Kiedy po raz pierwszy pisałem o nowej płycie Metallica – Hardwired, nie spodziewałem się, że sprawy pójdą tak daleko.

Nadszedł czas na kolejny już utwór zapowiadający nowy album Metallica.
Wyczekując premiery nowej płyty, za każdym razem z założenia nastawiam się optymistycznie.
Nigdy więc, nie było moją mocną stroną recenzowanie i wydawanie ocen artystom.
Muzykę traktuję emocjonalnie, a jedynym parametrem który jest dla mnie wyznacznikiem jest:
Podoba mi się, albo i nie!
Utwór lub płyta, musi mieć “to coś”. Rzadko skupiam się na niuansach hermoniczno-melodycznych, toteż podczas słuchania albo mną buja, albo siedzę niczym na kazaniu.
Tempo wpatrując się w jakiś przedmiot, natychmiast usuwam zasłyszane nuty.

Moth Into Flame

Frrru, frrruu, frrruuu… można by rzec.
I w zasadzie na tym mógłbym zakończyć tę iście profesjonalną ocenę nowego utworu Metallica.
Gdy dochodziły do mnie pierwsze informacje o nowej płycie, nader często pojawiał się slogan, że “Metallica powraca do korzeni!”
Że na nowym krążku usłyszymy brzmienia rodem z Master Of Puppets… że zespół wraca do Thrash Metalu.
A jak się stało?
Już spieszę z bardzo subiektywną oceną.

Brzmienie

Perkusja

Jak zwykle, jak od lat, brzmi fajnie.
Ulrich tłucze w bębny, zagryza swój długi jęzor i poci się w komicznej czapce.
Brzmi jednak dobrze, raczej równo, wrzucając w rytm sporą dawkę thrashu.

Gitara i bas

…jakby nie wiedziały o czym i po co grają.
Powtarzający się riff, jest moim zdaniem tak dalece bez sensu, że trudno mi go ocenić jakkolwiek pozytywnie.

Solo

Tu znalazłem w zasadzie jedyny pozytywny akcent w całym utworze, choć jednocześnie do szału doprowadza mnie powtarzający się motyw wstawki w przesunięciu rytmicznym.

Wokal

Tutaj, Pan Hetfield utrzymuje się w swym wieloletnim już standardzie, choć prawdę mówiąc liczyłem i wciąż liczę na ciut bardziej krzykliwe thrashowe darcie mordki – takie jak właśnie na pierwszych krążkach zespołu.

Podsumowanie

Utwór Moth Into Flame, z całą stanowczością nie przypadł mi do gustu.
I jako, że byłem zachwycony pierwszym utworem, o którym możecie przeczytać tutaj
, tak w tym przypadku, nie pozostaje mi nic innego, jak tylko czekać na nadchodzącą premierę nowego albumu Metallica.

Oceńcie jednak sami.
Piszcie w komentarzach czy ten kierunek, w którym podąża Metallica jest tym czego oczekiwaliście po bodajże ośmiu latach od ostatniej płyty zespołu…?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here