Ibanez WH10 v3 to jak sama nazwa wskazuje, trzecie generacja kultowej kaczki, której poprzednia odsłona rozsławiona został m.in. przez Johna Frusciante, gitarzystę zespołu Red Hot Chilli Peppers. Co nowego w najnowszej edycji tego efektu, który premierę miał na początku tego roku? Zapraszamy do naszego testu!

Ibanez WH10v3 to trzecia wersja kultowej już serii WH10, która została rozsławiona przez Johna Frusciante, członka zespołu Red Hot Chilli Peppers. Ten właśnie gitarzysta w jednym z wywiadów powiedział, że kaczka Ibanez WH10 należy do jego standardowego wyposażenia od czasów płyty „Blood Sugar Sex Magik”. Wspominał również, że testował różne rodzaje kaczek i wybór padł właśnie na WH10, ponieważ żadna z konkurencji nie zbliżyła się do Ibaneza. John używa dużo feedbacku i twierdzi, że kaczucha Ibaneza w tym aspekcie daje najwięcej możliwości, a wszystko dzięki szerokiemu zakresowi częstotliwości. Po takiej rekomendacji można kupować kaczkę w ciemno, ale czy aby na pewno? Mam w ręku najnowszą wersję i nie zawaham się jej użyć, aby podzielić się z wami przemyśleniami Test, start!

Na początek zapraszamy Was oczywiście do naszej prezentacji video i przykładów brzmieniowych nowego efektu Ibanez WAH WH10 v3:

Wygląd

Kształt efektu jest taki sam jak w poprzedniej wersji, natomiast kolor z szarego zmieniono na czarny. Plastikową obudowę, którą miał oryginalny model zastąpiono odlewaną obudową z aluminium co zdecydowanie zwiększa jego wytrzymałość w warunkach transportowych i koncertowych.

W nowym modelu zachowano charakterystyczny zielony kolor na antypoślizgowym fragmencie pedału oraz na potencjometrze. Wyposażono go oczywiście w przełącznik on/off, który znajduje się pod pedałem ekspresji, na panelu tylnym znajdziemy klasycznie dwa wejścia Jack – Input oraz Output oraz wejście na standardowy zasilacz DC9V.

Z lewej strony w miejscu gdzie w poprzedniej wersji mieliśmy wyjście DRY output mamy teraz przełącznik TRUE BYPASS / BUFFERED, o którym więcej trochę później. Dalej znany już potencjometr DEPTH, potem czerwone światełko z napisem EFFECT, zapalające się gdy efekt jest włączony i na koniec przełącznik GUITAR / BASS.

Parametry techniczne

Zacznijmy od wymiarów. Długość 202 mm, szerokość 100 mm, wysokość 60-84 mm (w zależności czy kaczka jest otwarta czy zamknięta). Są to standardowe wymiary, bez jakichkolwiek udziwnień, dzięki czemu spokojnie można ją zainstalować w większości pedalboardów, bez potrzeby rekonstrukcji swojej podłogi.

Waga wynosi 815 gram. Zasilanie kaczki może odbyć się na dwa sposoby, po pierwsze za pomocą standardowego, zewnętrznego zasilacza DC9V, po drugie dzięki baterii 9V (12mA), którą umieszczamy wewnątrz po odkręceniu panelu spodniego. Pokrętło DEPTH reguluje zakres częstotliwości kaczki od +6 do +20dB. W trybie GTR (gitara) ten zakres wynosi 350 Hz – 2,2 kHz, a w trybie BASS 175 Hz – 1,1kHz.

Wrażenia

Ibanez WH10v3 przywitał mnie bardzo miłym dla ucha i wyraźnym kwaknięciem, którego właśnie od efektu typu wah-wah oczekujemy.

Funk od razu zaczął wybrzmiewać z mojego wzmacniacza. Jak każda kaczka, ta również zwiększa głośność sygnału zaraz po włączeniu efektu. Możemy sobie ustawiać zakres częstotliwości efektu za pomocą potencjometru DEPTH. Gdy ustawiam go na minimum to działa delikatnie jednak zauważalnie. Przy ustawieniu na 50% kaczka ma jak dla mnie najprzyjemniejsze brzmienie tzn. efekt słychać bardzo wyraźnie i jednocześnie nie jest on przesadzony dzięki czemu to ustawienie może mieć szerokie zastosowanie stylistyczne. Podczas ustawienia na 100% mamy już konkretny wahwah, który również działa bardzo przyjemnie.

Jest jeszcze przełącznik GTR / BASS, który przystosowuje działanie efektu do gitary lub basu. Polega to na tym, że gdy włączymy tryb BASS, to częstotliwości efektu zostają przeniesione oktawę w dół. Co ciekawe, fajnie sprawdza się to także przy gitarze. Jeżeli lubisz głębsze brzmienie gitary na niższych dźwiękach to ta opcja na pewno przypadnie Ci do gustu.

Jak wspomniałem wcześniej, jeszcze jeden przełącznik dorzuciła, nam tutaj firma Ibanez, czyli TRUE BYPASS / BUFFERED BYPASS. O co w tym chodzi? Zasada jest znana, prosta i bardzo przydatna. Gdy będziemy mieli włączony TRUE BYPASS, to w momencie wyłączenia efektu dźwięk będzie przechodził tylko przez kable, co dosłownie oznacza, że jeżeli wyłączamy efekt to on w żaden sposób nie ingeruje w dźwięk/sygnał. Jest to opcja ostatnio bardzo często instalowana, która niewątpliwie przemawia do gitarzystów. Dodatkowo w przypadku rozładowania baterii czy też spalenia zasilacza (co spowoduje wyłączenie kaczki), nieuszkodzony dźwięk będzie dalej przepływał przez kabel – jeżeli będziemy mieli włączony true bypass. Oczywiście gdy ustawimy opcję BUFFERED to nawet przy wyłączonym efekcie, dźwięk będzie przechodził przez kaczkę. Zaleta z tej zmiany względem poprzedniej wersji a zastosowanego aktualnie przełącznika jest znacząca i zdecydowanie ułatwia pracę z kaczką. Dzięki niemu nie potrzebujemy już kolejnego kabla do puszczenia sygnału TRUE, czyli z pominięciem efektu, a dodatkowo możemy podłączyć efekt w nasz łańcuch efektowy w dowolnym miejscu naszego pedalboardu.

Jak wspomniałem wcześniej, WH10v3 ma możliwość zasilania baterią 9V, a jej zamontowanie jest banalnie proste. Dolną osłonę efektu można zdjąć wykręcając najpierw śruby, a pod osłoną czeka nas… kolejna osłona 🙂 tym razem z twardego papieru, która służy dodatkowo do ochrony elektroniki. Możliwość zasilania bateryjnego zawsze jest dla mnie plusem, gdyż różne sytuacje spotykają muzyków, czy to brak dodatkowych wejść w zasilaczu, czy też zwykła chęć użycia kaczki na dworze, gdzie nie ma dostępu do prądu. Co ważne, nie zauważyłem różnicy w działaniu kaczki przy zasilaczu zewnętrznym lub bateryjnym.

Podsumowanie

Ibanez przygotował na 2020 dużo fajnego sprzętu z testowanym tu m.in efektem WH10v3. Nie ma się tak naprawdę czego przyczepić, bo spisuje się on bardzo dobrze zarówno z czystym brzmieniem jak i z przesterowanym. Efekt jest przystosowany także dla gitary basowej, więc jest to również świetna propozycja dla basistów. Zakres częstotliwości jest tak duży i wyraźny, że ten model może z powodzeniem konkurować o miano lidera na rynku w swojej klasie. Nowa możliwość przełączania się pomiędzy true bypass i buffered jest tym na co bez wątpienia czekało wielu miłośników poprzedniej generacji tej kaczki.

Jej funkcjonalność przekonała mnie praktycznie od razu po wyjęciu z opakowania. Możemy ją używać z czystym lub przesterowanym brzmieniem i obie opcje brzmią rasowo. Można przepuścić przez kaczkę gitarę basową, bądź octaverem obniżyć dźwięki gitary, albo użyć czystego brzmienia na trybie BASS i wszystkie te opcje prezentują się całkiem nieźle. Nowością jest przełącznik TRUE BYPASS, który gwarantuje nam niewtrącanie się kaczki do brzmienia, gdy ta jest nieaktywna.

John Frusciante postawił poprzednika na pierwszym miejscu i myślę, że trzecia odsłona również wpisałaby się w jego łaski o ile już tego nie zrobiła. Dodatkowo cena ok. 550 PLN powinna być zachętą do zakupu tego efektu gdyż stosunek ceny do jakości jest wyjątkowo korzystny. Czy wstawiłbym WH10v3 do mojej podłogi? Z przyjemnością.

Więcej szczegółów
Producent: https://www.ibanez.com
Dystrybutor: http://www.meinldistribution.pl

Mateusz Jeremko
uptone.pl

PRZEGLĄD RECENZJI
Wygląd
Brzmienie
Cena

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here