Dlaczego “było”? Bo o każdym z nich pisaliśmy i każdy wywołał w nas niemałe poruszenie. Wy również je poznajcie i zastanówcie się czy warto zaopatrzyć się w którykolwiek z nich.
Naszym skromnym zdaniem, mimo że różnią się od siebie diametralnie, to jednak niosą z sobą powiew świeżości każdego gitarowego brzmienia. Zaczynamy!!!
KHDK Ghoul Screamer
Przenieśmy się zatem za wielkie wody Oceanu Atlantyckiego. Tam znajdziemy kolejne monstrum upakowane w małej, niepozornej skrzynce, sygnowane nazwiskiem kogoś zgoła innego. Kirk Hammett i jego Ghoul Screamer to jak piła mechaniczna w rękach szaleńca. Krzykliwe, brutalne, ale i wyuzdane! Jedynie tymi słowami jestem w stanie zrecenzować kostkę KHDK. Przeczytajcie o niej w tekście KHDK Ghoul Screamer


















