ICON Pro Audio rozwija swoją ofertę klawiatur MIDI, wprowadzając nowe serie Artist i Artist X. To przystępne kontrolery MIDI dla początkujących i bardziej zaawansowanych użytkowników, które mają łączyć prostotę obsługi z realną kontrolą nad DAW. Sprawdzamy, jak wypadają w praktyce.
Firma ICON Pro Audio jest w Polsce kojarzona przede wszystkim z kontrolerami DAW. To właśnie one najczęściej pojawiają się zarówno w profesjonalnych studiach nagrań, jak i w domowych setupach producentów muzycznych. Producent od lat buduje swoją pozycję na urządzeniach, które z jednej strony są proste i intuicyjne, z drugiej zaś potrafią zaoferować funkcje przydatne także bardziej wymagającym użytkownikom.

Warto jednak podkreślić, że ICON to dziś nie tylko kontrolery do obsługi programów DAW. Producent sukcesywnie rozwija ofertę tak, aby użytkownik mógł zbudować wokół tej marki niemal cały ekosystem do pracy studyjnej i produkcji muzycznej. W katalogu znajdziemy już nie tylko kontrolery, ale również mikrofony, monitory studyjne, interfejsy audio, słuchawki oraz klawiatury sterujące. I to właśnie tym ostatnim przyglądamy się tym razem bliżej.
Na rynek trafiły w tym roku dwie serie klawiatur MIDI: Artist oraz Artist X. Obie należą raczej do segmentu podstawowego, ale nie oznacza to sprzętu ubogiego czy przypadkowego. Wręcz przeciwnie, są to urządzenia pomyślane jako praktyczne, funkcjonalne i dostępne cenowo narzędzia do codziennej pracy. Każda z serii obejmuje po pięć modeli, różniących się przede wszystkim liczbą klawiszy: od kompaktowych wersji 25-klawiszowych aż po pełnowymiarowe modele 88-klawiszowe.
Do testu trafiły dwa egzemplarze: ICON Artist 37 oraz ICON Artist 49X. Już na pierwszy rzut oka widać, że choć oba urządzenia należą do tej samej rodziny produktowej, zostały zaprojektowane z myślą o nieco innych użytkownikach.
Dwie serie, dwa podejścia do pracy
Seria Artist to bardziej klasyczne i uproszczone podejście do klawiatury sterującej. Producent postawił tu na najważniejsze elementy niezbędne do wygodnej kontroli instrumentów wirtualnych, syntezatorów hardware’owych, wtyczek i oprogramowania DAW. Na pokładzie znajdziemy więc standardowy zestaw funkcji: pitch bend, koło modulacji, przyciski transpozycji, przyciski zmiany oktawy oraz wielofunkcyjny enkoder, któremu można przypisać różne parametry. Taki zestaw sprawia, że seria Artist jest propozycją dla osób, które oczekują prostego, przejrzystego sterownika bez nadmiaru rozbudowanych sekcji kontrolnych.
Seria Artist X jest wyraźnie bardziej rozbudowana. Już sam układ panelu sugeruje, że mamy do czynienia z urządzeniem zaprojektowanym nie tylko do grania partii MIDI, ale również do bardziej aktywnej kontroli sesji w programie DAW. Oprócz standardowych elementów obecnych również w prostszych modelach, dostajemy tutaj sekcję transportu, dotykową wstęgę, rozbudowane przyciski funkcyjne oraz dodatkowe opcje związane z automatyzacją i obsługą kanałów.
To właśnie w tym miejscu widać podstawową różnicę pomiędzy obiema seriami. Artist stawia na prostotę i szybkość obsługi, natomiast Artist X daje użytkownikowi szerszy zakres kontroli nad sesją oraz większą elastyczność podczas pracy.
Ergonomia i obsługa
W modelu Artist X na górze panelu znajduje się enkoder, którym można zmieniać poszczególne wartości parametrów. Co ważne, można go również wciskać, dzięki czemu zyskuje dodatkowe funkcje. Po wciśnięciu przycisku Jog, enkoder pozwala przemieszczać się po osi czasu w sesji DAW, co może być bardzo wygodne podczas edycji i nawigacji po projekcie. Do dyspozycji użytkownika oddano także cyfrowy ekran, który pokazuje aktualnie zmieniane wartości, oraz przycisk Program, odpowiadający za zmianę programu użytkownika.
Kolejny rząd przycisków w Artist X rozszerza funkcjonalność urządzenia w obszarze miksu i automatyzacji. Przycisk Pan umożliwia kontrolę panoramy za pomocą enkodera. Przyciski Read i Write odnoszą się do pracy z automatyzacją — odpowiednio do odczytu zapisanych zmian oraz do ich zapisu. To ważna funkcja, szczególnie dla osób, które lubią pracować bardziej „manualnie”, zapisując ruchy parametrów bezpośrednio z poziomu kontrolera.
Nie zabrakło również przycisków transportu: cofania, przejścia do przodu, loopa, stopu, odtwarzania i nagrywania. Dla wielu użytkowników właśnie taka sekcja bywa kluczowa, bo realnie skraca czas pracy i ogranicza konieczność sięgania do myszy czy klawiatury komputera.
Poniżej umieszczono przyciski odpowiedzialne za zmianę oktawy i transpozycję, a jeszcze niżej dwa klasyczne kółka — pitch bend oraz modulation. Po lewej stronie znalazła się dotykowa wstęga, którą również można przypisywać do różnych parametrów. To ciekawy dodatek, pozwalający na bardziej ekspresyjną kontrolę wybranych funkcji. W praktyce może być użyteczny zarówno do efektownych przejść, jak i do sterowania konkretnymi parametrami syntezatorów czy efektów. Przycisk Clip sprawia, że wstęga i enkoder mogą działać równolegle na tym samym parametrze, co dodatkowo zwiększa elastyczność pracy.
Po lewej stronie od wstęgi znalazły się przyciski typowo kanałowe: REC do uzbrajania ścieżki, Solo, Mute, przyciski zmiany kanału, przełączania się między bankami po osiem kanałów oraz szybki dostęp do sekcji Master. To rozwiązania, które mocno zbliżają Artist X do idei kompaktowego centrum sterowania sesją, a nie tylko samej klawiatury MIDI.
Złącza i możliwości podłączenia
Pod względem złączy obie testowane klawiatury wyglądają tak samo, co należy uznać za zaletę. Niezależnie od wyboru prostszego Artist czy bardziej rozbudowanego Artist X użytkownik dostaje ten sam zestaw podstawowych połączeń.
Na tylnym panelu znalazły się dwa złącza TRS: jedno do podłączenia pedału ekspresji, drugie do pedału sustain. To standardowy, ale bardzo potrzebny zestaw, szczególnie dla osób grających bardziej dynamiczne partie i chcących wykorzystać klawiaturę nie tylko do wprowadzania nut, ale też do bardziej naturalnej ekspresji.
Ciekawym elementem jest obecność klasycznego wyjścia MIDI Out w formacie DIN. Dzięki niemu klawiatury można wykorzystać do sterowania zewnętrznymi syntezatorami czy innymi urządzeniami hardware’owymi. To ważny atut, bo w budżetowych konstrukcjach nie zawsze jest to oczywistością.
Na pokładzie znalazły się również dwa porty USB-C. Jeden odpowiada za komunikację z komputerem i jednoczesne zasilanie urządzenia. Drugi służy wyłącznie do zasilania, co okazuje się bardzo praktyczne wtedy, gdy chcemy używać klawiatury bez komputera — na przykład jako kontrolera do zewnętrznego syntezatora przez MIDI Out. To rozwiązanie zwiększa uniwersalność całej konstrukcji i pokazuje, że producent pomyślał nie tylko o użytkownikach pracujących stricte „in the box”.
Klawiatura i jakość gry
Jednym z najważniejszych elementów każdej klawiatury sterującej jest oczywiście sama klawiatura. Z przedstawionych informacji wynika, że niezależnie od tego, czy wybierzemy serię Artist, czy Artist X, oraz niezależnie od liczby klawiszy, producent zastosował spójny standard jakości. Według testu klawisze są bardzo dobrej jakości i zapewniają przyjemne odczucia podczas gry.
To szczególnie istotne w przypadku instrumentów z segmentu podstawowego, ponieważ właśnie tutaj najłatwiej trafić na kompromisy w mechanice. W tym przypadku odbiór jest zdecydowanie pozytywny — klawiatury mają oferować komfort gry, który może zadowolić zarówno osoby rozpoczynające pracę z produkcją muzyczną, jak i bardziej zaawansowanych użytkowników szukających drugiego, prostszego kontrolera do codziennych zadań.
Oprogramowanie i dodatkowe funkcje
ICON dołącza do swoich klawiatur dedykowaną aplikację, która współpracuje zarówno z serią Artist, jak i Artist X. Za jej pomocą można modyfikować wybrane ustawienia urządzenia oraz dostosowywać parametry pracy do własnych preferencji. Szczególnie istotna jest możliwość edycji krzywej velocity. Producent udostępnia osiem gotowych krzywych oraz tryb custom, pozwalający na jeszcze dokładniejsze dopasowanie odpowiedzi klawiatury do stylu gry użytkownika.
To jedna z tych funkcji, które pozornie wydają się drugoplanowe, ale w praktyce potrafią znacząco wpłynąć na komfort pracy. Dla jednych lepsza będzie bardziej miękka reakcja, dla innych bardziej dynamiczna. Możliwość personalizacji pod tym względem zdecydowanie działa na korzyść obu serii.
Na plus należy również zaliczyć dołączony pakiet oprogramowania. Producent nie ogranicza się do samego urządzenia, lecz oferuje także zestaw instrumentów wirtualnych, wtyczek oraz program Bitwig 8-Track. To bardzo sensowny dodatek, zwłaszcza dla osób rozpoczynających przygodę z produkcją muzyczną. Kupując klawiaturę, dostają one nie tylko kontroler, ale właściwie gotowy punkt startowy do tworzenia pierwszych projektów.
Wrażenia ogólne i grupa docelowa
Na podstawie naszych testów można wyciągnąć dość klarowny wniosek: zarówno ICON Artist, jak i ICON Artist X są urządzeniami, które celują w szerokie grono użytkowników. Z jednej strony ich prostota i intuicyjność sprawiają, że dobrze odnajdą się w domowym studiu początkującego producenta. Z drugiej, obecność dodatkowych funkcji sterowania DAW, sekcji transportu, automatyzacji czy sterowania kanałami w modelach Artist X sprawia, że nie są to wyłącznie zabawki „na start”.
Seria Artist wydaje się lepszym wyborem dla osób, które potrzebują głównie wygodnej klawiatury do sterowania wirtualnymi instrumentami i nie zależy im na rozbudowanej obsłudze programu DAW z poziomu panelu urządzenia. To rozsądna i bardzo atrakcyjna cenowo, nieskomplikowana propozycja dla tych, którzy cenią prostotę.
Seria Artist X będzie natomiast ciekawsza dla użytkowników oczekujących większej kontroli nad sesją, szybszej obsługi transportu i automatyzacji oraz większej liczby elementów sterujących. To nadal segment podstawowy, ale z wyraźnie szerszą funkcjonalnością.
Cena i opłacalność
Według informacji dostępnych na stronach sklepów muzycznych, ceny nowych klawiatur ICON zaczynają się od około 500 zł i dochodzą do mniej więcej 1000 zł, w zależności od wybranej serii i liczby klawiszy. To pozycjonuje je w bardzo konkurencyjnym segmencie rynku. W tej półce cenowej użytkownik oczekuje zwykle dobrego kompromisu pomiędzy funkcjonalnością, jakością wykonania i dodatkami programowymi. ICON wydaje się ten kompromis zachowywać.
Dużym atutem jest fakt, że producent nie próbuje sztucznie komplikować tych urządzeń. Nawet bardziej rozbudowana seria Artist X nie sprawia wrażenia przesadnie przeładowanej. To ważne, bo w przypadku budżetowych kontrolerów nadmiar funkcji często idzie w parze z gorszą ergonomią. Tutaj nacisk położono raczej na praktyczne rozwiązania, które faktycznie mogą przydać się w codziennej pracy.
Werdykt
ICON Artist i Artist X to udane, sensownie wycenione klawiatury sterujące MIDI, które celują w segment podstawowy, ale oferują więcej, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Ich mocną stroną jest prostota obsługi, dobra jakość klawiszy, przydatne wyposażenie dodatkowe oraz dołączone oprogramowanie, które pozwala zacząć pracę praktycznie od razu po wyjęciu sprzętu z pudełka.
Seria Artist będzie dobrym wyborem dla osób szukających prostego i funkcjonalnego kontrolera MIDI do codziennego grania i pracy z instrumentami wirtualnymi. Seria Artist X to propozycja dla tych, którzy chcą czegoś więcej: wygodniejszej obsługi DAW, sekcji transportu, pracy z automatyzacją i większej kontroli nad projektem bez odrywania rąk od urządzenia.
W efekcie obie serie mogą znaleźć wielu odbiorców: od początkujących producentów muzycznych po bardziej zaawansowanych użytkowników, którzy szukają niedrogiego, ale dobrze przemyślanego narzędzia do studia. ICON pokazuje tym samym, że potrafi rozwijać ofertę nie tylko w kierunku klasycznych kontrolerów DAW, ale też w stronę pełnoprawnych rozwiązań dla szeroko pojętej produkcji muzycznej.
Więcej szczegółów
Producent: https://iconproaudio.com
Dystrybutor: https://www.sound-service.eu

















