlatego inspirujemy się wzajemnie i działamy wielowymiarowo, na pograniczu sztuki, muzyki, designu. Założyliśmy Fundację Eklektik Art Charity z myślą, aby łączyć ze sobą piękno i ludzi oraz tworzyć środowisko przyjazne artystom oraz ich odbiorcom.

Foto: Tomasz Augustyn – Przestrzeń Eklektik Art w Galerii na Czystej

Eklektik Art promuje kulturę i sztukę poprzez wystawy i spotkania w Galerii na Czystej. Tam także, po raz pierwszy w jednym miejscu odbędzie się tegoroczna edycja festiwalu. Czy możesz zdradzić, co ciekawego oferuje przestrzeń Galerii? Zalety akustyczne, przestrzenne, widokowe?

Galeria na Czystej powstała jako przeciwwaga dla wielkich centrów handlowych. W 2003 roku obiekt otrzymał GRAND PRIX oraz I Nagrodę w kategorii BUDYNEK UŻYTECZNOŚCI PUBLICZNEJ w konkursie architektonicznym “Piękny Wrocław”. Było tu sporo różnych ciekawych sklepów, także usługowych. Od sklepu rybnego po klub fitness czy salon samochodowy. My, jako przestrzeń Eklektik Art, znajdujemy się na parterze, na piętrach są biura, jubiler, salon fryzjerski. Dziś budynek może wydawać się mniej nowoczesny, ale na pewno wyróżnia się jako ciekawie zaprojektowany obiekt nawiązujący do sztuki. Jego hall jest pięknie przeszklony i ma w sobie to coś. Zawsze myślę o Galerii na Czystej, że to takie zaczarowane miejsce, w centrum miasta, na tyłach znanej wszystkim okazałej Renomy, mimo to nie przez wszystkich kojarzone. Trochę jak Eklektik… pasujemy do siebie.

Oficjalnie nie podano jeszcze wszystkich artystów z line-upu. Czy mógłbyś uchylić choć niewielki rąbek tajemnicy? A może zdradzisz naszym czytelnikom jakim kluczem kierujesz się w doborze wykonawców na każdą z edycji?

To zawsze długi proces, jednak odbywa się dla mnie w bardzo naturalny sposób. Przede wszystkim chcę mieć poczucie, że artyści których zapraszam mają ochotę się zaangażować, wejść w interakcję. Nie każdy jest do tego zdolny, a Eklektik Session nie jest imprezą typu come & go. Staram się układać program na wielu płaszczyznach, aby poprzez różne ciekawe tematy zainteresować wyjątkową muzyką. Zależy mi na stworzeniu dynamiki oraz napięcia, które uwalnia się podczas koncertu finałowego Eklektik Orchestra, do której zapraszam gości festiwalu i artystów lokalnych. Wspólnie gramy mocno improwizowany finał i nie do końca wiadomo, jak to wszystko wyjdzie. To zagadka nie tylko dla mnie, ale dla wszystkich artystów i publiczności. Myślę, iż najciekawsze jest to, że wszyscy wspólnie na to czekamy. Eklektik Orchestra nie jest to jednak „jam-session” na koniec dużego wydarzenia. To całkiem spora produkcja z konkretnym założeniem, jest też rejestrowana, a efekty w postaci albumów i video trafiają na kanał www.vimeo.com/eklektiksession

Na finał tegorocznej edycji Eklektik Session uczestników czeka wyjątkowy koncert. Wraz z Dele Sossimi, gośćmi tegorocznego festiwalu oraz lokalnymi muzykami stworzycie niepowtarzalny projekt pod nazwą Eklektik Afrobeat Orchestra. Zapowiada się naprawdę energetyzujące zakończenie, prawda?

Zdecydowanie. Z Dele poznałem się na Zanzibarze rok temu. Zagraliśmy razem koncert na Beach & Watersports Festival w Jambiani. Miałem też okazję obserwować, jak Dele prowadzi warsztaty. To niesamowity gość z ogromnymi pokładami energii i wiedzą odnośnie afrobeatu. Cieszę się, że mimo trudnych czasów udało się poskładać całą koncepcję i terminy na tegoroczny finał. Do składu Eklektik Afrobeat Orchestra dołączą również Ekow Alabi na perkusji, José Manuel Albán Juárez – perkusista i perkusjonista Łony. Do tego wrocławska sekcja dęta z Karolem Golą, Matyldą Gerber, Michałem Podżusem, Marcinem Wołowcem. Na gitarze zagra Mateusz Słowiński. No i oczywiście Roli Mosimann, który nagłośni finałowy koncert w Hallu na Czystej.

Dziękujemy serdecznie za udzielenie wywiadu!

Jeśli chcielibyście dowiedzieć się więcej o tegorocznej edycji Festiwalu Eklektik Session, zapraszamy Was do zapoznania się z naszymi poprzednimi publikacjami. Każdą z nich znajdziecie pod tagiem https://uptone.pl/tag/eklektik-session/.

Więcej szczegółów: http://www.eklektiksession.com

Powiązane publikacje:

Dele Sosimi na 10 edycji Eklektik Session we Wrocławiu

BEFORE Eklektik Session – Lamch, Gospodarczyk oraz Bond w Eklektik Room #5

BEFORE Eklektik Session w najbliższą sobotę we Wrocławiu!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here