Próbujesz odpowiedzieć sobie na pytanie, jaką gitarę elektryczną kupić? Powodzenia, bo tak naprawdę nikt nie ma na to recepty. My postaramy się nakierować Ciebie na “właściwe” tory rozumowania. Jednak nie oczekuj od nas decyzji, którą musisz podjąć sam.

Jeśli szukasz gitary elektrycznej, to łatwo założyć, że najprawdopodobniej coś już pogrywasz. Mniej lub więcej, ale trochę czasu spędziłeś już na grze.
Dlaczego tak zakładam? Gdyż ogromna większość początkujących gitarzystów zaczyna swoją przygodę od akustyka lub klasyka. Powodów jest kilka, ale głównym z nich jest strach przed przeinwestowaniem. Wiadomo – do elektryka fajnie mieć jakiś piec, komputer z interfejsem audio, a może jakiś efekt.

Ok, zatem ustalmy, że raczej na pewno będzie to Twój drugi instrument. Zacznijmy więc szukać odpowiedzi na zadane pytanie: którą gitarę kupić – albo inaczej – od czego zacząć poszukiwania gitary elektrycznej?

Nowa czy używka?

Na wstępie muszę zaznaczyć, że cały artykuł będzie raczej subiektywnym rozważaniem nad kupnem gitary. Co prawda konsultowaliśmy się w redakcji nad odpowiedzią, ale jako jedyny gitarzysta w drużynie podejmę wyzwanie raczej autorytarnie, biorąc pod uwagę jedynie swoje doświadczenia i preferencje.

Wielu powie Ci, że nie warto pakować się w nowy instrument. Że lepiej byś kupił używkę – ograną i sprawdzoną.
Widzisz, dylemat jest bardzo podobny do tego jaki mają kierowcy samochodów. Świat podzielił się na tych, którzy twierdzą, że najlepszym wyborem będzie nowe auto lub gitara, i tych, którzy sądzą, że taniej i lepiej jest kupić używkę.
Argumentów za używanym instrumentem jest wiele. Żeby uniknąć wpadki, niejednokrotnie usłyszycie pomysł, że warto sprawdzić instrument u tzw. fachowca (lutnika) lub wieloletniego gitarzysty.
I teraz odpowiedz sobie na pytanie – znasz kogoś takiego? A może wolisz zapłacić jakieś 50 zł za sprawdzenie instrumentu u lutnika? Twój wybór… Jeśli jednak chcesz zaoszczędzić i kupić swoją pierwszą gitarę w kwocie około 500 zł… i chcesz wydać jeszcze 50 na fachowca, to w mojej ocenie pomysł jest mocno chybiony – nieopłacalny. Oczywiście, może zdarzyć się tak, że już na pierwszych oględzinach instrument Ci podpasuje, więc wydasz kasę tylko raz. A co jeśli poszukiwania przeciągną się i zapłacisz lutnikowi trzy razy?
Przemyśl…


Sytuacja się zmienia, jeśli masz na podorędziu jakiegoś znajomego, gitarzystę.
Wykorzystaj go bez mrugnięcia okiem i pozwól jemu zadecydować, którą gitarę wybrać.

Nowy instrument można jednak kupić już za kilka stów. Nie musi on kosztować kilku tysięcy. Ok, może nie będzie to gitara o najwyższych parametrach, ale zazwyczaj będzie stroiła, będzie też należycie grała. Jest jeszcze jeden plus zakupu nowego instrumentu – będzie to tylko i wyłącznie TWOJA gitara. Instrument, którym nikt nie uderzył, nie opluł go, nie wylał na niego browara i nie stawiał opartej główką o ścianę!

Styl gry

Tu sytuacja jest w miarę prosta. Odpowiedz sobie na pytanie, co będziesz chciał/a grać i jak? Na starcie masz w zasadzie tylko dwojaki wybór, nie wdając się w zbędne szczegóły i gatunki pochodne. Ustalmy zatem, że muzykę gitarową podzielimy na dwa główne nurty – Light i Hard (oględnie rzecz ujmując). Do Light zaliczmy np. Jazz, Blues, delikatny Rock, Pop itp. Do Hard wrzucamy więc Metal, Hard Rock i pochodne.
Oczywiście jest to tylko i wyłącznie bardzo proste sklasyfikowanie preferencji. Biorę tu pod uwagę nie tylko styl w jakim grasz, ale i cenę instrumentu, nie chcąc wpakować Cię w gigantyczne wydatki.

Druga część pytania brzmi: JAK?
W tym momencie musicie, a raczej powinniście wyznaczyć sobie czy będziecie grać akompaniament, względnie riff, czy raczej szkolić będziecie się w solówkach?
Jest to może trochę dzielenie włosa na czworo, ale warto jest odpowiedzieć sobie na to pytanie z kilku powodów.
Jednym z nich jest kształt gitary. Elektryk, który ma służyć do akompaniowania lub riff’owania nie wymaga specjalnych parametrów konstrukcyjnych. Nie musi mieć dobrze wyprofilowanego gryfu do szybkiej gry i wcięcia do dostępu wysokich pozycji (progów).
Ciężar instrumentu też raczej nie będzie robił tu większej różnicy. Biorąc pod uwagę kryterium ceny, na super lekką gitarę będziecie musieli wydać troszkę więcej kasiory.

Wygoda gry

Idąc do sklepu muzycznego spróbuj skupić się na wygodzie. Instrument, który zasłuży na Twój dotyk musi leżeć w dłoni niemalże idealnie. I w tym przypadku nie mówmy o podziale na nowe czy używane. Każdy producent ma na celu “zmonopolizowanie rynku”. Robi więc instrumenty o bardzo wielu kształtach, profilach i ciężarach.
Biorąc gitarę do ręki zwróć uwagę na jej trzymanie. Sprawdź czy ma mocowanie na pasek. Obejmij gryf w jakimś niewygodnym akordzie i zagraj tak, by każdy dźwięk wydobyć czysto.
Przeleć po gryfie jakąś skalą. Nie musisz tego robić super szybko. Zagraj nawet kilkanaście dźwięków w chromatyce. Nie zwracaj uwagi na to, jak oceniają Cię inni klienci lub sprzedawca.

W przypadku kupna używki, zwracaj na to samo uwagę. Nie sugeruj się ceną. To, że ktoś rzucił za instrument 200 czy 500 zł, nie oznacza, że ma to być szrot nie nadający się do użytku. Gitara ma Ci pasować, nawet jeśli kosztowała Cię dwa piwa.

Wygląd

Wbrew pozorom po wyglądzie instrumentu dowiesz się co sobą reprezentuje.
Jeśli zdecydowaliście się na kupno instrumentu używanego, zwróćcie uwagę na połączenie gryfu z korpusem i gryfu z główką. Jakiekolwiek pęknięcia lakieru w tych miejscach, w mojej ocenie dyskwalifikują instrument na starcie. Chyba że traficie na “białego kruka” z lat ’60 i stać Was na renowację. Wasz wybór. Jeśli jednak nie znacie się na lutnictwie i nie macie znajomego, który pała się tą sztuką, a do tego dysponujecie ograniczonym budżetem, to wystrzegajcie się takich instrumentów.

Powód jest banalny. Każde pęknięcie w tych miejscach może sugerować, że instrument upadł, bądź konstrukcyjnie jest wadliwy. Naprężenia jakie wywołują struny na gryf i korpus mogą być po prostu zbyt duże.
Takie uszkodzenia mogą również świadczyć o kombinacjach jakich dokonał właściciel instrumentu. Zbytnie napinanie gryfu wcale nie służy instrumentowi.

Zwróćcie uwagę również na wkręty na tylnej osłonie elektroniki. Jeśli są pozdzierane główki wkrętów, zapewne oznacza to, że ktoś tam grzebał. Dowiedzcie się wtedy jakich modyfikacji dokonano i dlaczego?

Podsumowanie

Jeśli po przeczytaniu tego artykułu nadal macie mętlik w głowie, to prawidłowo. Tak jak napisałem na samym początku. My nie odpowiemy na pytanie, którą gitarę kupić(?) Jednak uzyskałeś teraz podstawy wiedzy, jak w ogóle zabrać się za poszukiwania instrumentu.
Kupno gitary, to sprawa niełatwa i wymagająca sporego zaangażowania. Instrument to przecież przedłużenie Twojej artystycznej duszy, toteż nie można do tematu podejść jak do kupna butów.

Życzymy więc powodzenia w poszukiwaniach i służymy pomocą. W razie jakichkolwiek pytań, zawsze możecie zwrócić się do nas o wsparcie. Postaramy się wtedy pomóc jak tylko będziemy mogli.
Jeszcze raz powodzenia.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here