Muzyka bez odcinania się od otoczenia? Sprawdzamy Sennheiser Accentum Clip

121
Sennheiser ACCENTUM Clip

Na pierwszy rzut oka Sennheiser Accentum Clip mogą budzić więcej pytań niż zachwytu. Nie wchodzą do kanału słuchowego, nie oferują ANC, a zamiast klasycznej konstrukcji TWS obejmują małżowinę niewielkim klipsem.

Dopiero codzienne użytkowanie pokazuje, po co właściwie powstały. W opublikowanym właśnie teście Edward Popławski sprawdza Accentum Clip podczas spacerów, poruszania się po mieście i zwykłego korzystania ze słuchawek przez cały dzień. I właśnie wtedy koncepcja open-ear zaczyna mieć sens.

Muzyka bez zamykania się na otoczenie

Accentum Clip nie mają konkurować z klasycznymi dokanałówkami skutecznością izolacji. Ich główną zaletą jest coś dokładnie odwrotnego, kanał słuchowy pozostaje otwarty, dzięki czemu podczas słuchania muzyki nadal słychać rozmowę, ruch uliczny, rower czy nadjeżdżającą hulajnogę.

To podejście znane już chociażby z produktów Shokz, choć warto pamiętać, że open-ear nie zawsze oznacza przewodnictwo kostne. Accentum Clip korzystają z klasycznych przetworników dynamicznych i pod tym względem bliżej im do konstrukcji clip-on w rodzaju Shokz OpenDots niż do modeli OpenRun.

Brzmienie mocno zależy od ułożenia

Sennheiser-ACCENTUM-CLIP_uptone

Sennheiser zastosował 12-milimetrowe przetworniki dynamiczne, Dynamic EQ oraz obsługę LDAC. Otwarta konstrukcja ma jednak swoją specyfikę. Położenie przetwornika względem ucha mocno wpływa na brzmienie.

W teście zwrócono uwagę, że niewłaściwe założenie Accentum Clip szybko odbiera basowi energię. Dopiero po znalezieniu właściwej pozycji można właściwie ocenić ich możliwości.

Autor sprawdził również przecieki dźwięku, które okazały się mniejsze, niż można byłoby oczekiwać po całkowicie otwartej konstrukcji.

Komfort może być największym argumentem


Sennheiser ACCENTUM Clip

Brak elementu wchodzącego do kanału słuchowego oznacza też brak charakterystycznego uczucia zatkania ucha. W teście klipsy okazały się lekkie, stabilne i wygodne podczas dłuższego noszenia, choć przy takiej konstrukcji dopasowanie będzie oczywiście zależało od indywidualnej budowy ucha.

Do tego dochodzą Bluetooth 6.0, multipoint, odporność IP54, cztery mikrofony do rozmów oraz do 9 godzin pracy na jednym ładowaniu i 36 godzin razem z etui.

Nie zamiast klasycznych TWS-ów

Najważniejszy wniosek z testu jest jednak prostszy niż lista funkcji.

Accentum Clip nie próbują zastępować klasycznych słuchawek true wireless. Są propozycją dla osób, które podczas słuchania muzyki, podcastów czy audiobooków chcą pozostać w kontakcie z otoczeniem: podczas spaceru, jazdy na rowerze, pracy w biurze czy funkcjonowania w domu.

Czy taki kompromis rzeczywiście działa i czy otwarta konstrukcja może przekonać kogoś przyzwyczajonego do klasycznych dokanałówek? Tego najlepiej dowiedzieć się już z pełnego testu wideo.

CZYTAJ TAKŻE:

Masz dość wciskania słuchawek do uszu? Sennheiser proponuje coś zupełnie innego

Więcej szczegółów:
Producent: https://sennheiser.pl
Dystrybutor: https://aplauzaudio.pl