Gdyby miarą sukcesu był rozmiar… Ale jak mawia stare przysłowie:
“Nieważne jak zaczynasz, ważne jak kończysz!”
A my kończymy nasze październikowe testy na Joyo Metalhead Distortion!

Przez lata gitarowych zakupów, poszukiwań i testów, przyzwyczailiśmy się, że miniaturyzacja gdzieś się zaczyna i gdzieś się kończy. Gdy dostaliśmy do testów małe pudełeczko, z którego uśmiechała się do nas efektowna metalomania, nie sądziliśmy, że wywrze na nas takie wrażenie. Powitajcie małego wariata, czyli Joyo JF-315 Metalhead Distortion, które otrzymaliśmy od firmy FX Music.

dsc_2832
Niepozorne, małe pudełeczko skrywające w sobie bestię!

Budowa i wrażenia estetyczne

Joyo JF-315 Metalhead Distortion, to kompaktowy efekt gitarowy ze standardowymi gniazdami 1x IN i 1x OUT. “Mały Joyo”, jak nazwaliśmy go w redakcji, zasilany jest napięciem 9 V. Posiada cztery potencjometry i zajebisty design (wybaczcie moje nieokrzesanie). Jak już wspomniałem powyżej… Cztery potencjometry dają nam możliwość gałkowania parametrami Volume, Mid, High oraz Dist. Wydawać by się mogło, że to niewiele, prawda? Jednak to małe cudeńko potrafi wykrzesać z siebie takie charki, że nie powstydziłby się ich najgorszy gruźlik na tej ziemi. Budwa Joyo JF-315 Metalhead Distortion, jest iście niepozorna i naprawdę zaskakująca.
Jego niebywale malutkie rozmiary początkowo naprawdę zaskakują, a na język cisną się słowa: “Co to do …. nędzy jest? Co oni mi przysłali?! Przecież to jakaś popierdułka!”

dsc_2833
Mały, ale wariat – mieści się w dłoni… cały! 😀

Jednak nic bardziej mylnego. Mały Joyo wygląda oszałamiająco. Jest ciężki, jak na swoje rozmiary, świetnie wykonany, błyszczący i bardzo zwarty. Wykonany niemalże całkowicie z metalu, świeci do nas srebrzysto-złotym kolorem z minimum czcionki opisującej co to w ogóle jest. Jedynie klapka zabezpieczająca potencjometry, wykonana została z plastiku.
Jednak jak się okazuje, nawet plastikowy dekiel można zrobić dobrze, bardzo estetycznie, ale przede wszystkim trwale.

Brzmienie

Powracając do naszego starego przysłowia, mówiącego o tym, że nieważne jak się zaczyna… podobnie rzecz się ma z Małym Joyo. Prawdę powiedziawszy nie mam pojęcia, gdzie firma upchała w nim takie jaja, ale mały ma naprawdę czym się pochwalić. Brzmienie JF-315, jest zaskakująco pełne. Potencjometry, choć malutkie i chwilami rzeczywiście trochę niewygodne, mają duży zakres obrotu, dzięki czemu ustawienie pożądanego parametru nie powinno stanowić większego problemu. Generalnie rzecz ujmując, Mały Joyo brzmienie ma genialne.

dsc_2838Obsługa

Jaka obsługa? Ludzie!!!
To ma 4 gałki, jeden guzik. A brzmi cudownie! Do tego wygląda obłędnie!

dsc_2836

Jeśli macie ochotę wydać niewielką kasiorę na Małego Joyo, zapraszam was na stronę www.fxmusic.com.pl

A po więcej informacji wprost od producenta, zapraszam na stronę Joyo Technology
www.joyoaudio.com

PRZEGLĄD RECENZJI
Estetyka
Budowa/wykonanie
Obsługa
Brzmienie
Cena
Krzysiek
Posiadacz dwóch unikatów - Epiphone Elvis Presley - model Elvis-CE i Epiphone Genesis Deluxe Pro. Twórca i założyciel grupy o nazwie "Domowe Studio Gitarowe", prowadzonej na łamach facebooka od 2015 roku. "Pasją jest przeżyć, a nie żyć"

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here