Pozycja ma znaczenie! Czyli który akord i które składowe akordu wybrać dla naszego wymarzonego brzmienia?

0

Większość początkujących gitarzystów operuje w swojej grze jedynie akordami w pierwszych pozycjach. Nie wiedząc co tracą, gitarzyści Ci bardzo często nie szukają pozycji, w których ich akord mógłby zabrzmieć pełniej, lepiej i po prostu ciekawiej.

Jak pewnie większość z Was wie, każdy akord składa się z pewnych składowych, zwanych tak naprawdę interwałami (odległościami pomiędzy dwoma dźwiękami). To od nas zależy jakich kombinacji akordowych użyjemy – czy dodamy do zwykłej prymy, tercji i kwinty np. septymę. Czy może zagramy akord powiększony o inne składowe w innej pozycji.
Na czym polega różnica? O tym w poniższym tekście.

Granie na gitarze, to nie taka prosta sprawa jak się wielu wydaje. Co prawda wykonywanie prostych utworów na przysłowiowym ognisku nie należy może do wirtuozerii, jednak również wymaga wyczucia i czasem zmiany sztampowego podejścia do tematu.
Gitara, to przecież instrument o bardzo szerokiej skali dźwiękowej sięgającej kilku oktaw, zatem akordy, podobnie jak na fortepianie można zagrać w kilku pozycjach. Czasami warto również przemyśleć dodanie pewnych składowych dodatkowych, dla lepszego brzmienia i stylu, w którym dany utwór się mieści.

Sekundy, kwarty, seksty, septymy i nony

Każdy akord można upiększyć dodatkowymi składowymi. I tak, grając utwory z gatunku jazz, warto pochylić się nad dowartościowaniem akordów chociażby o dodatkową nonę (oznaczenie cyfrą 9), czy też akordem septymowym z dodaną kwintą zmniejszoną.
Podstawa akordy niby jest ta sama, jednak dodanie tychże składowych uwydatnia pełnię harmonii.

Świetnym utworem, który w bardzo wyraźny sposób uwydatni Wam różnice akordowe (podstawowe składowe i dodane nony i septymy) jest kawałek Autumn Leaves. Ten klasyczny jazzowy utwór doczekał się tylu kombinacji, że z łatwością znajdziecie w internecie różnorakie aranżacje.

Pozycja akordu i jego brzmienie

Kolejnym bardzo ważnym elementem gry na gitarze jest pozycja, w której gramy dany akord.
Pozycję warto przemyśleć z przynajmniej kilku powodów.
Pierwszym jest oczywiście kryterium brzmienia akordu i całego utworu.
Drugim kryterium powinna być grywalność przebiegu akordów, czyli dojście do takich kombinacji, by przejście z akordu na akord było jak najprostsze i generowało jak najmniej nieczystości (bądź eliminowało je zupełnie).
Trzecim kryterium jest oczywiście zgodność z oryginałem, pod warunkiem że gramy tzw. ogniskowy cover. Tutaj sytuacja bywa niestety niełatwa, gdyż mnóstwo interpretacji, tudzież filmów prezentujących naukę danego utworu, bardzo często rozbiega się z rzeczywistą formą akordową jaką dany artysta wypracował w swoim oryginalnym utworze.
Tu za przykład dam znany z wielu imprez utwór Tears In Heaven Erica Claptona.
Pomijając wcale niełatwą naukę tego utworu, warto zwrócić szczególną uwagę na to, w jaki sposób gra go sam autor.

Gdy włączycie sobie na YouTube pierwsze lepsze wykonanie Erica Claptona, od razu dostrzeżecie, że artysta wypracował sobie swoją własną technikę chwytania akordów. Muzyk bardzo rzadko wykorzystuje belkę zwaną “barem” w akordach typu F dur, B dur, czy chociażby a moll i inne.
Najprawdopodobniej ze względu na bardzo duże doświadczenie sceniczne, muzyk wykorzystuje kciuk i w ten sposób łapie niskie dźwięki akordów na niskich strunach: E6 oraz A5. Przyczyną wypracowania tego typu techniki może być np. kwestia kondycji, która podczas kilkugodzinnego występu może w pewnym momencie zawieść.

Pozycja akordu to niezmiernie ważna do przemyślenia sprawa. Akordy grane jedynie w pierwszej pozycji brzmią nisko i najczęściej mniej ciekawie aniżeli te grane w wyższych pozycjach. Wszystko przez grę tzw. pustych strun, czyli tych, które nie są dociskane przez palce na gryfie.

Czy zatem warto dla zwykłego hobbystycznego grania skupiać się aż tak bardzo na technice gry i utrudniać sobie życie dużo bardziej zaawansowaną nauką gry?
Niewątpliwie tak!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here