Gitara z marketu czy produkt gitaroopodobny?

0

Idą Święta, a szaleństwo zakupów w pełni. Do tego supermarkety prześcigają się w najróżniejszych ofertach, również tych z dziedziny muzyki. W sklepach niemuzycznych aż roi się od keyboardów, gitar i bębenków, które niestety niejednokrotnie niewiele mają wspólnego z prawdziwymi instrumentami.

Z bardzo ciekawym materiałem wyskoczył Ksantyp77 na swoim youtubowym kanale. Dzierżąc w ręku różowe pudło rezonansowe z jednego z marketów, na jego przykładzie wyjaśnia dlaczego nie warto pokusić się na tego typu zakupy.

Prezentowany model pseudo instrumentu pochodzi z jednego z supermarketów, w którym znajdziecie nie tylko gitary, ale i masło, mleko, ryby i kapcie.
W prezentowanym filmie, Ksantyp77 krok po kroku udowadnia, że gitara z supermarketu, której cena często nie przekracza kilkudziesięciu złotych, nadaje się co najwyżej jako rozpałka na grilla.

Przez absolutnie źle wyregulowaną menzurę “instrument” wręcz nie może stroić, a akcja strun nie tylko rozstraja gitarę, ale i skutecznie zniechęca do nauki gry na niej.

Czy zatem warto nawet na początek kupi taki badziew? Stanowczo nie!
Wystarczy, że wejdziecie do sklepu muzycznego i zakupicie jeden z najtańszych instrumentów za kilkaset złotych. Będzie to na pewno dużo lepszy wybór, aniżeli szrot z biedry czy innego wielkopowierzchniowego molochu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here