[TEST] Gitara elektro-akustyczna PRS SE A50E Angelus

0

Chęć posiadania akustycznej gitary ze stajni Paul Reed Smith kiełkowała w mojej głowie od dawna. Po kilku bliższych kontaktach z tymi instrumentami stała się naprawdę dokuczliwa. Jednak rozsądek brał górę, bowiem jedyne instrumenty akustyczne jakie wówczas miałem możliwość mieć w rękach to były modele z Private Stock. A jak dobrze wiemy, ceny ich rozpoczynają się od ok. 10 tys. PLN, a i tak można wówczas mówić o okazji.

Jednak od pewnego czasu PRS w swojej ofercie ma gitary akustyczne dużo bardziej przyjazne cenowo – kwoty nie przekraczają tysiąca dolarów – a ciągle oferujące wysoką jakość i doskonałą grywalność. Czy tak jest rzeczywiście? Bardzo chciałem się o tym przekonać osobiście. Teraz już mogę, bowiem właśnie wypakowuję z pudła dostarczonego przez kuriera twardy futerał, a w nim czeka na mnie świeży, jeszcze pachnący PRS SE Angelus 50E.

Zapraszamy także do zapoznania się z testem modelu PRS SE T50E Tonare:
https://uptone.pl/gitara/test-gitara-elektro-akustyczna-prs-se-t50e-tonare

Pierwsze wrażenie

Zanim dobrałem się do gitary miałem okazję obejrzeć sobie wykonanie futerału (w zestawie). Solidny hard case na 4 zatrzaski, dobrze wykonany, wyściełany czarnym miękkim obiciem. Jest całkiem dobrze wyważony, wygodny i dobrze się go nosi. Nie ma tutaj jakichś fajerwerków, ale też nie ma się do czego specjalnie przyczepić. Natomiast plus za sam fakt dołączenia case’a do zestawu.

Angelus sam w sobie prezentuje się wręcz spektakularnie! Foremny korpus z niezwykle zgrabnym cutawayem, piękne wykończenie w naturalnym kolorze świerku, z którego wykonano płytę wierzchnią (sitka), lśniący lakier, jedyne w swoim rodzaju znaczniki na podstrunnicy w formie ptaków w różnych fazach lotu wykonane z masy perłowej, zgrabny kształt główki charakterystycznej dla instrumentów z logo PRS, binding i rozeta pasujące do znaczników. W skrócie: wygląd robi wrażenie!

Po wyjęciu z futerału okazuje się, że instrument swoje waży, choć jednocześnie jest lekki. To bardzo dziwne wrażenie, ale zdecydowanie przyjemne – gitara wydaje się być solidnie wykonana z użyciem litego drewna, a jednocześnie nie ciąży. Na bokach i spodzie wykorzystano ciemny klon falisty, co nadaje Angelusowi bardzo klasycznego wyglądu. Mahoniowy gryf jest dość masywny, sprawia wrażenie nieco topornego, ale to tylko pierwsze wrażenie, które mija jak tylko złapie się pierwsze akordy. Tu z mojego punktu widzenia istotna informacja – na kopycie szyjki znajdziemy pin na pasek. Plus, bo nie musimy korzystać z rozwiązań zastępczych typu sznurki, haki itp. Nie mogę przestać podziwiać hebanowej podstrunnicy przyozdobionej PRS-owskimi motywami ptaków.

Gitarę wyposażono w system elektroniki Fishman GT1. Został on dyskretnie umieszczony na boku poniżej pinu na pasek, zaś potencjometry dostępne są poprzez otwór rezonansowy.

Pierwsze dźwięki

Już od pierwszej struny doceniam precyzję PRS-owskich kluczy. Stroją niezwykle dokładnie, płynnie kręcą i trzymają strój bardzo dobrze. Czas coś zagrać. Ciekaw jestem jak wyjdzie test, bo wygląd jest na szóstkę z plusem, ale wiadomo, że nie wszystko złoto…

Po nastrojeniu łapię pierwsze akordy. Nie ma tu niespodzianek – gitara brzmi bardzo czysto, śpiewnie, klarownie. Kryształowa, perlista górka, ale nie przesadzona ładnie koresponduje z wyrównanym środkiem. Dół nieco wytłumiony w balansie, ale przy strunowaniu ładnie zaakcentowany. Jeszcze bez podłączenia słychać, że instrument będzie potrafił się przebić. Na ten test jednak zaczekam kilka dni, kiedy wezmę go na próbę z zespołem.

Brzmienie Angelusa jest nieprawdopodobnie wyważone, przy tzw. kostkowaniu lub strunowaniu, także przy wykorzystaniu palców wszystkie dźwięki wybrzmiewają równo, przy niezwykłej wrażliwości na akcenty, co daje nam niezwykły komfort modelowania dynamiki. No i ta wygoda! Zważywszy, że w Angelusie założono struny 12-53, co zdecydowanie nie koresponduje z moimi preferencjami (sam zakładam w swoich akustykach dziesiątki lub jedenastki), to i tak gra się niezwykle miękko i komfortowo. Z pewnością należy to tłumaczyć, że każdy egzemplarz po produkcji w Państwie Środka leci do USA aby przejść dokładną regulację.

Istotną rzeczą w konstrukcji Angelusa jest hybrydowe ożebrowanie hybrydowe PRS „X”/Classical (mix krzyżowego i wachlarza na tylnej części), które sprawia, że gitara bardzo mocno rezonuje. Długie wybrzmiewanie i balans tonów zawdzięczamy właśnie wykorzystaniu tego patentu. Można tu jeszcze wspomnieć o jednym aspekcie, mianowicie jak gitara trzyma strój. Otóż, trzyma doskonale. Stroi we wszystkich pozycjach gryfu. Nawet przy założeniu kapodastra nie ma problemu ze zmianą napięcia strun, co zdarzało się chyba we wszystkich do tej pory posiadanych przeze mnie gitarach.

Dźwięki z układu

Czas podłączyć gitarę pod wzmacniacz. Do dyspozycji mamy Laney A1+, bardzo przyzwoicie brzmiący piecyk do instrumentów akustycznych. Okazuje się, że Fishman GT1 jest bardzo skuteczny, muszę nieco wyciszyć sygnał potencjometrem w otworze rezonansowym. Wiem już, że w zastosowaniach scenicznych, ale również w studio, Angelus spokojnie da sobie radę nawet w większym składzie instrumentalnym.

Fishman GT1 to układ, któremu można poświęcić oddzielny obszerny test. Jednak warto tu wspomnieć, że jest to układ montowany bez potrzeby wykonywania inwazyjnych cięć korpusu. Sama charakterystyka brzmienia jest dość naturalna – system GT1 nie przebarwia brzmienia gitary, sprawiając, że mamy odczucie, że to gitara po prostu gra głośniej. Przy tak udanym brzmieniowo instrumencie, jakim jest Angelus jest to zdecydowanie zaleta.

Podsumowanie

PRS SE Angelus 50E to kapitalny instrument, wykonany z niezwykłą dbałością, nie tylko konstrukcyjną, ale także estetyczną. Jest wygodny, precyzyjny, fantastycznie zbalansowany. Brzmi rewelacyjnie, niezwykle melodyjnie, perliście, żaden zakres częstotliwości wyraźnie nie góruje nad innymi, ani też nie zanika, zarówno przy grze „unplugged” jak i przy podłączeniu pod wzmacniacz. Jest niezwykle czuły na akcenty, co daje szeroki wachlarz możliwości artykulacyjnych. I na koniec najlepsze: kosztuje niecałe 4.000 PLN i to już jest cena z case’m w zestawie! Z pewnością cena spowodowana jest tym, że został wykonany w Chinach, ale jak już od dawna wiadomo „Made in China” nie musi oznaczać katastrofy. Tym bardziej, że po etapie produkcji gitara przechodzi kompleksową regulację w warsztatach PRS-a w Stanach Zjednoczonych.

Podsumowując, za niespełna 4 tys. PLN mamy możliwość nabycia instrumentu, który jakością wykonania i brzmienia dorównuje modelom nawet dwukrotnie droższym; instrumentu, który świetnie sprawdzi się zarówno na scenie jak i w studio; instrumentu, który doskonale zabrzmi przy graniu akordowym, jak i w technikach takich jak fingerstyle. Rewelacyjna propozycja od PRS-a, która czyni moją dawną zachciankę całkiem realną.

Zalety:

  • + Piękny instrument
  • + Bardzo dobrze zbalansowane tony
  • + Klarowne brzmienie o rewelacyjnym, kryształowym charakterze
  • + Bardzo czuła na dynamikę
  • + Case w zestawie
  • + Cena: ok. 4.000 PLN

Wady:

  • – Zmieniłbym struny na 11, ale to moja fanaberia

Specyfikacja:

  • Płyta wierzchnia: Lity świerk Sitka
  • Tył i boki: Klon falisty
  • Ożebrowanie: Hybrydowe “X” PRS
  • Binding: Czarno-biały
  • Lamówka: Masa perłowa
  • Progi: 20
  • Menzura: 25,3″
  • Szyjka: Mahoń (Wide Fat)
  • Klucze: PRS
  • Podstrunnica: Heban
  • Markery: Ptaki
  • Siodełko: Kość
  • Struny: 12-53
  • Mostek: Heban
  • Podstrunnik: Kość
  • Elektronika: Fishman GT1
  • Kolor: Naturalny
  • Wyposażenie: Futerał

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here