Ibanez AE3007FMH – dla tych, którzy mają więcej do powiedzenia

250
Ibanez AE3007FMH

Sześć strun to standard, ale nie zawsze wystarcza. Dla niektórych gitarzystów to ograniczenie, szczególnie kiedy muzyka wykracza poza klasyczne granie. Fingerstyle, alternatywne stroje, otwarte harmonie, partie basowe grane w akustycznym kontekście. Wszystko to wymaga więcej przestrzeni. Rozwiązaniem tych problemów może być nowy, 7-strunowy Ibanez AE3007FMH.

Pierwsze wrażenie? To nie jest jakaś „hybryda”. To pełnoprawna, klasycznie wyglądająca gitara, która dopiero po chwili zdradza, że jest w niej coś więcej. Dodatkowa, niska struna B nie została tu dodana „dla efektu”. Jej obecność ma sens bo konstrukcja tego instrumentu została zaprojektowana z myślą o tym konkretnym zakresie. Pudło rezonansowe o głębokości 4 ¾ cala, korpus w kształcie AE z bocznym A.I.R. portem i top z litego świerku Sitka. To wszystko zapewnia odpowiednią nośność i selektywność, nawet kiedy wchodzimy rejestrem tam, gdzie zwykle zaczyna grać bas.

Brzmieniowo AE3007FMH jest zrównoważona. Świerkowy top daje jasność i szerokie pasmo, ale to flamed okoume na bokach i tyle nadaje całości lekkiego cieplnego „kleju” w środku pasma. Nie brzmi to jak typowy jasny akustyk. Tutaj jest coś bardziej złożonego. Struna B nie dudni, nie przerysowuje całości. Jest mocna, ale nie narzuca się, można ją wykorzystać jako rozszerzenie harmoniczne albo jako podstawę rytmiczną. A jeśli lubisz grać nisko “dronujące” dźwięki w tle, albo pisać partie akustyczne, które naprawdę niosą, masz tu wszystko, czego trzeba.

IBANEZ_AE3007FMH_TBH_front

Szyjka to jeden z największych atutów tego modelu. Pięcioczęściowa konstrukcja z okoume i pau ferro, profil „Comfort Grip”, zaokrąglone krawędzie, to wszystko robi robotę, zanim jeszcze zorientujesz się, że grasz na siedmiostrunowym instrumencie. Nie ma tu uczucia „przerostu”. Szerokość siodełka to 50 mm, ale układ strun jest dobrze rozplanowany. Grasz i zapominasz, że masz pod palcami więcej, dopóki nie sięgniesz po to celowo. A kiedy to zrobisz – to działa. Mostek z palisandru, typu scalloped, poprawia przenoszenie drgań i pozwala na precyzyjną regulację akcji, co przy tej liczbie strun i większym naciągu nie jest bez znaczenia.

Jeśli chodzi o nagłośnienie, Fishman S-Core sprawdza się jak trzeba. Przetwornik przenosi zarówno subtelne niuanse, jak i mocniejsze uderzenia, nie wprowadzając zbędnych kolorów. Preamp AEQ-SP2 z wbudowanym tunerem robi dokładnie to, czego oczekujesz – nic więcej, nic mniej. Strojenie jest proste, kontrola barwy szybka i intuicyjna. Na scenie, w studio, na próbie – to system, któremu można zaufać. Nie próbuje być analogiem lampowego preampu z boutique’u – ale też nikt tu tego nie potrzebuje.

Ibanez_AEQ-SP2preamp_and-AIRport

Co ciekawe, Ibanez dodał tu też swoją technologię A.I.R. port – dodatkowy otwór rezonansowy po stronie gryfu, który pozwala lepiej słyszeć to, co grasz, bez potrzeby pełnego odsłuchu scenicznego. Nie zmienia to brzmienia dla publiczności, ale dla grającego to ogromna różnica – szczególnie na żywo. Wreszcie wiesz, co grasz, bez nadmiernej ingerencji monitorów.

Ibanez AE3007FMH to instrument, który nie udaje. Nie próbuje być wszystkim dla wszystkich. To nie „pierwsza gitara akustyczna” i nie prezent dla początkującego. To sprzęt dla kogoś, kto wie, czego szuka – albo kto już się przekonał, że sześć strun nie wystarcza. Nie ma tu zbędnych fajerwerków. Zamiast tego jest jakość wykonania, przemyślana konstrukcja i bardzo konkretna funkcjonalność. A jeśli wiesz, po co ci siódma struna to ten model powinien cię zainteresować.

Więcej szczegółów
Producent: https://www.ibanez.com
Dystrybutor: https://meinl.de/en/distribution