Album wydany 24 września 1991 właśnie obchodzi swoje 25 lecie. Klasyka, płyta przełomowa, której nawet antyfanom nie trzeba specjalnie przedstawiać.

Nirvana “Nevermind” wydana przez Geffen Records nie zapowiadał się wielkim sukcesem. Grunge był dość popularnym gatunkiem w tamtym okresie i mimo dość wyjątkowego sposobu grania nikt nie wróżył zespołowi dużego sukcesu. Płytę promował singiel “Smells Like Teen Spirit”, który stał się swoistego rodzaju kultem wśród nastolatków. Inspiracja do powstania utworu pochodzi z żartu Katreen Hanah, która wypisała Kurtowi Cobainowi na na ścianie mieszkania “Kurt Smells Like Teen Spirit”. Artysta podłapał tekst i nadał mu nowego znaczenia. Teen Spirit to była nazwa popularnego dyzodoranatu którego używała ówczesna dziewczyna wokalisty, Tobi Vail.

Przebój najwidoczniej do tego stopnia zachęcił młodych ludzi, że album został sprzedany w w 26 milionach egzemplarzy, z czego 10 milionów sprzedano w samych Stanach Zjednoczonych. Rolling Stone umieścił dzieło na 17 miejscu z 500 najlepszych albumów muzycznych wszech czasów.

Co można powiedzieć o samym albumie. Świetnie się tego słucha nawet po latach. Ciężkie, undergroundowe brzmienie przemycone do świata muzyki popularnej. Ktoś kiedyś zażartował, że gdyby Nirvana zagrała swoje piosenki bez prądu to muzycznie mogły by być grane bez zbędnego stresu przy rodzinnym ognisku. Czyli jest w miarę melodyjnie, a po za tym nosi. Energia generowana przez zespół jest niesamowita. W połączeniu z niebanalnymi tekstami Kurta Cobaina daje piorunujący efekt.

3 KOMENTARZE

  1. Pamiętam jak szalałem 🙂 Później znalazłem nagrania live i … szał minął. Mogę słuchać nagrań Kurta i spółki, ale tylko płyt studyjnych. Wiem, że mogę być zjechany przez fanów lecz dla mnie Kurt za bardzo “płynął”, gdy zostawał sam z gitarą. Nie panował nad nią. Rozumiem improwizację, ale pewne zagrywki powinny zostać powtórzone, a Sz. P. Cobain albo za bardzo się “wyloozował” 😉 albo nie miał ochoty się nauczyć i to niestety zniechęciło mnie do niego 🙂 Jedyne nagranie live, które do dzisiaj mam w kolekcji, to oczywiście “Narwana Anplagiat” – tam pokazał, że jednak może zapanować nad instrumentem 🙂 Nie zmienia to faktu, że płyta “Nevermind” RULES 😉

    Pozdrock

  2. Myślę że Kurt Cobain był bardzo pomysłowy i świetnie nadawał się na lidera, a jego podejście dożycia trochę było.. ciężko to określić. Był dość wyluzowany, można rzec nawet że ekstremalnie bardzo – co pewnie przenosiło się na styl jego grania. Jeśli interesuje Cie temat Nirvany i Kurta to polecam obejrzeć film dokumentalny z 2015 roku – “Kurt Cobain: Montage of Heck” (https://www.youtube.com/watch?v=7a4imrOhK-I). Pozdrawiam.

  3. Widziałem ten film. Dobry.
    A co do frontmana to fakt – był genialny jako “przodownik” i świetnie potrafił wpłynąć na publikę. Miał też szczęście, bo genialnie wbił się w epokę. Parę lat później, wydaje mi się, że to by już się nie udało. Nie z takim niechlujnym podejściem do grania i ekstremalnie szalonym życiem 😀
    Ale w historii muzyki piękny ślad zostawili 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here