Dlaczego “było”? Bo o każdym z nich pisaliśmy i każdy wywołał w nas niemałe poruszenie. Wy również je poznajcie i zastanówcie się czy warto zaopatrzyć się w którykolwiek z nich.
Naszym skromnym zdaniem, mimo że różnią się od siebie diametralnie, to jednak niosą z sobą powiew świeżości każdego gitarowego brzmienia. Zaczynamy!!!
CKK Electronic Destruction Drive
Jako że robi się coraz ostrzej – czas na coś z grubej rury. CKK stworzyło potwora o sile godnej wikinga! Brutalnego niczym Ragnar i pięknego niczym Lagertha!
Swoją drogą, jeśli mowa o wikingach, to sprzęt sygnowany nazwiskiem szwedzkiego brutala musi mieć to “coś”, prawda? Więcej przeczytacie w tekście Ola Englund gra na CKK Electronic Destruction Drive


















