Dyrektor Opery Bałtyckiej odwołuje spektakl!

4

Dyrektor Opery Bałtyckiej odwołuje spektakl na dzień przed jego planowaną datą!

Powód? Trwający spór zbiorowy i zapowiedziana akcja strajkowa przez pracowników Opery Bałtyckiej. Był to jedyny sposób aby wybrnąć z tej kompromitującej sytuacji. Jednak doraźna postawa na pewno nie jest rozwiązaniem problemu… Możliwe, że go dodatkowo zaostrzy.

Z drugiej strony szkoda, że tak się stało. Artyści Opery Bałtyckiej mieli szansę pokazać swoje niezadowolenie wobec obecnego dyrektora instytucji – Warcisława Kunca. Publiczność powinna dostać szansę wysłuchania głosu pracowników. Możliwe, że okazaliby zrozumienie.

Komunikat Opery Bałtyckiej znajdziecie tutaj: http://www.operabaltycka.pl/uploads/news/komunikat-dyrekcji-opery-batycki-191f46aba2.pdf

4 KOMENTARZE

  1. Warcisław Kunc – narobił bałaganu w Szczecinie a teraz robi rozpierduchę w Gdańsku – kto go tam przyjął….SKANDAL!!!!!

  2. Wprawdzie nie znam Warcisława Kunca i trudno mi go oceniać, ale dotychczasowe “osiągnięcia” gdański artystów operowych też nie są powalające; nie przypominam sobie żadnego hit’u, takiego jak chociazby każdy dowolny spektakl gdyńskiego Teatru Muzycznego.

  3. Jednego nie rozumiem w całej tej awanturze. Kandydat wygrywa konkurs (w komisji chyba też byli przedstawiciele orkiestry, tak?). Wiadomo, że przychodząc do instytucji zastaje taki budżet jaki był. Jeśli był mierny to winę za to ponosi organizator. W przypadku OB – marszałek. No i pracownicy od razu lecą do tego marszałka z pretensjami finansowymi pod adresem nowego dyrektora. Kochani Państwo, jak będziemy się tak wszyscy nawalać – dyrektorzy, muzycy, śpiewacy, dyrygenci, to politycy będą się tylko śmiać i rozgrywać nami jak im się podoba. A ludzie jak będą widzieć te nasze awantury to na forach internetowych będą trollować, że wydawanie ich podatków na kulturę to strata kasy na garstkę awanturników. Tak było jak w zeszłym roku pracownicy FN chcieli wyższych zarobków. A pokazać Wam jak działają politycy? Przy wyrzucaniu z posady poprzedniego dyrektora Teatru Wielkiego w Łodzi w roli wielkiego obrońcy muzyków postawiło się lokalne PiS. Mieszali, narzekali, biadolili nad tym jak źle dotowany i zarządzany jest TW. W tym samym czasie była jedna instytucja muzyczna w Polsce dotowana przez samorząd opanowany przez PiS – Filharmonia Podkarpacka w Rzeszowie. I co? I w województwie, w którym pieniędzy nie trzeba dzielić jeszcze na Operę lub Teatr Muzyczny FPod jest jedną z najsłabiej dofinansowanych orkiestr w Polsce. A przecież PiS mógł zwiększyć dotację w Rzeszowie, żeby łódzkim samorządowcom pokazać jak ważna jest dla nich kultura. No ale nie o dobro kultury chodziło, ale o zadymę. I tak nas psze państwa politycy rozgrywają. W całej Polsce samorządy nagminnie łamie ustawę podpisując z nowymi dyrektorami kontrakty, w których samorządy nie zobowiązują się konkretnie do finansowania instytucji na określonym poziomie przez cały czas trwania kontraktu – jak ich do tego ustawa zobowiązuje. Nie skaczmy więc sobie wszyscy do oczu tylko zastanówmy się kto tak naprawdę nam szkodzi i jak sobie z tymi politykami razem wspólnie poradzić. Jak np zmusić województwo pomorskie, żeby zaczęło wreszcie traktować OB poważnie. Wywalicie Kunca, zrobicie aferę, po której jeszcze mniej będziecie mieli poparcia społecznego dla podwyżek, a politycy i tak więcej kasy Wam nie dadzą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here