Jak polepszyć brzmienie? Krótki poradnika dla producentów od Audiostacji!

0

Tworzycie muzykę i wciąż eksperymentujecie z brzmieniami i efektami? Jeśli w Waszym studio łatwiej zagubić się w labiryncie racków, niż znaleźć kawałek wolnej podłogi, koniecznie musicie przeczytać poradnik przygotowany przez specjalistów z firmy Audiostacja!

Podobno od przybytku głowa nie boli, jednak kiedy profesjonalnie zajmujecie się produkcją muzyki, czasem nawet nie zauważycie momentu, w którym ów przybytek stanie się gigantycznym problemem.

Jeśli nie tworzycie nowatorskiej elektroniki, warto mocno zastanowić się nad liczbą użytych efektów. Ludzki mózg nie odnajdzie się przecież w takim miszmaszu, a całość zabrzmi niespójnie. Najczęściej do pracy wystarczą dwa lub trzy pogłosy (Room, Plate i ewentualnie Hall) oraz trzy lub cztery efekty delay zsynchronizowane z tempem utworu.

Oto 15 prostych i szybkich do wdrożenia porad, które sprawią, że Wasze produkcje od razu zabrzmią lepiej!

1. Jeżeli rejestrujesz żywe dźwięki, pamiętaj, że wszystko zaczyna się od źródła!
Postaraj się o porządny mikrofon i przedwzmacniacz oraz dobry przetwornik (interfejs). Zadbaj o właściwe warunki akustyczne. I przede wszystkim dopilnuj, żeby muzyk/wokalista był przygotowany! Słabe wykonanie jest nie do naprawienia. Zapomnij o głupotach w stylu „Fix in the mix”.

2. Muzyka to rytm. Jeśli nagrany materiał nie „buja”, dopilnuj, żeby zaczął!
Myszka w dłoń i zabierz się za edycję. Tnij, przesuwaj, rozciągaj. A potem słuchaj, koniecznie z zamkniętymi oczami. Właściwy groove jest ważniejszy niż intonacja (strojenie), ponieważ słuchacz na ten właśnie element podświadomie zwraca uwagę. Jeśli już sam nie wiesz, czy Twoje edycje przyniosły żądany skutek, zrób przerwę i wróć do komputera po 15 minutach. Skup się na pierwszym wrażeniu. Jeśli coś jest nie tak, to od razu przerywaj odtwarzanie i poprawiaj. I tak do skutku.

3. Po skończonej edycji audio sprawdź, czy nie ma klików na początku lub na końcu każdego klipu.
Przyda się tryb Solo. Tak samo na łączeniach dwóch edycji. Twoim przyjacielem będą narzędzia Fade In, Fade Out i Crossfade. Jeśli dokonałeś naprawdę wielu edycji i liczba klipów idzie w dziesiątki, zaznacz je wszystkie i zaaplikuj te same wartości In i Out. Wystarczy, jak będą one oscylować w przedziale 1–2 ms, ponieważ nie chodzi tu o płynne wejścia, lecz tylko o zlikwidowanie trzasków. Na bardziej kreatywne edycje przyjdzie czas w dalszej części miksu.

4. Kilka prostych podstaw dotyczących miksowania wokalu.
Niemal każda ścieżka wokalna wymaga kontroli dynamiki, czyli kompresji. Jednak, jeśli jesteś ambitny, to najpierw zajmij się starą dobrą automatyką. Potem zastosuj nie jeden, ale dwa, a nawet trzy kompresory umieszczone szeregowo. Niech każdy kompresor będzie inny (np. optyczny, FET, VCA), co wzbogaci przekaz przez dodanie różnych harmonicznych. Każdy z nich będzie pracował „lżej”, co pomoże uzyskać o wiele bardziej naturalne brzmienie. No chyba, że naturalne brzmienie nie jest Twoim celem.

5. Nowoczesne produkcje to dużo ścieżek wokalnych, przede wszystkim dubli.
Nie masz superdoublera w postaci pluginu, a wokalista nie nagrał kilku podejść? Nie ma problemu. Wyślij ścieżkę wokalu na dwa kanały Aux, z których jeden umieść tylko na lewym, a drugi na prawym kanale. Na obu zapnij dowolny pitch shifter. Na jednym kanale obniż wysokość o kilka-kilkanaście centów, na drugim to samo, ale w górę. Domiksuj te kanały do wokalu głównego, a otrzymasz szeroki i mocny wokal.

6. Jak wyżej, ale tym razem o chórkach.
Po pierwsze stwórz ciekawe harmonie przez improwizację podczas nagrania lub przez edycję kopii nagranego wokalu głównego za pomocą Melodyne lub podobnego narzędzia. Zrób przynajmniej cztery ścieżki każdego głosu (znowu za pomocą nagrania lub nowej edycji). Nie kompresuj ich zbyt mocno, za to koniecznie zastosuj silny deesser – nagromadzenie zgłosek wybuchowych może sporo popsuć, a i tak wszystkie „esy” dostaniemy z głównej ścieżki. Wyślij chórki na podsumę, dodaj kompresję, wytnij niski dół i niski środek (300–450 Hz), dodaj efekty i gotowe.

7. Werbel nie brzmi dobrze? Jest cienki, słaby i krótki? „Warstwowanie” to podstawa.
Dodaj próbkę innego werbla (lub dwie, trzy) lub wyślij werbel główny na kanał Aux, zmasakruj go kompresorem (najlepiej typu 1176) i domiksuj lub po prostu dodaj biały szum wyzwalany werblem głównym.
Jak to zrobić? Stwórz nową ścieżkę audio, dodaj generator białego szumu, a zaraz za nim bramkę, której wejście side-chain będzie sterowane ścieżką werbla. Każde uderzenie werbla otworzy bramkę i „puści” szum. Manipulując czasami ataku i wybrzmiewania bramki, otrzymasz elegancki dodatek brzmieniowy.

8. Jak wyżej, ale tym razem podpicuj stopę.
Poza dodawaniem nowych próbek (pamiętaj o tym, żeby początkowe transjenty nie walczyły ze sobą – procesor transjentów typu Transient Designer to Twój brat) możesz posłużyć się techniką opisaną w poprzednim punkcie, ale zamiast szumu skorzystaj z fali sinusoidalnej o niskiej częstotliwości. Może ona pochodzić z próbki lub syntezatora. Najlepiej, jeśli jej wysokość będzie identyczna z tonacją utworu (ale może być też kwintę wyżej lub kwartę niżej – popróbuj). I znowu: każde uderzenie stopy włączy niski „bum” z syntezatora. Tylko nie przesadź!

9. Chcesz uzyskać efekt odwróconego pogłosu pojawiającego się przed wejściem wokalu?
Proste. Skopiuj wokal do nowej ścieżki, pozostaw początkowy fragment, odwróć go w edytorze audio i zastosuj długi reverb (4–5 sekund). Następnie dokonaj zrzucenia uzyskanego efektu do pliku, który znowu odwrócisz. Rezultat to narastający dźwięk, który umieścisz przed głównym wokalem. Poeksperymentuj w głośnością, aby uzyskać efekt wokalu „wynurzającego” się z przestrzeni.

10. Dwa instrumenty dominują w tym samym paśmie?
Jeśli dwa instrumenty dominują w tym samym paśmie częstotliwości i żadne zabiegi korekcyjne za pomocą EQ nie dają rezultatu (ścieżki „maskują” się nawzajem lub dominuje jedna z nich), zapomnij o korekcji i po prostu rozrzuć je w panoramie! Obydwa źródła zabrzmią czysto i „oddzielnie”, co dodatkowo da o wiele szerszą bazę stereo. Jeśli chcesz jeszcze szerzej, włącz na każdym zwykły korektor, wybierz dwie lub trzy częstotliwości (na przykład 700 Hz, 1,5 kHz, 4 kHz), na jednym lekko je osłab, a na drugim podbij. Wystarczą 2–3 dB. Zrobi się szerzej, lżej i ładniej.

11. Gdy miksujesz bas, upewnij się, że nie ma on zbyt dużo… basu.
To nie pomyłka – nasza percepcja niskich częstotliwościach nie wzrasta wraz ze schodzeniem w dół. Na ścieżce basu (lub grupy, jeśli bas składa się z więcej niż jednego źródła) włącz filtr górnoprzepustowy z funkcją rezonansu. Ustaw go na 50–80 Hz i podbij lekko rezonans w miejscu, gdzie bas gra nuty podstawowe (na przykład tonikę, czyli wysokość zgodną z tonacją utworu). Efekt to lepsza kontrola i większy „kop”. Nie masz odpowiedniego filtra? Nie ma problemu – włącz podstawowy korektor, a w nim filtr dolnozaporowy, który obetnie dół, a potem podbij innym pasmem wybraną częstotliwość. Szerokość działania (Q) powinna być stosunkowo mała.

12. Jeśli nie tworzysz nowatorskiej elektroniki, nie przesadzaj z liczbą efektów.
Ludzki mózg nie odnajdzie się w takim miszmaszu, a całość zabrzmi dla nas niespójnie. Wystarczą dwa lub trzy pogłosy (Room, Plate i ewentualnie Hall) oraz trzy lub cztery efekty delay zsynchronizowane z tempem utworu. Bębny, gitary i klawisze wyślij na Room, wokal na Plate (lub na Room), Hall na razie pozostaw. Tak samo delay: wokal czy klawisze zabrzmią lepiej, gdy podkreśli się ich rytm tym efektem. Jeśli chcesz, aby delay nie brzmiał zbyt sucho, to wyślij go na jeden z reverbów. Po skończonym miksie zrób przerwę, a po powrocie stwierdzisz, że efektów jest za dużo! Wtedy wystarczy lekko obniżyć poziomu kanałów Aux z efektami. Będzie pięknie i naturalnie.

13. Jeśli chcesz, aby coś zabrzmiało, jakby znajdowało się dalej od słuchacza, po pierwsze możesz wysłać je na kanał pogłosowy.
To działa do pewnego stopnia. Możesz też zastosować korekcję, obniżając poziom wyższych częstotliwości na „dalekiej” ścieżce. W naturze im dalej, tym „ciemniej”, więc nasz mózg automatycznie uzna, że przytłumiony dźwięk nie znajduje się blisko. Stosując tę technikę, ograniczasz kłopoty związane ze zbyt dużą ilością efektów dodatkowych.

14. Bębny to podstawa.
Jeśli pomimo najróżniejszych zabiegów wciąż nie możesz uzyskać żądanego „bujania”, pora na drobne oszustwo. Na ścieżce lub grupie bębnów włącz filtr z generatorem wolnych przebiegów (LFO). Zsynchronizuj go z tempem utworu w trybie ósemkowym lub szesnastkowym. LFO wyślij na częstotliwość odcięcia filtra, który może pracować w trybie dolnoprzepustowym lub pasmowozaporowym. Wypróbuj różne kształty przebiegu LFO oraz głębokość modulacji. Bębny ożyją.

15. Pamiętaj, że muzyka to nie zadanie matematyczne.
Dopuszczaj drobne niedoskonałości, nawet jeśli programujesz. Nie kwantyzuj wszystkiego na siłę, a jeśli trzeba, to „popsuj” rytm za pomocą funkcji zwanej często Humanize. Jeśli wszystko będzie pod linijkę, to słuchacz się szybko znudzi. Tylko zmiany powodują, że nasz umysł pozostaje aktywny. Poza rytmem zmieniaj też np. ilość efektu (automatyka wysyłek) lub wartości filtrów, EQ, a nawet kompresji. Dodaj 1 dB na sumie podczas refrenu. Zmiany, zmiany, zmiany…

Źródło: https://audiostacja.pl/

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here