Szef kazał! Trzeba wykonać.
A jak było naprawdę?

Prawda jest taka, że szef tej redakcji, rzeczywiście wysłał mi tego linka.
Pewnie zrobił to z zamiarem podniesienia morale swojego redaktorzyny, ale chyba nie przewidział, że ja, wielbiciel gitary, żywej muzyki, znam na wskroś pana Emmanuel’a.
Zatem krótka historyjka faceta, który wśród gitarowych maniaków bije rekordy oglądalności w sieci.

Yyyy…

…chciałem napisać coś mądrego, ale wiecie co?
Nie da się!
Chciałem przybliżyć wam postać człowieka, który nie dość, że jest jednym z największych świata gitary, to jeszcze stacje informacyjne nie zawiadomią nas o jego odejściu, gdy przyjdzie ten smutny czas.
I nie żebym życzył Panu Tommyemu zejścia ze sceny.
Ale smutne jest, że taki gość, taki geniusz, żyje gdzieś tam… Gra, nagrywa, tworzy gitarowe dzieła, a w tym durnym pudle, którym nazywam telewizor, wrzucają jakichś cymbałów z prawa czy lewa.

Nie interesuje ich świat wielkich ludzi.
Interesuje ich smutna rzeczywistość na tym padole.

Zatem wyłączcie telewizor i poznajcie Tommy Emmanuel

tommy_emmanuel2

Gdy już przeczytacie kim ten Pan jest, to posłuchajcie dzieł muzyki gitarowej.
Dostrzeżcie nie schodzący z twarzy uśmiech.
Słuchajcie i zakochajcie się w muzyce, która istnieje naprawdę.

1 KOMENTARZ

  1. Mistrz!!! Niezwykle pozytywny i szalony jednocześnie 🙂 Ciekawe, czy sprawdziłby się przy ognisku śpiewając “Knieje, ula la la”? 😀

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here