Sennheiser pod wodą. Tak powstały przestrzenne nagrania śpiewu humbaków

139
Hawaii-Hydro-Drop-Rigs_Sennheiser

Śpiew wielorybów znamy z dokumentów przyrodniczych i nagrań naukowych, ale Thomas Rex Beverly chciał usłyszeć coś więcej – przestrzeń, w której te zwierzęta naprawdę się poruszają.

Field recordist, który wcześniej rejestrował m.in. lodowce, burze i lasy sekwojowe, wyruszył najpierw na Hawaje, a później do Polinezji Francuskiej. Celem było stworzenie wysokiej jakości, przestrzennych nagrań humbaków, a nie tylko dokumentacja ich obecności.

Osiem hydrofonów pod wodą

Najciekawszym elementem całego projektu był autorski system złożony z ośmiu hydrofonów.

Podczas drugiej wyprawy Beverly wykorzystał samą łódź jako podstawę układu. Z każdego z jej czterech narożników opuszczono po dwa hydrofony: pierwszy na głębokość około 25 metrów, drugi kolejne siedem metrów niżej.

Powstał w ten sposób swego rodzaju podwodny sześcian, który pozwalał rejestrować nie tylko kierunek, ale również pionowe przemieszczanie się zwierząt.

W przypadku humbaków ma to szczególne znaczenie. Wieloryby mogą znajdować się setki metrów od siebie i na różnych głębokościach, a ich głosy odbijają się dodatkowo od podwodnego ukształtowania terenu.

Sennheiser nad i pod powierzchnią

Sam podwodny świat był tylko jedną warstwą nagrania.

Sennheiser-MKH-8020-open-blimp

Nad powierzchnią Beverly korzystał z czterech dookólnych mikrofonów Sennheiser MKH 8020, rejestrując wiatr, fale, deszcz oraz dźwięki pojawiających się przy powierzchni zwierząt. MKH 8018 pełnił natomiast rolę mikrofonu punktowego przy bardziej ruchomych źródłach, np. odgłosach żagli.

Sennheiser-MKH-8018

Dzięki temu w późniejszym miksie można było przechodzić pomiędzy spokojnym światem nad wodą a niezwykle gęstym środowiskiem dźwiękowym ukrytym kilka metrów niżej.

Do monitoringu Beverly używał Sennheiser HD 300 PROtect. Wbudowany system ActiveGard ograniczający nagłe skoki poziomu okazał się szczególnie istotny podczas wielogodzinnych nocnych sesji.

Thomas-with-HD-300-PROtect

Ocean potrafi bowiem w jednej chwili przejść od niemal kompletnej ciszy do bardzo głośnego śpiewu wieloryba, trzasków krewetek czy wysokoczęstotliwościowych odgłosów delfinów.

„Tam na dole jest inna planeta”

I właśnie to chyba najlepiej podsumowuje cały projekt.

Beverly nie próbował stworzyć kolejnego czystego nagrania pojedynczego wieloryba. Chciał uchwycić całe podwodne środowisko: od niskich, sięgających około 20 Hz głosów dużych waleni, przez odbicia od podwodnych kanionów, aż po trzaski rafy i dźwięki delfinów.

Połączenie ośmiu hydrofonów z mikrofonami MKH nad powierzchnią pozwoliło potraktować ocean jak ogromną przestrzeń nagraniową.

Jak sam zauważa, pod wodą brakuje nam wielu punktów odniesienia znanych z codziennego życia. Dlatego słuchanie tego świata może przypominać nagrania z zupełnie innej planety.

Więcej szczegółów:
Producent: https://sennheiser.pl
Dystrybutor: https://aplauzaudio.pl