Trzy lata i kilka dni, tyle kazali na siebie czekać.
 The Paradigm Shift pozostawił na końcu języka jakiś taki nieKornowy niesmak. Melodyjny, ułożony idealnie, jak książki w domu Małgorzaty Rozenek. Mało growlu, rytmika jak z metronomu… ale to tylko moja opinia. Zdecydowanie bardziej do gustu przypadało mi zawsze solidne darcie ryja Davisa.

Z niemałym dreszczem niepokoju odebrałam informację o nowym albumie. Czy jest na co czekać?
Tego w pełni dowiemy się dopiero 21go października. Nowy, 12 album zespołu już z tytułu zanosi się interesująco. The Serenity of Suffering zapowiada równie dobrze brzmiący z nazwy Rotting in Vain, w którym gościnnie udział bierze Tommy Flanagan (Sons of Anarchy).

Sam teledysk od początku zapowiada powrót dawnego, psychodelicznego Korn. Mroczny, ciężki, niemal gotycki, spycha nas w najmroczniejsze zakamarki umysłu. Flanagan wciągający jakiś co najmniej halucynogenny gaz. Otoczony wężami, czaszkami zmarłych zwierząt, sprzętem laboratoryjnym, zegarami… Aż miło patrzeć.
Ale co tam teledysk. Jeśli ktoś choć trochę radzi sobie z angielskim, szybko dostanie ciar na całej długości ramion.
Nie posłuchamy tekstu o białym misiu, a o kimś, kto znajduje się w toksycznym związku. O byciu wykorzystywanym (niech mi ktoś powie, jak odpowiednio sugestywnie wytłumaczyć ABUSED) i życzeniu jak najgorzej osobie, która stoi po drugiej stronie.


Digging deep inside of me

Getting past this agony
I can’t seem to get away
Another day rotting in vain

Ze strony muzycznej – tu chyba możemy powiedzieć, że Korn faktycznie wrócił do tego, co wychodziło im najlepiej. Jest melodia, jest ten specyficzny rytm, nagłe screamy, a na growlowej solówce kończąc. Miód się na uszy leje.

Ale, ale! Byłoby niesprawiedliwe, napisać tylko o jednym utworze, kiedy zespół coraz mocniej podkręca atmosferę. Jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, koniecznie przesłuchajcie. Insane – utrzymany w klimacie rodem z najlepszego horroru – no, może trochę przesadzam. Jednak myślę, że was nie zawiedzie. A Different World – feat. Corey Taylor ze Slipknot – dostępny jest dopiero od tygodnia. O ile teledysk i tekst naprawdę dają radę i dalej trzymają się w pokazanym wcześniej klimacie, o tyle sama melodia pozostawia trochę do życzenia. Ocenę pozostawiam wam.


Póki co, album zapowiada się bardzo obiecująco, ale o tym przekonamy się już za tydzień.

I can always say.
‘It’s gonna be better tomorrow’ – (Falling Away From Me, Issues, 1999r.)


Obyśmy nie musieli powiedzieć im tego 22go października.

1 KOMENTARZ

  1. Aż sam nie mogę się doczekać 🙂 uważam, że ta płyta może być najbliższa tym z początków ich działalności. Ale…Ale do końca i tak nie mogę zrozumieć, dlaczego często ich mocne, mroczne utwory nagle są psute przez jakieś pseudo melodie, które nijak mają się do całości utworu. Boję się, że już nigdy nie będzie tak mocnego uderzenia jakie odczuwam przy każdym przesłuchaniu płyt Korn -Korn, Life is Peachy czy Follow the Leader… Sami artyści zdają sobie chyba z tego sprawę, gdyż wszystkie ich koncerty są przede wszystkim składanka utworów z lat 90 a nie tych po roku 2000. Cieszy mnie jeden fakt:-) W końcu przestali eksperymentować i powrócili do starego składu gitarowego..No gdyby jeszcze mógł zagrać z nimi David Silveria na perce…. Ale to chyba już nierealne…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here