Teenage Engineering: riddim, ting i punch-in FX – ale to musi być mega zabawa!

201

Z jednej strony bas, który kopie jak poranny soundcheck na Notting Hill Carnival. Z drugiej mikrofon, który nie tylko gada, ale i gada z efektem. Teenage Engineering wraca z nowym duetem: EP–40 riddim i EP–2350 ting: kompaktowy sampler i mikrofon, które razem zamieniają każdy pokój w soundsystem. Reggae? Dub? Dancehall? Performance? Tak. Ale to musi być mega zabawa!

riddim, ting i punch-in FX

Teenage Engineering słynie z produktów, które są jednocześnie narzędziami muzycznymi i designerskimi manifestami. EP–40 i EP–2350 to jeszcze coś więcej, to duet stworzony do sceny, jamów, systemów nagłośnienia i wszędzie tam, gdzie potrzeba rytmu, efektu i szybkiego flow.

EP–40 riddim to sampler i sekwencer w jednym – z 12 głosami stereo (albo 16 mono), klasycznym silnikiem subtraktywnym, punch-in FX-ami i ponad 300 brzmieniami prosto z jamajskich studiów i londyńskich piwnic. Współtworzony z reggae’owymi producentami (Mad Professor, King Jammy, Green Lion), brzmi jakby ktoś zamknął cały dubowy soundsystem w formacie A5.

EP–40-riddim

Jest tu:

  • 128 MB pamięci na sample,
  • pressure-sensitive klawisze,
  • fader, którym można modulować jak delayem na konsolecie,
  • synchronizacja MIDI i audio,
  • oraz sekwencer, który czuje tempo jak selektor z King Tubby’s Studio.

mikrofon, co gada jak robot i śpiewa jak echo chamber

A do tego dochodzi EP–2350 ting – mikrofon, który sam w sobie jest osobnym instrumentem. Zasilany z dwóch paluszków AAA albo USB-C, z wyjściem liniowym (3,5 mm jack na kręconym kablu), i – co najważniejsze – z wbudowanymi efektami: echo, echo + spring, pixie i robot.Do tego można wyzwalać próbki z przycisków na mikrofonie – więc jeśli masz ochotę wrzucić „rewind!”, „pull up!” albo syrenkę dubową w środku seta – masz to pod ręką.

To mikrofon nie do śpiewania ballad, tylko do grania nim jak syntezatorem głosu.

EP–40 i EP–2350

soundsystem w plecaku?

EP–40 i EP–2350 razem działają jak kompaktowy soundsystem dla live actów, MC, DJ-ów i producentów, którzy nie chcą brać laptopa, ale nadal chcą mieć kontrolę i fun. Sampler można podłączyć do systemu PA albo używać go jako centralnego zegara MIDI. Mikrofon z kolei można traktować jako efektowy input do głównego toru albo jako osobne wejście do miksera.

I choć oba urządzenia wyglądają trochę jak zabawki z przyszłości, ich możliwości są całkiem poważne. Może nie zastąpią pełnego setu z MPC, mikserem i dub sireną z osobnego racka – ale jeśli liczy się mobilność, ekspresja i vibe, to jest to konkretna alternatywa.


Dla kogo to jest?

  • Dla performerów live – szybkie jamy, intuicyjny interfejs, ekspresyjna gra bez ekranu laptopa.
  • Dla klubów i festiwali – świetne jako mobilne „dub station” albo do showcase’u w mniejszej przestrzeni.
  • Dla edukacji muzycznej i warsztatów – mega zabawa, ale z konkretnym audio‑silnikiem pod spodem.

Czy warto?

Jeśli kręci cię vibe dub, reggae, dancehall albo po prostu chcesz narzędzia do kreatywnej ekspresji bez wchodzenia w DAW i myszkę to riddim n’ ting może być tym, czego szukasz. Trzeba tylko pamiętać: to nie jest narzędzie do miksu studyjnego ani wielośladowego masteringu. To zabawa, która może zabrzmieć jak impreza na dachu z dubplate’em w kieszeni.

Więcej szczegółów
Producent: www.teenageengineering.com
Dystrybutor: www.audiotechpro.pl