Wywiad dla uptone.pl: zimnv o sobie i o debiutanckim albumie “Ślady czereśni”

0

Coraz rzadziej w radio i serwisach streamingowych można spotkać się z muzyką, która naprawdę wciąga, zapada w pamięć i wywołuje uśmiech na ustach. Gdzieś pomiędzy niemal identycznymi rytmami i melodiami wystaje nieduży czereśniowy ogonek – wystarczy po niego sięgnąć, by zalała Was fala optymistyczno – nostalgicznej muzyki. Panie i Panowie, powitajcie zimnv i ich debiutancki krążek “Ślady czereśni”.

zimnv to muzyczny projekt tworzony przez niezwykłe trio. W skład zespołu wchodzą: Marcin, Mat oraz Kuba – charyzmatyczny frontman zespołu rozpoznawalny m.in. za sprawą udziału w programie Must Be The Music. Na debiutanckiej płycie “Ślady czereśni” zespół łączy elektroniczne brzmienia alternatywy z tradycyjnym indie popem.

Uptone.pl: Jak to się stało, że zaczęliście pracować razem?

zimnv: Znaliśmy się już wcześniej z poprzednich projektów na lokalnej scenie i łatwo nam przyszło dobranie idealnego składu. Wiedzieliśmy od samego początku czego się po sobie spodziewać i muzycznie i osobowościowo.

Co się zmieniło w Waszym życiu od wydania pierwszego albumu?

Musimy szczerze powiedzieć, że nie było żadnych rewolucji. W przeddzień premiery zagraliśmy nasz pierwszy koncert, na którym pokazaliśmy cały materiał z płyty. Już wtedy po reakcjach publiki widzieliśmy, że jest dobrze, dlatego ominął nas trochę stres związany z tym jak płyta zostanie przyjęta. Ostatecznie dzięki “Śladom Czereśni” udało nam się wpaść do kilku rozgłośni radiowych, pogadać z dziennikarzami, których wcześniej znaliśmy jedynie jako słuchacze. Do tego ruszyliśmy w pierwszą trasę, zagraliśmy kilka fajnych koncertów. Pierwsza płyta to na pewno nie był wielki skok w nieznane ale mały krok w dobrą stronę dla naszej trójki.

Jeżeli mielibyście wybrać jeden utwór z płyty, który jest Wam szczególnie bliski, to byłby to…?

Myślę, że tytułowy kawałek “Ślady Czereśni” zawiera szczególnie dużo odniesień do naszych wspomnień z dzieciństwa, o których opowiada cała płyta. To tam śpiewamy o brudnych koszulkach, zdartych kolanach i beztrosce chłopięcych wakacji spędzanych na zabawie. Myślę, że w tym utworze trafiamy też w taką nutę nostalgii, która rezonuje ze wspomnieniami większości osób z naszego pokolenia. Wszystkich nas ciągnie do tych analogowych wakacji, kiedy w oczach nas jako dzieci wszystko było proste.

Jak w praktyce wygląda wasza współpraca i sam proces powstawania piosenki?

Pracujemy głównie w domu a ze sobą porozumiewamy się głównie przez Internet. Każdy z nas ma swoje małe home studio, w którym dorzuca do kawałków coś od siebie. Mimo tego że mieszkamy w jednym mieście bardzo ciężko jest nam znaleźć czas, w którym wszyscy trzej jesteśmy dostępni. Dzięki internetowi jesteśmy w stanie tak organizować pracę nad nowymi kawałkami, że nasze napięte terminarze nie grają najmniejszej roli.

Ślady Czereśni to muzyczny kolaż czy raczej spójna całość?

Zdecydowanie spójna całość. Przy tworzeniu szkiców poszczególnych kawałki jak i później przy realizacji ich w studio bardzo chcieliśmy stworzyć album, który pod pewnymi względami będzie można uznawać za konceptualny. Brzmieniowo i tekstowo odwołujemy się na całym krążku do tej samej stylistyki i chcemy wraz ze słuchaczem przenieść się w krainę tanecznej retrospekcji.

Polski album, który zrobił na Was ostatnio wrażenie?

Nowy Shafter zdecydowanie powalił nas zarówno jeśli chodzi o rozmach niespotykany jak na tak młodego artystę oraz świeże i bardzo przyjemne dla ucha podejście do rapu. To zdecydowanie nasz numer jeden wśród ostatnich premier. Jesteście właśnie w trakcie trwania swojej trasy koncertowej.

Pamiętacie swój pierwszy występ publiczny?

Jako zespołu jak najbardziej, było to całkiem niedawno. Jeśli natomiast chodzi o nasze indywidualne pierwsze występy to są to bardzo zamierzchłe czasy, pewnie sięgające nawet tych opisywanych na płycie. Na pewno kojarzą nam się one ze sporą dawką stresu i niepewności – czegoś czego dzisiaj przed koncertami już uświadczymy. Każdy z nas zagrał już dziesiątki jak nie setki koncertów w różnych składach więc to życie sceniczne stało się dla nas drugą codziennością.

Jakie cele ma teraz zimnv?

Kończymy naszą pierwszą trasę koncertową a od stycznia ruszamy z pracami nad drugą płytą. Jeszcze w 2020 roku chcemy przypomnieć o sobie i pokazać się z nowym materiałem.

W takim razie trzymamy kciuki i życzymy powodzenia!

Więcej o zespole na https://www.facebook.com/zimnv/

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here