„Nowy świat” jako moment przełomu – Leszek Kruk o swoim nowym singlu

521

„Nowy świat” nie jest miejscem, ale momentem – chwilą, w której coś się kończy i zmusza nas do wejścia w nieznane. 20 marca premierę miał najnowszy singiel Leszka Kruka. Zapraszamy do wywiadu, w którym artysta opowiada o granicy między rozpadem a nadzieją, która może dotknąć każdego z nas.

Leszek Kruk – wokalista związany z Operą Bałtycką w Gdańsku – wraca z nowym autorskim singlem „Nowy świat”. To refleksyjna, emocjonalna piosenka oparta na słowie i interpretacji, z subtelnym rockowym charakterem. Artysta opowiada o inspiracjach do utworu, symbolice klipu oraz o tym, dlaczego „Nowy świat” jest pojęciem, które w pewnym momencie dotyczy każdego człowieka.

🎧 Utworu „Nowy świat” można posłuchać także na platformach streamingowych:
https://e-muzyka.link/LeszekKrukNowySwiat

Leszek-Kruk-Nowy-Swiat_stream


Skąd wziął się pomysł na piosenkę „Nowy świat”?

Leszek Kruk: „Nowy świat” to dla mnie bardzo uniwersalne pojęcie. Tak naprawdę towarzyszy nam przez całe życie. Nowy świat zaczyna się zawsze wtedy, kiedy coś się kończy. To trochę jak wschód słońca po nocy – moment przejścia z jednego stanu w drugi. Takie momenty zdarzają się w życiu bardzo często. Narodziny dziecka – dla rodziców zaczyna się wtedy zupełnie nowy etap. Nowa relacja, ślub, ale czasem też rozwód. Wszystkie te wydarzenia sprawiają, że człowiek wchodzi w zupełnie inną rzeczywistość. W pewnym sensie każdy z tych momentów jest właśnie wejściem do „Nowego świata”.

W klipie do utworu pojawia się motyw labiryntu. Co on symbolizuje?

Labirynt jest bardzo mocnym symbolem. W klipie pojawia się jako obraz naszego wewnętrznego zagubienia. Myślę, że wielu z nas zna ten stan – kiedy człowiek czuje się trochę jak w labiryncie i nie bardzo wie, w którą stronę powinien iść. Szukamy drogi, próbujemy zrozumieć siebie, próbujemy odnaleźć sens w tym, co się dzieje wokół nas. Czasami chcemy po prostu zobaczyć światło. Zobaczyć słońce i nasz własny nowy świat.

LeszekKrukNowySwiat

W tekście piosenki pojawia się też wers: „Niech skończy się ta wojna dnia z nocą, nocy z dniem”. To bardzo mocny obraz.

Ten fragment jest dla mnie bardzo ważny, bo mówi o wewnętrznej walce człowieka z samym sobą. Myślę, że każdy z nas zna takie momenty. Czasami to jest konflikt między nadzieją a zwątpieniem, między tym, czego chcemy, a tym, czego się boimy. Ta „wojna dnia z nocą” to symbol takiego stanu przejściowego. Bardzo często właśnie po takim burzliwym okresie pojawia się coś nowego.

Mówisz o nadziei na „Nowy świat”. Trudno nie myśleć o tym także w kontekście tego, co dzieje się dziś na świecie.

Tak, bo trudno dziś nie myśleć o tym, co dzieje się wokół nas. Żyjemy w bardzo burzliwych czasach. Mamy wojnę w Ukrainie, konflikty na Bliskim Wschodzie, napięcia w różnych częściach świata. Mam wrażenie, że pewna epoka się kończy. Czasami myślę, że stary świat w takiej formie, jaką znaliśmy, już nie wróci. Dlatego tym bardziej potrzebujemy nadziei na coś nowego – na świat bardziej spokojny, bardziej uporządkowany, może bardziej ludzki.

Czy „Nowy świat” jest bardziej osobistą opowieścią czy komentarzem do rzeczywistości?

Chyba jednym i drugim. Ta piosenka powstała z bardzo osobistych refleksji, ale jednocześnie dotyka czegoś, co jest wspólne dla wielu ludzi. Każdy z nas ma w życiu momenty, kiedy musi zostawić coś za sobą i spróbować pójść dalej. Dlatego nie chciałbym wszystkiego dokładnie tłumaczyć. Myślę, że każdy może odnaleźć w tej piosence coś własnego.

LeszekKrukNowySwiat

Czego mogą spodziewać się widzowie po klipie do „Nowego świata”?

Klip jest bardzo symboliczny. Pojawiają się w nim obrazy drogi, poszukiwania i właśnie wspomniany labirynt. Chciałem stworzyć coś, co będzie bardziej metaforą niż dosłowną historią. Mam nadzieję, że każdy zobaczy w nim coś trochę innego i odnajdzie w nim swoje własne znaczenia.

Na koniec – czym dla Ciebie osobiście jest „Nowy świat”?

Nie chciałbym wszystkiego zdradzać. Myślę, że najlepiej po prostu posłuchać tej piosenki i samemu spróbować odpowiedzieć na to pytanie. Mam nadzieję, że uda mi się przekonać słuchaczy do mojego „Nowego świata”.