Jak zrobić dobrą muzykę grając na złomie, czyli o “Instability” All Sounds Allowed

0

Zanim sięgnęłam po najnowszą EPkę zespołu All Sounds Allowed, zrobiłam mały przegląd informacyjno – muzyczny. Ponad 10 lat na scenie mniej lub bardziej komercyjnej, półfinał telewizyjnego show “Mam Talent” i przede wszystkim umiejętność zagrania rytmu na czymkolwiek – czy będzie to stara rura, połamany talerz perkusyjny, a nawet młot pneumatyczny. Pomyślałam, że może być ciekawie…

Zanim jednak o “Instability“, czyli EPce, którą zespół wydał w grudniu ledwo minionego roku, przyznam się Wam, że najpierw sięgnęłam po pierwszy album ASA, „Festung Wrocław”. I tu muszę podkreślić – pamiętajcie, że recenzje, to nic innego, niż próba obiektywnego opisania subiektywnych odczuć. Oksymoron, a jednak. A teraz do rzeczy – nie wiem, jak wielką transformację przeszedł zespół All Sounds Allowed, ale zdecydowanie wyszło im to na dobre.

Nie mogę powiedzieć, że album „Festung Wrocław” był zły, bo nie był. Ale nie zaskakiwał i nie powalał też na kolana. Był poprawny, z ciekawymi tekstami, ale muzycznie wydał mi się dość klasycznie punkowo-electro-rockowy. Lubię tego typu muzykę, niemniej nie takich rozwiązań spodziewałam się po zespole, który może pochwalić się nowatorskim podejściem do brzmień rytmicznych i perkusyjnych.

I tu właśnie przechodzimy do jeszcze świeżutkiej i absolutnie zaskakującej EPki, czyli “Instability”.
All Sounds Allowed oznacza ni mniej, ni więcej “Wszystkie Dźwięki Dozwolone” i tak właśnie dzieje się w najnowszym wydawnictwie wrocławskiej grupy. Każdy z czterech utworów stanowi osobny byt, połączony jedną wspólną cechą – świetnymi i bardzo dobrze dogranymi brzmieniami perkusyjnymi. Jak chłopakom z zespołu udało się dobrać instrumentarium w taki sposób, żeby tonacja pozornych “śmieci” perkusyjnych zgadzała się z muzyką i wokalem (?) – za to należy im się naprawdę spory szacunek.

Jeśli do tego dodać przemyślaną i nie przekombinowaną elektronikę, naprawdę dobre teksty (znacznie lepsza wymowa angielskiego, niż jeszcze kilka lat temu), ciekawe aranże – to wszystko sprawia, że wraz z końcem ostatniego utworu z EPki ma się wrażenie sytości i niedosytu na raz. Z jednej strony chciałoby się więcej, a jednocześnie czuje się muzyczne zaspokojenie. Dla mnie bomba.

Pozostaje jeszcze jedna, ostatnia kwestia – klimat płyty. A ten jest naprawdę jedyny w swoim rodzaju. Długo myślałam, do czego mogę porównać “Instability” i obok jakiego zespołu postawiłabym All Sounds Allowed, ale nie potrafię wybrać. Na “Instability” znajdziecie sporo mroku, tajemniczości przeplatanej z oczekiwaniem na coś, co nie zostało dopowiedziane. Ni to radość, ni to zaskoczenie, ni to… no właśnie, co? Odpowiedź na to pytanie pozostawiam Wam.
Dawno nie miałam poczucia tak dobrze, muzycznie spędzonych 20 minut.

“Instability” – All Sounds Allowed. Polecam. I znajdźcie im jakiegoś dobrego wydawcę, bo wiedzą, jak robić muzykę!

Więcej o ASA na www.asamusic.plwww.facebook.com/allsoundsallowed.

Album pobierzecie i posłuchacie na www.bit.do/asaep.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here