Najnowszy gitarowy mini-kombajn od firmy Zoom oferuje mnóstwo atrakcji w szalenie niskiej cenie i zapewni świetną zabawę nie tylko początkującym, ale też bardziej zaawansowanym gitarzystom.

Multiefekty Zoom towarzyszą nam już od prawie 30 lat – pierwszy z nich o nazwie 9002 Advanced Guitar Effects Processor zadebiutował na rynku w roku 1990! Od tamtej pory kolejne wcielenia tej cyfrowej technologii przetwarzania dźwięku trafiały wielokrotnie zarówno do profesjonalnych, a z czasem także do początkujących i amatorskich muzyków.

Pierwszymi tego typu urządzeniami oferowanymi w kompaktowym, podłogowym formacie były słynne modele 505 (gitarowy) i 506 (basowy), których dalekimi spadkobiercami są prezentowany tu G1X FOUR oraz jego basowy odpowiednik B1X FOUR (oba dostępne także w wersji “bez X”, czyli bez pedału ekspresji jako G1 FOUR i B1 FOUR).

Oczywiście dla wszystkich lubiących oglądać i słuchać mamy także bardzo obszerną prezentację video testowanego multiefektu ZOOM G1X Four tak więc na początek zapraszamy do oglądania! 🙂

Efektowy zawrót głowy

Na pokładzie G1X FOUR upakowano ponad 70 brzmień efektów, wzmacniaczy i kolumn gitarowych, z których konstruować możemy łańcuchy obejmujące do 5 dowolnych elementów, ułożonych w ustalonej przez nas kolejności. Przykładowo, łańcuch taki może odzwierciedlać cały typowy tor sygnałowy gitarzysty, czyli np. przester-wzmacniacz-delay-chorus-kolumna. Równie dobrze możemy jednak stworzyć sobie z samych efektów wirtualny pedalboard, który wepniemy przed nasz własny wzmacniacz gitarowy.

Pamięć G1X FOUR obejmuje 50 presetów, z których 40 to gotowe, fabrycznie załadowane zestawy, nawiązujące do autentycznego sprzętu, znanych gitarzystów lub utworów – i adekwatnie nazwane. Pozostałe 10 miejsc pozostawiono pustych dla tworzenia własnych presetów użytkownika, ale również wszystkie z fabrycznych ustawień można modyfikować i nadpisać własnymi.

To jednak nie wszystko. Jeśli podłączymy G1X FOUR kablem USB do komputera i ściągniemy darmową aplikację Zoom Guitar Lab, uzyskamy dostęp do kolejnych dziesiątek efektów, które wgrać możemy do pamięci urządzenia. Należy jednak zaznaczyć, że pamięć ta jest ograniczona, więc możliwe, że będziemy musieli usunąć z niej kilka nieużywanych przez nas efektów, by zrobić miejsce na nowe brzmienia.

Efekty posegregowano pod względem funkcji na kategorie: Dynamics (efekty dynamiczne – kompresory, autowah itp.), Filter (korekcja barwy), Drive (przestery i boostery), Amp (wzmacniacze), Cabinet (kolumny), Modulation (efekty modulacyjne: chorus, phaser itp.), SFX (efekty specjalne), Delay (efekty opóźniające), Reverb (efekty pogłosowe), Pedal (efekty sterowane pedałem ekspresji – dotyczą wyłącznie modelu G1X FOUR, nie znajdziemy ich w mniejszym G1 FOUR).

Każda z kategorii zawiera od kilku do kilkunastu pozycji, z których większość wzorowana jest na autentycznych, szczególnie popularnych modelach, uznawanych za wyznaczniki w swojej klasie. Znajdziemy tu więc cyfrowe reprodukcje analogowych efektów, lampowych wzmacniaczy i różnego rodzaju kolumn najbardziej znanych i cenionych marek. Jeśli nie domyślimy się po samej nazwie, producent przygotował dokładny spis wszystkich brzmień, który pobrać można z oficjalnej strony Zoom (pełne opisy widoczne są również w aplikacji Zoom Guitar Lab).

Jak to brzmi?

Nie jest to takie łatwe do określenia, ponieważ kombinacji efektów i ustawień jest nieskończenie wiele, a sporo też zależy od tego, do czego ten multiefekt podłączymy – ostatnie słowo zawsze będzie miał przecież nasz wzmacniacz i głośnik. Na pewno jedną z mocniejszych stron G1X FOUR jest szeroki wybór przesterów, wśród których każdy znajdzie swojego faworyta. Również wśród brzmień wzmacniaczy wyróżniają się te bardziej przesterowane, które szczególnie zainteresują wykonawców cięższego rocka i metalu. Brzmienia czyste są po prostu… czyste, bez jakichś większych rewelacji, ale doprawdy nie oczekujmy od urządzenia za 400 złotych barwy i dynamiki rodem z zawodowego wzmacniacza lampowego kosztującego 4000 złotych lub więcej. Bardzo dobrze brzmią za to efekty modulacyjne i przestrzenne (pamiętajmy, że wiele najlepszych i najbardziej cenionych konstrukcji tego typu zrealizowanych jest przecież także w domenie cyfrowej), a sporo frajdy dają efekty powiązane z pedałem ekspresji – i to nie tylko wah-wah czy whammy, ale także delaye, pogłosy czy modulacje, których parametrami możemy płynnie sterować podczas gry!

Nóżka chodzi

Wspomniana wyżej interakcja z urządzeniem wydaje się być wręcz ukrytą siłą G1X FOUR. Oto bowiem obok najbardziej wyeksponowanej funkcji multiefektu, jaką jest wielostopniowe kreowanie barwy brzmienia gitary, oferuje on jeszcze dwa narzędzia, które same w sobie mogą wydawać się niepozorne, a jednak sporo wnoszą do całego pakietu. Mowa tu o wbudowanym automacie perkusyjnym oraz looperze.

Zoom G1X FOUR daje możliwość gry z podkładem rytmicznym o dowolnie ustalonym tempie oraz brzmieniu. Może to być zwykły dźwięk metronomu lub zapętlona sekwencja perkusyjna w jednym z wielu dostępnych stylów, takich jak rock, heavy metal, blues, swing, jazz, bossa nova, pop, disco i wiele innych. Łącznie opcji rytmicznych mamy do wyboru aż 68.

W trybie loopera możemy nagrać i zapętlić do 30 sekund naszej gry, by następnie do niej improwizować lub dogrywać kolejne elementy, budując utwór w czasie rzeczywistym warstwa po warstwie. Najlepsze jest to, że looper może działać w połączeniu z automatem perkusyjnym, dzięki czemu nie musimy się martwić o nierówne zakończenie pętli i płynne odtwarzanie podkładu. Ponadto nawet podczas pracy loopera możemy przejść do sekcji efektów i zmieniać brzmienia dla kolejnych zagrywek, np. nagrać akordy brzmieniem czystym z chorusem, podstawę basową zagrać z octaverem, a do solówek wybrać brzmienie przesterowane z dłuższym pogłosem lub delayem.

Prosto i logicznie

Choć przy tak dużej ilości efektów i funkcji oferowanych przez tak niewielkie urządzenie można by spodziewać się jakiegoś wielce skomplikowanego systemu obsługi, w przypadku G1X FOUR jest wręcz przeciwnie. Nic zresztą dziwnego, bo firma Zoom ma wieloletnie doświadczenie w tej dziedzinie, często konstruując sprzęty wielofunkcyjne, ale też intuicyjne i przyjazne w obsłudze. Dostarczona z efektem skrócona instrukcja to zaledwie 10 stron, z czego najpotrzebniejsze rzeczy omówione są na 7 stronach, krok po kroku z odpowiednimi ilustracjami.

Sama sekcja efektów działa w 3 trybach. W trybie Memory przełączamy się pomiędzy presetami – przyciskami nożnymi po jednym w górę lub w dół, a podświetlanymi guzikami przeskakujemy do kolejnego banku. W trybie Stomp możemy aktywować lub dezaktywować wybrany element łańcucha sygnałowego w aktualnym presecie, który widzimy na wyświetlaczu. To tak jakbyśmy mieli przed sobą cały pedalboard złożony z pojedynczych kostek. Ostatni tryb Edit pozwala na dowolną modyfikację ustawień lub konfiguracji danego presetu.

Cztery pokrętła umieszczone pod ekranikiem obsługują odpowiednio wyświetlane na nim parametry, ale także służą do regulacji ogólnej korekcji brzmienia (Lo, Mid, Hi) oraz głośności wyjściowej (Vol), która obowiązuje niezależnie od wybranego presetu brzmieniowego. To jak taki pokładowy przedwzmacniacz, pozwalający na finalne dostrojenie brzmienia zanim trafi ono do pieca, słuchawek (wyjście główne G1X FOUR pełni też funkcję wyjścia słuchawkowego), konsolety mikserskiej czy interfejsu audio w celu nagrywania.

Edycję ustawień możemy także przeprowadzić na ekranie komputera we wspomnianej aplikacji Zoom Guitar Lab. Jest to jedna z lepiej zaprojektowanych i prostych w obsłudze aplikacji tego typu, dzięki czemu okiełznamy nasz sound szybko i wygodnie. Tutaj możemy też zapisać dużo więcej presetów niż na samym urządzeniu, by w razie czego do nich powrócić, łącznie z kopią zapasową wszystkich 50 presetów znajdujących się aktualnie w pamięci G1X FOUR.

W domu i poza domem

Kompaktowe wymiary 16 x 22 cm i waga 610 g (a w przypadku mniejszego G1 FOUR odpowiednio 16 x 13 cm i 340 g) sprzyjają mobilności. G1X FOUR łatwo schować nawet do pokrowca z gitarą i można go ze sobą zabrać dosłownie wszędzie. Tym bardziej, że przewidziano w nim również zasilanie bateryjne, co pozwala np. na uliczne granie – czy to z kimś, czy samemu z wykorzystaniem loopera albo podkładów puszczanych z telefonu lub iPoda (G1X FOUR ma wejście AUX do podłączenia zewnętrznego źródła dźwięku standardowym kablem jack 1/8”).

W pudełku z multiefektem znajdziemy nawet komplet nowych baterii AA na dobry początek. Niestety zasilacza sieciowego już nie dołączono, ale choć opis na obudowie mówi, aby stosować wyłącznie zasilacz Zoom AD-16, to każdy typowy zasilacz do efektów gitarowych o napięciu 9V i natężeniu 500 mA oraz standardowym wtyku z ujemnym środkiem powinien zdać egzamin równie dobrze.

Na koniec wspomnę jeszcze o rzeczy być może nie najważniejszej, ale takiej, od której powinno się jednak zacząć każde posiedzenie z gitarą… czyli od strojenia! Zoom G1X FOUR ma wbudowany tuner chromatyczny, który możemy włączyć w każdym momencie, wciskając jednocześnie oba przyciski nożne. Niby nic wielkiego, ale bez porządnego nastrojenia gitary ani rusz. Zadbano tu nawet o możliwość zdefiniowania strojów otwartych i DADGAD, a także obniżonych o 1, 2 lub 3 półtony, włącznie z kalibracją częstotliwości wyjściowej “A” od 435 do 445 Hz (domyślnie ustawione 440 Hz). W ustawieniach stroika możemy też zdecydować, czy w czasie strojenia sygnał gitary ma być słyszalny, czy wyciszony (przydatne na koncertach).

Podsumowanie

Zoom G1X FOUR to znakomity multiefekt na początek przygody z gitarą jako swoisty wstęp do świata efektów (i wzmacniaczy!) gitarowych. Wbudowany automat perkusyjny i looper przydadzą się do nauki i ćwiczeń rozwijających technikę oraz umiejętność improwizacji, a bardziej zaawansowanym “graczom” dadzą dużo zabawy oraz inspiracji do kreatywnych poszukiwań, włącznie z mobilną platformą do występów na żywo.

Przy tym wszystkim multiefekt ten jest zaskakująco niedrogi, kosztując tyle co jeden markowy stompbox analogowy. Dlatego każdemu kto zastanawia się, czy na początek kupić efekt overdrive, delay, kaczkę czy looper, podpowiadam – niech kupi sobie G1X FOUR, pozna zasadę działania tych i wielu innych efektów, a kiedyś być może zdecyduje się na zakup pojedynczych kostek, bogatszy już w doświadczenie i umiejętność korzystania z różnego rodzaju brzmień.

Sugerowana cena: ok. 400 PLN

Więcej szczegółów
Producent: https://www.zoom.co.jp
Dystrybutor: https://www.sound-service.eu

Specyfikacja techniczna:

  • G1X FOUR oferuje 71 wbudowanych efektów
  • 13 modeli do symulowania brzmienia klasycznych wzmacniaczy
  • Możliwość jednoczesnego używania do 5 efektów powiązanych w dowolnej kolejności
  • Looper do nagrywania do 30 sekund/64 bitów w jakości CD z płynnym zapętleniem
  • Oprogramowanie Guitar Lab do tworzenia, edytowania i zarządzania efektami i brzmieniami
  • 68 wbudowanych rytmów do użycia razem z looperem
  • 50 slotów pamięci do zapisywania brzmień stworzonych przez użytkownika
  • Funkcja Swap dla łatwiejszego rozmieszczania brzmień
  • Funkcja Auto Save do automatycznego zapisywania wszystkich parametrów brzmień
  • Funkcja Preselect do cichego wybierania brzmienia podczas odtwarzania bieżącej ścieżki
  • Wbudowany tuner chromatyczny obsługujący każdy standardowy strój gitarowy, w tym otwarte i obniżone dźwięki
  • Wejście typu Jack na standardowy kabel gitarowy mono (obsługa instrumentów aktywnych i pasywnych)
  • Wejście AUX typu Jack do podłączenia przenośnego odtwarzacza muzycznego
  • Wyjście typu Jack do podłączenia wzmacniacza lub słuchawek
  • Podświetlany wyświetlacz LCD z regulacją kontrastu dla lepszej czytelności w zaciemnionych miejscach
  • Niska waga i nieduże wymiary
  • Możliwość łatwego zintegrowania z posiadanymi pedałami
  • Zasilanie 4 bateriami AA (czas pracy na bateriach alkalicznych: 18 godzin)
  • Port USB do instalowania aktualizacji oprogramowania, zasilania i komunikacji z programem Guitar Lab
  • Opcjonalny zasilacz sieciowy
PRZEGLĄD RECENZJI
Wykonanie/Wygląd
Funkcjonalność
Brzmienie
Cena/Jakość

2 KOMENTARZE

  1. Ten Zoomik jest zajefajny ale nie na scenę (zbyt blisko są przyciski do używania za pomocą stopy). Jest poręczny, mobilny (długo trzyma na bateriach) lecz dość nieintuicyjny w obsłudze na pudelku, ale po podłączeniu do kompa i programu GuitarLab jest super. Gdyby producent zadbał o możliwość łączności z komputerowymi programami do nagrywania, to dla mnie Zoom byłby królem wśród multiefektow na początek – ktoś, komu na tym zależy, musi dokupić interfejs audio. Jako równorzędnego konkurenta rozważyłbym Digitech RP360, który wprawdzie jest sporo starszy, a mimo to tę funkcjonalność posiada. W przeciwieństwie do ZOOM nie posiada za to możliwości używania loopera i perkusji jednocześnie (bardzo to rozczarowuje) oraz nie ma pedału (za wersję 360XP z pedałem trzeba dołożyć 1/3 ceny). Ktoś kto nie potrzebuje łączności z komputerem może jeszcze rozważyć Mooer GE100, który ma działający równorzędnie z perkusją najdłuższy z nich looper (180 sekund), oraz fajny samouczek chwytów i bodajże pentatonik. Miałem styczność z tymi trzema pudełkami, ale nie napiszę, który ze mną pozostał – wybór pozostawiam szanownym Wioślarzom – pozdrawiam.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here