Dział rozwoju MESA / Boogie nie zasypuje gruszek w popiele, po nowych modelach takich jak Mark V czy sygnowanym przez Johna Petrucci JP-2C przyszła kolej na kolejną nową konstrukcję – Triple Crown TC-50. Czym tym razem uraczył nas pan Randall Smith ? 

W dużym skrócie, TC-50 to kwintesencja najbardziej praktycznych pomysłów, które wyszły spod rąk potentata ze słonecznej Petalumy. Dostajemy więc 50 watt pod postacią 3 niezależnych kanałów, reverb, ustawiany niezależnie dla każdego z kanałów, pełne sterowanie MIDI oraz wbudowaną symulacje kolumny Cab Clone, która  umożliwia bezproblemowe ciche nagrywanie, lub ćwiczenie w warunkach domowych (dedykowane wyjście słuchawkowe).

head-cab
Kolejnym, niezwykle praktycznym rozwiązaniem, jest przełącznik BIAS, pozwalający korzystać z różnego typu lamp (EL34, 6L6 lub 6V6). Seria Triple Crown dostępna jest pod postacią gitarowego heada, wersji rackowej, oraz tradycyjnego comba na jednym, 12 calowym głośniku.

Po szczegółowe informacje zapraszamy na stronę dystrybutora http://www.lauda-audio.pl/

Poniżej krótka próbka możliwości Triple Crown z polskim elementem pod postacią gitar Mayones. http://www.mayones.pl/

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here