Dlaczego “było”? Bo o każdym z nich pisaliśmy i każdy wywołał w nas niemałe poruszenie. Wy również je poznajcie i zastanówcie się czy warto zaopatrzyć się w którykolwiek z nich.
Naszym skromnym zdaniem, mimo że różnią się od siebie diametralnie, to jednak niosą z sobą powiew świeżości każdego gitarowego brzmienia. Zaczynamy!!!
Ibanez Analog Delay Mini
Zacznijmy delikatnie. Niczym gra wstępna, to różowe maleństwo charakteryzuje się delikatnością, subtelnością brzmienia, ale i wieloma możliwościami dopieszczenia każdego wymagającego gitarzysty, który lubuje się w “wielokostkowości” – ot słowotwórstwo.
O efekcie przeczytacie w artykule Ibanez Analog Delay Mini – mały może więcej



















