Przedstawiamy naturalne i zarazem idealne rozszerzenie monitorów ADAM Audio serii T o zakres najniższych częstotliwości. Jeśli do tej pory nie wiedzieliście, że chcecie mieć subwoofer, to już za chwilę dowiecie się, dlaczego jest wam potrzebny. Przed Wami nowy subwoofer ADAM Audio T10S!

Wprowadzając na rynek nowe modele aktywnych monitorów bliskiego pola T5V i T7V firma ADAM Audio znacznie ułatwiła dostęp do profesjonalnych odsłuchów studyjnych osobom o ograniczonym budżecie. Wraz z rosnącą popularnością tych monitorów, naturalnym ruchem było wzbogacenie serii o dopasowany do nich subwoofer. Na jego dostępność w sklepach czekaliśmy od kilku dobrych miesięcy… I wreszcie jest!

Adam T10S to aktywna kolumna niskotonowa wyposażona w 10-calowy głośnik z papierową membraną, napędzany wzmacniaczem klasy D o mocy 130 W. Z pasmem przenoszenia 28-120 Hz i ceną poniżej 2 tysięcy złotych prezentuje się nad wyraz atrakcyjnie w zestawieniu z dotychczasową ofertą subów Adam Audio. Bo co prawda monitory T5V i T7V są też kompatybilne z produkowanymi już wcześniej modelami subwooferów Sub7 i Sub8, ale pierwszy z nich (oferowany w podobnej cenie co T10S) schodzi tylko do 31 Hz, natomiast drugi, posiadający takie samo pasmo przenoszenia jak T10S, jest od niego prawie o tysiąc złotych droższy.

Na początek mamy dla Was naszą prezentację video nowego suba ADAM T10S:

Jak więc T10S sprawdza się w praktyce? Najpierw odpowiedzmy sobie na podstawowe pytanie…

Po co nam w ogóle subwoofer?

Przyjęty naukowo zakres częstotliwości słyszalnych dla ucha ludzkiego zawiera się w przedziale od 20 Hz do 20 kHz. Monitory Adam T7V (których test niedawno publikowaliśmy) w niskim rejestrze sięgają do 39 Hz, a ich mniejsza wersja T5V “obsługuje” częstotliwości basowe do 45 Hz. A więc wszystko, co znajduje się poniżej tych wartości (a powyżej 20 Hz) pozostanie dla nas niesłyszalne przy użyciu tego typu monitorów.

Z pomocą przychodzi subwoofer, który skutecznie rozszerzy nam pasmo przenoszenia systemu odsłuchowego o te kilka herców, które w wielu przypadkach mogą się okazać elementem kluczowym do udanego miksu. W tych rejonach funkcjonują już bowiem niektóre instrumenty akustyczne, a już szczególnie elektroniczne, bębny, niskie sample itd., ale także czają się tam potencjalne zagrożenia w postaci wszelkich hałasów z otoczenia, takich jak np. huk przejeżdżającej za oknem ciężarówki czy szum instalacji wentylacyjnej, który mógł przypadkiem “wpaść” nam do mikrofonu. Jeśli nie usłyszymy w porę wszystkich tych niuansów, nie mamy szans na ich okiełznanie i skazujemy się na nierówną walkę z nie do końca rozpoznanym materiałem dźwiękowym.

Dość dobrze obrazuje to poniższy materiał video, przygotowany przez producenta:

OK, kupujemy więc subwoofer. Pojawia się kolejna zagwozdka:

Jak go podłączyć?

Standardowe interfejsy audio mają stereofoniczne wyjścia, do których podpinamy nasze monitory. A co z subem? T10S wyposażono w zestaw wejść i wyjść na złączach XLR (symetrycznych) oraz RCA (niesymetrycznych) osobno dla kanału lewego i prawego. W podstawowym scenariuszu do wejść doprowadzamy całość sygnału z głównych wyjść monitorowych naszego interfejsu audio, karty dźwiękowej, miksera czy sterownika odsłuchów.

Z kolei nasze monitory (domyślnie Adam T5V lub T7V) podłączamy do wyjść z T10S. Sygnał jest bowiem dzielony w wewnętrznej zwrotnicy na część basową, trafiającą do układu wzmacniającego subwoofera, oraz całą resztę, która przepuszczana jest dalej do monitorów. Dzięki temu ich dolne pasmo nie będzie pokrywało się z pasmem subwoofera, a przy okazji zostaną one odciążone od reprodukcji najniższych częstotliwości i będą mogły w pełni skupić się na środku i górze. Punkt tego podziału możemy określić na 80 lub 120 Hz przełącznikiem z tyłu obudowy T10S – jeśli natomiast korzystamy już z zewnętrznej zwrotnicy lub systemu monitorowego zakładającego osobne wypuszczenie sygnału dla subwoofera (np. w konfiguracji 5.1 itp.), to na przełączniku tym wybieramy pozycję “bypass”.

To wszystko! No prawie, bo musimy jeszcze wiedzieć…

Jak go ustawić?

Adam T10S jest stosunkowo nieduży (obudowa w formie prawie-sześcianu o krawędzi 32-40 cm) i wystarczająco lekki (waga nieco ponad 12 kg), by z jego przenoszeniem i ustawieniem poradzić sobie w pojedynkę.

Ponieważ jego głośnik skierowany jest w podłogę, na spodzie obudowy umieszczono cztery solidne, gumowe nóżki zapewniające odpowiedni odstęp od podłoża, stabilność obudowy, a zarazem izolację drgań. Przy tej okazji należy zauważyć, że lepiej jeśli nie mamy pod sobą sąsiadów, szczególnie jeśli nie zadbaliśmy zbytnio o wytłumienie podłogi. Musimy też upewnić się, że na podłodze pod subwooferem nic nie leży, a także, że nie chwycimy go palcami od spodu zbyt głęboko, by nie uszkodzić odsłoniętego zupełnie głośnika. Kiedy go już jednak postawimy, nie musimy się dalej martwić, że przypadkiem wgnieciemy woofer np. wyciągniętą pod biurkiem nogą, jak mogłoby się to zdarzyć w przypadku kolumny basowej z głośnikiem umieszczonym od frontu.

Najbardziej rekomendowanym położeniem dla subwoofera jest miejsce na podłodze dokładnie pośrodku monitorów, a więc na wprost pozycji odsłuchowej. Czasami jednak z różnych względów aranżacji przestrzeni takie ustawienie może okazać się niemożliwe. To nie szkodzi. Niskie częstotliwości mają to do siebie, że rozchodzą się we wszystkich kierunkach jednakowo dobrze i ich źródło nie jest przez nasz mózg lokalizowane w przestrzeni tak jednoznacznie jak częstotliwości środkowe i wysokie. Dlatego nic nie stoi na przeszkodzie, aby subwoofer przesunąć bardziej w lewo lub prawo, jednak najlepiej pozostając w linii wyznaczonej przez monitory, aby dystans od punktu odsłuchowego – a więc i czas docierania dźwięku do naszych uszu – był taki sam lub przynajmniej bardzo zbliżony. W przeciwnym wypadku możemy mieć problem z “rozfazowaniem” dźwięku, czyli wzajemnym wycinaniem się pewnych częstotliwości.

Aby wspomóc nas w tej kwestii, T10S wyposażono w przełącznik “Phase” odwracający polaryzację woofera, co przyda nam się do ustawienia korelacji fazy z monitorami: wystarczy puścić jednolity sygnał o częstotliwości 80 Hz, a następnie przesuwać i przekręcać sub w różne strony, aż znajdziemy punkt, w którym słyszalny sygnał osiągnie najniższy poziom (będzie to świadczyć o maksymalnym znoszeniu się fal z subwoofera i monitorów). Na koniec odwracamy polaryzację na panelu tylnym T10S i sprawa załatwiona, górki i sub są ze sobą “w fazie”!

Należy też przeprowadzić kalibrację głośności suba względem monitorów. Do tego będzie nam potrzebny miernik SPL, ale jeśli nie mamy dostępu do takiego urządzenia, możemy wykorzystać jedną z wielu tego typu aplikacji dostępnych na smartfony. Najpierw przez same monitory z wbudowaną regulacją głośności ustawioną na “0” puszczamy szum różowy i dostosowujemy poziom na głównym regulatorze odsłuchu tak, aby osiągnąć 80 dB w punkcie odsłuchowym. Następnie wyłączamy monitory i podkręcamy gałkę Level na panelu T10S aż uzyskamy tę samą wartość 80 dB z samego suba. Teraz możemy mieć pewność, że wszystkie elementy są ze sobą odpowiednio zestrojone i gotowe do pracy.

Poniżej kolejny poradnik video, który obrazuje jak takiej kalibracji dokonać:

Jak to gra?

Będąc już pozytywnie zaskoczonym ilością dołu, jakim same z siebie dysponują monitory T7V, nie sądziłem, że dodanie suba wywoła aż tak odczuwalną różnicę w odbiorze częstotliwości od nich przejętych, czyli ok. 40-80 Hz, leżących normalnie w zakresie przenoszenia T7V. Adam T10S doskonale wypełnia przestrzeń ciepłym, miękkim dołem, pozwalając nie tylko wyraźniej usłyszeć co się tam dzieje, ale też dając całości trochę więcej “oddechu”. Reprodukcja niskich częstotliwości przez 10-calowy subwoofer przebiega bowiem dużo bardziej naturalnie i bezpośrednio niż w wypadku 7-calowego głośnika wspomaganego bass reflexem. Dodatkowo głośniki T7V zwolnione z obowiązku grania poniżej 80 Hz mogą wszystkie moce przerobowe poświęcić na reprodukcję środkowych i wysokich częstotliwości z większą przejrzystością.

Przede wszystkim jednak T10S daje nam w końcu szansę usłyszeć najniższe składowe miksu, których istnienia do tej pory mogliśmy się zaledwie domyślać, dedukując po ich wyższych harmonicznych, lub zgadywać po omacku, wpatrując się w wykresy analizatorów widma. Nierzadko usłyszymy też rzeczy, z których nawet nie zdawaliśmy sobie sprawy. Ponadto dzięki subwooferowi bogactwo niskich częstotliwości możemy wręcz poczuć na własnej skórze, co daje nam zupełnie inny wymiar samego słuchania muzyki, nie mówiąc już o przełożeniu na pracę z materiałem muzycznym czy efektami dźwiękowymi do gier lub filmów.

Tutaj jednak dwie rzeczy ku przestrodze! Po pierwsze, mimo kalibracji może pojawić się pokusa mocniejszego podkręcenia subwoofera, bardzo łatwo jest bowiem zatracić się bez reszty w tym basowym Eldorado, jakie roztacza przed nami T10S, szczególnie na początku obcowania z subwooferem. Może i fajnie, gdy od muzyki podłoga się trzęsie i szyby latają, ale należy zachować zdrowy umiar i kierować się przede wszystkim nadrzędnym dobrem miksu, a nie własną, doraźną przyjemnością (choć nie ukrywam, że “łomotu” T10S słucha się bardzo przyjemnie).

Druga sprawa to konieczność zadbania o adaptację akustyczną pomieszczenia odsłuchowego, bez której skutki stosowania subwoofera mogą być bardziej opłakane niż korzystne. Przede wszystkim pułapki basowe w rogach pomieszczenia, ale też panele pochłaniające (w miarę możliwości grube) na płaskich, szczególnie tych równoległych względem siebie powierzchniach, aby długie fale basowe nie kotłowały nam się swawolnie po pokoju.

Ponadto zawsze warto korzystać z dobrze zmiksowanych i profesjonalnie zmasterowanych nagrań referencyjnych. Stały punkt odniesienia pomoże nam utrzymać bas w ryzach nawet jeśli nasze warunki odsłuchowe są dalekie od ideału. Dobrze też co jakiś czas konfrontować nasz miks na samych monitorach bez udziału subwoofera – ułatwi nam to funkcja bypass, którą możemy załączać opcjonalnym, zewnętrznym przełącznikiem, podłączonym do T10S za pomocą kabla jack 1/4”. Automatycznie zostanie wtedy wyłączony filtr zwrotnicy na wyjściu do monitorów, dzięki czemu będą one grać pełnym pasmem.

Podsumowanie

Być może dla tradycyjnych gatunków muzycznych, takich jak jazz, blues czy klasyczny rock stosowanie osobnego przetwornika najniższych częstotliwości nie jest aż tak uzasadnione, ale już dla dużej części współczesnych produkcji elektronicznych, popowych czy hip-hopowych, ale także filmowych, subwoofer wydaje się narzędziem nie tyle przydatnym, co nieodzownym do prawidłowej oceny najniższego pasma. Zresztą spróbujcie sami, a stanie się to dla was oczywiste.

Adam T10S ze swojej roli wywiązuje się bardzo dobrze, uzupełniając to brakujące ogniwo, będące z oczywistych względów konstrukcyjnych najsłabszym punktem niewielkich monitorów bliskiego pola. Choć jego głównym założeniem było rozszerzenie spektrum dla monitorów serii T, to testowany subwoofer z powodzeniem sprawdzi się również w połączeniu z innymi modelami monitorów bliskiego pola, niekoniecznie nawet spod znaku Adam Audio – tutaj jednak musimy za każdym razem sprawdzić, na ile wypadkowa brzmienia suba i “górek” będzie współgrać z naszym odbiorem i oczekiwaniami. Natomiast kompletując cały zestaw w obrębie serii T, możemy być pewni, że oba te elementy od razu złapią wspólny język i będą brzmieć spójnie, tak jak zostały zaprojektowane.

Na koniec warto dodać, że Adam T10S może dać też dużo frajdy z czysto konsumenckiego punktu widzenia, np. jako element kina domowego czy zestawu do gier wideo, a jego stylowy wygląd (jakim rzadko który subwoofer może się poszczycić) doskonale wpisze się w wystrój mieszkania utrzymanego w klimacie nowoczesnego minimalizmu.

Sugerowana cena ADAM T10S: ok. 1870 PLN

Więcej szczegółów
Producent: https://www.adam-audio.com
Dystrybutor: https://audiostacja.pl

Specyfikacja techniczna ADAM T10S:

  • Woofer 10”, papierowa membrana
  • Wbudowany wzmacniacz pracujący w klasie D
  • Moc: 130 W RMS
  • Czułość wejściowa: +4 dBu / -10 dBV
  • Pasmo przenoszenia: 28–120 Hz
  • Poziom szczytowy SPL z 1 m: 104 dB SPL
  • Częstotliwość zwrotnicy: 80 Hz / 120 Hz / Bypass (regulowany trójpozycyjny przełącznik)
  • Panel kontrolny z tyłu obudowy
  • Opcje kontroli: głośność, częstotliwość zwrotnicy, odwrócenie fazy
  • Wejścia analogowe: 2x XLR, 2x RCA (żeńskie)
  • Wyjścia analogowe 2x XLR, 2x RCA (męskie)
  • Waga: 12,2 kg
  • Wymiary: 390 x 318 x 413 mm
  • Zasilanie sieciowe: 100–240 V
  • Zdalny bypass: gniazdo jack 1/4” TS (na opcjonalny przełącznik nożny)
PRZEGLĄD RECENZJI
Wykonanie/Wygląd
Brzmienie
Cena

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here