Brytyjska firma Audient, od lat znana bardzo dobrze w środowisku inżynierów dźwięku jako producent znakomitych konsol mikserskich oraz interfejsów audio, postanowiła zrobić odważny krok w stronę gitarzystów i basistów. Sprawdźmy efekty tego przedsięwzięcia.

Po wielu medialnych zapowiedziach i kilku obiecujących próbkach wideo byliśmy bardzo ciekawi, jak Sono prezentuje się w rzeczywistości. Dzięki firmie SoundTrade mieliśmy okazję porządnie przetestować najnowszy produkt marki Audient, a swoimi wrażeniami chętnie dzielimy się z czytelnikami portalu uptone.pl!

Specjalnie dla Was przygotowaliśmy także obszerny materiał video ze szczegółowym omówieniem zarówno samego interfejsu audio Audient Sono jak i dedykowanej aplikacji Torpedo Remote. Zapraszamy!

Cechy ogólne i szczególne

W podstawowym wymiarze Sono to interfejs audio. Ale nie byle jaki interfejs. Komu nazwa Audient coś mówi, ten wie, że ta brytyjska firma bardzo dba o jakość swoich produktów. Dość wspomnieć, że wszystkie interfejsy audio w jej katalogu, od najmniejszego iD4 po flagowy ASP800, wyposażone są w te same, studyjnej jakości przedwzmacniacze klasy A, jakie znajdziemy w wielkoformatowych, analogowych konsolach Audient. Dotyczy to także Sono, w którym umieszczono dwa takie preampy mikrofonowe z osobno załączanym zasilaniem phantom. Każdy z nich oferuje do 60 dB wzmocnienia z SNR wynoszącym 96 dB. W praktyce oznacza to możliwość odpowiedniego wysterowania nawet tych bardziej “leniwych” mikrofonów przy zachowaniu niskiego poziomu szumów w stosunku do sygnału użytecznego.

OK, wiele interfejsów oferuje dwa wejścia mikrofonowe, co dalej? Otóż każde z nich może działać także jako wejście liniowe (gniazda combo XLR/Jack), a do tego wejście numer 1 może zamiennie służyć jako wejście gitarowe – ale więcej o tym za chwilę. Powiedzmy, że jest to na razie standard (może pomijając ponadprzeciętną jakość zastosowanych w tym przypadku komponentów) w tej klasie sprzętu. Ale już wejście optyczne dające dodatkowo 2 kanały SPDIF lub 8 kanałów ADAT to coś warte podkreślenia. Oznacza to bowiem, że w razie potrzeby SONO można rozszerzyć do 10-kanałowego interfejsu, którym nagramy cały zespół. Nieźle, prawda?

Dodajmy do tego wysokiej klasy konwertery analogowo-cyfrowe i cyfrowo-analogowe (max. 96 kHz, 24-bit), odpowiadające za przetłumaczenie sygnału wejściowego na zera i jedynki dla naszego komputera, a później zapewniające wierne odtworzenie dźwięku przez głośniki (wyjścia jack 1/4” mono L i R z tyłu) lub słuchawki (wyjście jack 1/4” stereo z przodu). W testach odsłuchowych Sono gra bardzo czysto, gładko i przejrzyście, a do tego brzmi ciepło, miękko i organicznie, dzięki czemu praca z nim to prawdziwa przyjemność.

Gdyby na tym zakończyć wymienianie cech produktu, mielibyśmy obraz bardziej niż przyzwoitego interfejsu do realizacji domowych nagrań (a dzięki wejściom ADAT nawet nie tylko domowych). Ale to dopiero jedna strona medalu. Druga to “sekcja gitarowa”, która wyraźnie odróżnia Sono od innych interfejsów dostępnych na rynku. Otóż korzystając z umieszczonego od frontu wejścia gitarowego, przepuszczamy sygnał najpierw przez analogowy preamp z trójpasmową regulacją barwy oraz lampą 12AX7 (ECC83), a dalej przez cyfrowy system emulacji końcówki mocy i kolumn głośnikowych zapewniony przez francuską firmę Two Notes Audio Engineering.

Ten ostatni element łańcucha sygnałowego bazuje na wbudowanym procesorze DSP, co oznacza, że brzmienie instrumentu wraz z emulacją kolumny wykreowane jest całkowicie na pokładzie Sono bez obciążania procesora komputera. Dzięki temu po pierwsze możemy cieszyć się odsłuchem z niewyczuwalną, mikroskopijną zaledwie latencją, a po drugie korzystać z preampu i 3 zapisanych presetów brzmieniowych nawet bez podłączania Sono do komputera! Oznacza to ni mniej ni więcej, że urządzenie możemy potraktować jako przenośny “cichy wzmacniacz”, do którego wpinamy się z naszym pedalboardem, zewnętrznym preampem czy multiefektem, by grać na słuchawkach lub aktywnych głośnikach w domu, na próbie, a nawet na koncercie, podając sygnał prosto do konsoli mikserskiej.

Nawet wygląd Sono upodabnia go bardziej do sprzętu gitarowego niż studyjnego, a całkowicie metalowa obudowa zapewnia odpowiedni do warunków koncertowych poziom ochrony.

Wirtualny mikser Sono

Nieodłącznym elementem cyfrowego interfejsu audio jest aplikacja wirtualnego miksera, umożliwiająca obsługę wszystkich jego funkcji i routing sygnału na ekranie komputera. W przypadku Sono jest to taka sama aplikacja, jaką mają w pakiecie pozostałe interfejsy Audient, dostosowana do jego specyfikacji. Wirtualny panel obsługi jest bardzo przyjazny, przejrzysty, z możliwością dopasowania widoku do naszych aktualnych potrzeb przez schowanie sekcji, których akurat nie potrzebujemy. Z jednej strony jest bardzo intuicyjny, z drugiej konkretny – ma wszystko to, co mieć powinien, bez zbędnych wynalazków i udziwnień.

Oprócz graficznego przedstawienia fizycznych kanałów wejściowych (Mic 1/DI, Mic 2) w mikserze znajdziemy też trzeci kanał nazwany No C.A.B., będący duplikatem sygnału z wejścia gitarowego, ale z pominięciem korekcji i emulacji kolumn. Pozwala on na równoległą rejestrację sygnału nieprzetworzonego celem późniejszego reampingu z użyciem dowolnych wtyczek gitarowych lub prawdziwego wzmacniacza – do tego posłuży nam wyjście To Amp o impedancji odpowiedniej dla sygnału instrumentalnego, na które możemy skierować sygnał z wirtualnego wyjścia DAW 3.

Z wejść DIGI 1-8 skorzystamy w przypadku podłączenia zewnętrznego źródła SPDIF lub ADAT przewodem optycznym. DAW 1+2 to domyślne, główne wyjście dźwięku z komputera, a DAW 3+4 daje możliwość stworzenia alternatywnego miksu wyjściowego (z czego samo DAW 3 wychodzi też fizycznie na wyjście To Amp). Ponadto w mikserze mamy możliwość przypisania wyjścia słuchawkowego do głównego miksu lub stworzenia osobnego miksu odsłuchowego (Cue). Jest też możliwość wykorzystania wyjść Main L i R oraz słuchawkowego jako wyjścia liniowe np. do zewnętrznych procesorów sygnałowych – w tym wariancie wszelka regulacja głośności na wyjściu zostaje pominięta.

Two Notes Torpedo Remote

Tym, co najbardziej interesuje potencjalnych nabywców Sono, jest z pewnością funkcja emulacji kolumn głośnikowych. Jak już wspomniałem, ten element stworzono we współpracy z firmą Two Notes, która użyczyła Audientowi kawałka swojego słynnego systemu Torpedo, będącego dziś jednym ze światowych standardów używanym przez wielu zawodowców.

Przy zakupie Sono dostajemy specjalnie dla niego opracowaną aplikację Torpedo Remote, a wraz z nią darmowy dostęp do 20 kolumn (14 gitarowych i 6 basowych) z obszernej biblioteki Two Notes – więcej możemy w każdej chwili przetestować w trybie demo (w chwili pisania tego testu dostępnych jest w sumie ponad 250 modeli) i w razie potrzeby dokupić do swojej kolekcji przez kliknięcie ikonki koszyka. Darmowy pakiet startowy zawiera jednak wystarczająco dużo opcji, aby wybrać coś, co będzie nam odpowiadać. Wśród wirtualnych paczek znajdziemy odpowiedniki prawdziwych kolumn znanych marek, najbardziej popularnych i pożądanych przez gitarzystów i basistów, od małych piecyków combo po gitarowe half-stacki 4×12 i basowe “lodówki”.

Obok kolumny wybrać możemy jeden z 8 modeli mikrofonów (również wzorowanych na największych studyjnych standardach) i jedno z 8 pomieszczeń, których pogłos usłyszymy tym wyraźniej, im dalej odsuniemy mikrofon od kolumny, czyli dokładnie tak jak w prawdziwym świecie. Oprócz tego panel Torpedo Remote daje możliwość dostrojenia brzmienia wirtualnego wzmacniacza: poziomu wysterowania końcówki mocy (ten parametr jest połączony z gałką Drive na przednim panelu Sono), określenia czy brzmienie ma być ogólnie jasne czy ciemne (lub gdzieś pomiędzy) oraz bardziej nowoczesne (więcej niskich i wysokich częstotliwości, cofnięty środek pasma) czy vintage’owe (wyeksponowana średnica). Stworzone ustawienia możemy zapisać jako presety w pamięci komputera, a 3 spośród nich umieścić w pamięci Sono do używania także w trybie samodzielnym (presety przełączamy wtedy przyciskiem C.A.B. na przednim panelu urządzenia, a przytrzymując go dłużej dezaktywujemy emulację). Pamiętajmy też, że niezależnie od emulacji funkcjonuje w pełni analogowa 3-pasmowa korekcja barwy dostępna na panelu Sono, niezależna od presetów.

Wrażenia i refleksje

Mimo iż na oko wszystko wydaje się proste i intuicyjne, aby w pełni świadomie zacząć korzystać z możliwości Sono, warto poświęcić chwilę na przestudiowanie instrukcji, która krok po kroku tłumaczy jak obsługiwać poszczególne funkcje urządzenia, łącznie z konfiguracją w kilku najpopularniejszych DAW-ach, takich jak Pro Tools, Cubase i Logic Pro. Z pewnością osoby zaznajomione z tematyką nagrywania nie będą miały z tym większego problemu, ale home-recordingowi nowicjusze mogą z początku nie orientować się w zagadnieniach routingu sygnału czy tworzenia odrębnych miksów odsłuchowych. Na szczęście po pierwszym przetarciu szlaków wszystko pójdzie już z górki.

Ważne też (i na szczęście zwraca na to uwagę instrukcja), aby przy uruchomieniu aplikacji Torpedo Remote zalogować się na swoje konto Two Notes (lub takowe założyć, jeśli jeszcze nie mamy) oraz zarejestrować na nim swój interfejs Sono, ponieważ w przeciwnym wypadku będziemy mogli używać wszystkich kolumn (także tych, które dostajemy za darmo razem z interfejsem) wyłącznie w trybie demo, z okresowymi przerwami sygnału.

Gdy już wszystko podłączymy, skonfigurujemy i załapiemy na czym polega obsługa tego interfejsu – zarówno od strony fizycznego panelu, jak i wirtualnego miksera oraz aplikacji Two Notes – możemy oddać się frajdzie ogrywania różnych paczek w połączeniu z różnymi mikrofonami i rodzajami pogłosu, by znaleźć brzmienia, które grają nam w najgłębszych zakątkach duszy. Nie oczekujmy jednak, że Sono zrobi za nas całą robotę, podsuwając pod nos przekrój gitarowych idiomów wszelkich stylów i epok, jak to robią współczesne multiefekty czy niezliczone pluginy. Sono to raczej ostatnie ogniwo nadające finalny kształt naszemu sygnałowi, a nie narzucające mu jednoznacznie swojego charakteru; jego rolą jest pomóc nam w nagraniu tego, z czym przychodzimy jako muzycy. Na pewno nie wykreujemy z samego tylko interfejsu brzmień typu high gain, ani też nieco mniej przesterowanych barw solowych – ilość i charakter właściwego “gainu” zależeć będzie przede wszystkim od efektów, jakie wepniemy przed Sono, bo wbudowana regulacja Drive ma wpływ raczej na końcowy stopień mocy niż na przesterowanie wejścia.

Niezaprzeczalnym atutem Sono jest względna “analogowość” tak brzmienia, jak i obsługi (i to nawet tej jej części odbywającej się na ekranie komputera), w której gitarowi i basowi tradycjonaliści odnajdą się naturalnie.

Zwolennicy cyfrowych multiefektów mogą natomiast bez obaw wpiąć je przed Sono i z powodzeniem eksploatować jego zasoby na swój użytek. Drugim dużym plusem wybrania tego, a nie innego interfejsu do rejestracji gitary, jest możliwość grania przez dobrej klasy emulację kolumny praktycznie bez latencji, co znacznie poprawia jakość interakcji z instrumentem i komfort nagrywania.

Ciekawym dodatkiem jest opcja przepuszczenia sygnału mikrofonowego lub liniowego przez sekcję lampowego preampu z 3-pasmowym korektorem, załączana przyciskiem To Valve dla kanału 1. W tym wypadku emulacja Two Notes nie będzie aktywna, pozwalając na rejestrację w pełni analogowego toru wejściowego.

Na koniec być może nie bez znaczenia będzie informacja, że Sono używa złącza USB-C, a w komplecie dostaniemy zarówno kabel USB-C, jak i zakończony standardowym wtykiem poprzedniej generacji USB, dzięki czemu interfejs jest też kompatybilny z komputerami wyposażonymi w gniazda USB 2.0.

Podsumowanie

Dla kogo jest to urządzenie? Na pewno dla gitarzystów i basistów, którzy ze względów praktycznych nie mogą lub nie chcą nagrywać, ćwiczyć, czy koncertować z użyciem tradycyjnego wzmacniacza, ale nie przepadają też ani za graniem prosto “w linię”, ani przez wirtualne wtyczki. Sono proponuje coś pomiędzy, łącząc w sobie analogowy klimat z dobrodziejstwami technologii cyfrowej bez szkody dla jakości dźwięku (i prędkości jego przesyłu!). To także ciekawa propozycja dla tych realizatorów nagrań i producentów, którzy sami grają na gitarze lub też często pracują z gitarzystami i basistami.

Jako interfejs audio, Audient Sono to narzędzie zapewniające profesjonalnej klasy preampy, konwersję A/D i D/A oraz obsługę, jakich możemy spodziewać się po wszystkich produktach marki Audient. Wysoka jakość dźwięku jest tu nadrzędna i wyczuwalna na każdym kroku. Jako wirtualny wzmacniacz i emulator kolumn, Sono to elastyczna, ale przy tym neutralna platforma, otwarta na warsztat i indywidualne brzmienie każdego gitarzysty czy basisty, który zechce z niej skorzystać.

Sugerowana cena ok. 1900 PLN

Mikołaj Służewski
uptone.pl

Więcej szczegółów
Producent: https://audient.com
Dystrybutor: http://soundtrade.pl/sono

Specyfikacja techniczna Audient Sono:

  • Interfejs audio 10 wejść/4 wyjścia
  • Klasyczny lampowy przedwzmacniacz oparty o lampę 12AX7
  • Trzypasmowa korekcja barwy
  • Symulacje wzmacniaczy i kolumn od Two Notes
  • Wyjście do reampingu
  • 2 przedwzmacniacze mikrofonowe z konsolet Audient
  • Wysokiej klasy konwertery AD/DA firmy AKM (Asahi Kasei Microdevices)
  • Wejście ADAT dla zwiększenia liczby wejść
  • Wyjście na monitory
  • Niezależne wyjście słuchawkowe
  • Odsłuch bez opóźnień z funkcją monitor mix
  • Złącze USB 2.0
  • Częstotliwość próbkowania 24bity / 96kHz
  • Pakiet bezpłatnych plugginów i oprogramowania ARC o równowartości ponad 500 USD
PRZEGLĄD RECENZJI
Wygląd
Funkcjonalność
Brzmienie
Stosunek Cena/Jakość

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here