Praca w studio muzycznym, czy to profesjonalnym, czy też swoim małym, domowym, należy do zajęć trudnych i mało komfortowych.
Nie tak dawno temu znalazłem artykuł, w którym opisano kilka rzeczy nietworzących muzyki, acz których do pracy potrzebujesz.
Rozwińmy troszkę temat.

Ktoś niewtajemniczony sądzi zapewne, że praca w studio to ciągłe przesiadywanie z gitarą i wklepywanie po kolei partii danego utworu.
Tak naprawdę w dużej mierze jest to prawdą, jednak praca w studio jest strasznie upierdliwym zajęciem, które dość szybko zamienia się wręcz w życie w studiu.

jon-snow-2

1 Klimat. To pierwsza “rzecz”, którą wybrałem na powyższe zestawienie. Temperatura, wilgotność i tego typu, wydawać by się mogło błahostki, wpływa znacząco tak na jakość naszej pracy, ale przede wszystkim na komfort życia w studiu.
Zauważmy, co dzieje się z naszym organizmem, gdy siedzimy w jednym miejscu przez ileś godzin. Palce sztywnieją, kolana zaczynają drgać, a i uszy jakby mniej słyszą.
Wszystko to możemy zmienić, dostosowując studio do potrzeb naszego organizmu.
Pomyślcie zatem o tym podczas wyposażania się w sprzęt i tworzenia swojego domowego studia.

ftl_press_megaphone-1200x800

2 Warunki akustyczne, to jedno z najważniejszych kryteriów studia nagrań.
I nie ma tutaj żadnej różnicy, czy jest to studio domowe, czy w pełni profesjonalne.
I przyznam teraz, że w moim domowym studiu łatwo dostać szału, a czasami nawet wpaść w furię. Nieszczelne okna, nieszczelne drzwi, biegający kot itd.
To wszystko potrafi skutecznie wyprowadzić z równowagi, ale i tym samym zniweczyć wszelkie zaplanowane wcześniej koncepcje muzyczne.
Dlatego warto przygotować swoje miejsce do pracy w taki sposób, by stanowiło swoiste sanktuarium muzyczne, do którego masz dostęp tylko ty i osoby lub zwierzęta na wyraźne zaproszenie.
Zminimalizuj możliwość pytań swojej drugiej połowicy: Kochanie, co chcesz na kolację? A może być na jutro zupa? Zniweluj również prawdopodobieństwo ataku na twoje palce ze strony kochanego kota. Nie wspomnę już o wylegiwaniu się zwierzaka na pianinie, które właśnie pracuje w trybie współpracy z oprogramowaniem DAW.

euasa4s

3 Kanapa, to ten mebel, którego będziecie potrzebować dużo częściej niż wam się wydaje.
Bo jak długo można siedzieć z dupskiem w nawet najwygodniejszym fotelu? Ile można wytrzymać w pozycji siedzącej/wyprostowanej, gotowej do pracy? Uwierzcie mi, że nadejdzie taki moment, że będziecie mieli dość. Poczujecie potrzebę odpoczynku, wyciągnięcia przed siebie nóg, a może i nawet ułożenia swojego ciała w pozycji horyzontalnej.
Wtedy właśnie przenieście swą przepracowaną dupinę na wygodną kanapę. Przestańcie myśleć o muzyce i zrelaksujcie się.

5

4 Notatnik. Bardzo często spotka was sytuacja, w której w danym momencie nie będziecie siedzieć w swoim studio. Czasem zdarzy się to na zakupach, innym razem w toalecie. Wtedy to najczęściej do głowy wpadają najlepsze pomysły. W takich właśnie sytuacjach dobrze mieć przy sobie notatnik i ołówek, po który możecie w każdej sytuacji sięgnąć i nabazgrać choć kilka informacji, które pomogą wam w późniejszej pracy i realizacji tego konkretnego pomysłu.

dog-snoring-from-sleeping-facing-up

5 Podczas sesji nagraniowych, często doprowadzamy swój organizm do stanu wycieńczenia. Niewyspanie, przemęczenie i frustracja narastają z minuty na minutę, co często doprowadza do porzucenia danego projektu, bądź też do ciągłych poprawek już istniejącego.
Zapewnijcie zatem sobie godne warunki pracy, wyśpijcie się i wypocznijcie.
Praca przez 12 godzin na dobę, sprawdzi się jedynie przez krótki okres czasu. Wytrzymacie w tym trybie może tydzień, może dwa. Jednak gdy wasze ciało osiągnie granice wytrzymałości, zacznie powoli wyłączać wasz mózg.
Wtedy wasze uszy i ręce, zaczną odmawiać posłuszeństwa. Słyszenie oktawy zacznie być problemem, a wygranie choć jednego obiegnika nastręczy takich problemów, jak gdybyście mieli zagrać jeden z koncertów fortepianowych Rachmaninoffa.

elektrownia2

6 Dodatkowe zasilanie. To jeden z tych elementów technicznych, których posiadanie poniekąd mocno wpłynie na waszą twórczość muzyczną. Spokój, jaki może zapewnić wam zewnętrzny zasilacz/akumulator komputera, na którym pracujecie, to nieodzowny element waszego studia nagrań.
Dzięki temu, że wyposażycie się w dodatkowe zasilanie elektryczne, nie będzie wam straszna żadna awaria sieci. I może się to wydawać przerostem formy nad treścią, jednak w miastach awarie te, wbrew pozorom, zdarzają się częściej niż wam się wydaje.
Zatem zamiast wpadać w szał, zamiast strzępić sobie język wyzwiskami, pomińcie ten problem i wyposażcie swoje studio w ten niedrogi gadżet.
Nie będzie wam wtedy straszne, że jakiś nieogarnięty gość w rozdzielni energetycznej wciśnie nie ten guzik, który powinien był wcisnąć.

beer-bottles-brown-984x500

7 Pamiętając o USTAWIE O WYCHOWANIU W TRZEŹWOŚCI, nie powinienem tego punktu w ogóle tutaj zamieszczać. Jednak zakładając, że artykuł przeczytają głównie osoby pełnoletnie, wierzę że podejdziecie do tematu z lekkim uśmiechem, aniżeli pełną powagą.
Praca i życie w studio to zajmujące i wyczerpujące zajęcie, o czym pisałem już w poprzednich punktach. W studiu, nie tylko pracujemy, kłócimy się, przytulamy i tworzymy.
De facto w nim żyjemy. Toteż przyjdzie czas również na to, że postanowimy w nim się zwyczajnie nachlać.
Tu bym jednak nawoływał do wstrzemięźliwości, gdyż alkohol nie jest dobrym doradcą w muzyce. Nasze reakcje i podstawowe instynkty, w wyniku zbyt dużego spożycia browarów lub drinków, otępiane są w znaczącym stopniu, co też prowadzi czasami do dziwnych muzycznych pomysłów.
I nie próbowałbym w tym przypadku podpierać się gwiazdami rocka, o których często krążą legendy niekoniecznie podparte faktami.
To, że wielu artystów nie stroni od alkoholu nie oznacza, że alkoholowym uciechom poddają się podczas pracy.
Zatem fakt, po ciężkim dniu pracy jeszcze chyba nikomu nie zaszkodził jeden czy dwa browarki, ale rzeczywiście słowami “klucz”, są tu “PO PRACY”.

img_8651

8 Jedzenie. Nawiązując do poprzedniego punktu, weźcie pod uwagę, że po długich godzinach z instrumentem, w końcu zaczniecie odczuwać głód.
Zaopatrzcie się zatem w słodycze, które dość mocno pobudzają wasz mózg do pracy. Miejcie gdzieś na podorędziu ulotkę do pizzerii lub po prostu przygotujcie sobie kanapki z paprykarzem szczecińskim, i kilka ugotowanych jajek na twardo.
Zapach będzie niezapomniany, a wy przynajmniej nie będziecie pracować w głodzie.

I tym satyrycznym wspomnieniem poprzedniej epoki, czas chyba zakończyć moje zestawienie rzeczy niepotrzebnych i potrzebnych zarazem do tworzenia muzyki.
Pamiętajcie, że wszystkie wymienione przeze mnie elementy waszego studia są potrzebne – a jakże – jednak najważniejsze jest to, co siedzi wam w uszach i waszych muzycznych głowach.

Powodzenia w pracy!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here