TEST: gitara akustyczna Samick GD60

1

Chyba na zawsze zapamiętam interes życia, jakiego dokonałem w którymś z wielu lombardów w Coventry. Kupiłem tam rewelacyjnego Samicka z elektroniką, kablem, stroikiem, kapodastrem, zestawem kostek, futerałem i fletem piccolo za… 29 funtów.

Gitara ta miała minimum 20 lat (konsultowane z producentem), jednak zachowana była świetnie, świetnie była ustawiona, i równie świetnie brzmiała. Od tamtej pory Samick niezmiennie kojarzy mi się z bardzo dobrymi gitarami za bardzo przyzwoite pieniądze. Nowe gitary z charakterystyczną główką z logo w kształcie „S” nie kosztują co prawda aż tak mało, ale są to zdecydowanie instrumenty z niższej półki cenowej, reprezentujące niewspółmiernie wysoką jakość. Oto dziś w moje ręce trafia egzemplarz nowego Samicka GD 60/N. Czy ta prawidłowość sprawdzi się i w tym wypadku? Posłuchamy, zobaczymy…

Garść faktów

Samick GD 60 jest spokrewniony z niedrogim GD 50, którego cena kształtuje się w okolicach 500zł w zależności od koloru, wersji i oczywiście sklepu. Ceny GD 60 próżno szukać w ofertach sklepów, nie mniej jednak posłużę się tu kilkoma stałymi, aby spróbować ocenić jakaż to kwota w polskich złotych znajdzie się w katalogu.

1„Sześćdziesiątka” to klasyczny drednought w jasnej kolorystyce, bez wcięcia i elektroniki. Typowy „golas” w oszczędnej odsłonie. Utrzymany jest w skromnej, acz eleganckiej estetyce – delikatny, schludny binding, subtelne, maleńkie markery na podstrunnicy. Cedrowy top, boki, tył i gryf wykonane z Nato, palisandrowy mostek i podstrunnica. Podobnie jak w „pięćdziesiątce”. Korpus wykonany z laminatu, nie mam pewności co do płyty wierzchniej.

Kompozycja jest estetycznie spójna, jedynie dwa elementy przykuwają uwagę: wspomniana wyżej, charakterystyczna główka z „S” oraz zaczep do paska na przedniej części pudła – rzecz tak przydatna jak rzadka. Za zaczep wielki plus dla producenta, bo osobiście ciężko znoszę paski mocowane do gryfu za pomocą jakichś sznurków, zaś samodzielny montaż takiego zaczepu jest rzeczą ryzykowną.

Szacowanie ceny

Można już w tym miejscu pokusić się o pierwsze szacunki dotyczące ceny. Pierwsza metoda, prostsza i zapewne pokrętna: jeżeli GD 50 kosztuje ok. 500 zł, to DG 60 powinien kosztować ok. 600. Ale to pewnie tak nie działa. Dlatego dysponując faktami podanymi wyżej oraz wstępnym opisem wrażeń estetycznych możemy spróbować uplasować instrument wśród innych z oferty Samicka. Większość akustycznych golasów kosztuje u Samick od 400 do 800 zł. Oczywiście mowa tu o gitarach z serii G, do której należy także GD 60, modele serii All-Wood są zauważalnie droższe. Nawet GD 2-12, czyli dwunasto-strunowa wersja kosztuje ok 600 zł. Stąd też nie widzę powodu, dla którego ten model miałby być nagle dużo droższy. Także nie znając ceny muszę posiłkować się szacunkami, a zatem oceny dokonam na podstawie domniemania przy zachowaniu bezpiecznej granicy, czyli ustalam cenę na ok. 800zł.

2

Gramy

Pierwsze dźwięki płynące z instrumentu są nieco zaskakujące. Gitara co prawda nawet po wyjęciu z pudła jest dobrze nastrojona, ale wszystko brzmi „nisko” pomimo mocno wyeksponowanej górki. Zastosowanie stroika wyjaśnia sprawę – instrument był nastrojony o cały ton niżej, stąd to wrażenie. W sumie mogłem o tym pomyśleć, wszak przy transporcie to norma. Nastrojenie gitary do standardowego A = 440 Hz rozwiewa wątpliwości. Tu warto nadmienić, że w konstrukcji zastosowano klucze olejowe, co może – choć nie musi – sugerować, że gitara jest droższa niż założyłem. Dzięki nim strojenie jest płynne i bezproblemowe.

Instrument brzmi bardzo dobrze, stroi na całej długości gryfu, także przy zastosowaniu kapo. Jak na mój gust struny są zbyt wysoko położone, ponadto sam zazwyczaj grywam na cieńszych niż zastosowano w przysłanym egzemplarzu. Przez to instrument jest dość twardy, sztywny, nie pozostawia za wiele swobody na jakieś artykulacyjne smaczki, choć zapewne interwencja lutnika (obniżenie akcji, założenie cieńszych strun) rozwiązałaby sprawę.

Brzmienie określiłbym jako twarde, raczej o chłodnej, jasnej charakterystyce. Nie ma w tym takiej kulistości, miękkości i ciepła, charakterystycznych dla gitar wykonanych z np. mahoniu. Przeważa metaliczność. Także jeżeli ktoś preferuje właśnie takie tony to gitara na pewno jest godna uwagi.

Pozostaje kwestia wyeksponowanej góry. Przy graniu akordami nie jest to aż tak zauważalne, jednak przy próbie zaakcentowania detali środek niknie gdzieś przykryty wyższymi częstotliwościami.

3

Brzmienie, podejście nr.2

Wykonałem jeszcze jedno badanie – zarejestrowałem kilka dźwięków za pomocą mikrofonu pojemnościowego. Po odsłuchaniu niestety muszę się wycofać z tego co napisałem wyżej. Gitara wcale nie brzmi twardo i zimno, na nagraniu słychać bowiem przyjemny, lekko ciepły dźwięk wyraźny na całej częstotliwości. Góra wciąż jest wyeksponowana, ale nie traktowałbym już tego jako wadę, a raczej jako znak szczególny. Teraz pytanie – dlaczego tak się stało? Podejrzewam, że podczas gry gdy sam gram i słucham zarazem, moje wrażenie twardości brzmienia wynika z twardości instrumentu. Czyli mając świadomość dynamiki gry mój umysł sam nadaje takie cechy brzmieniu. Kiedy słucham gry „siedząc z boku” to wrażenie mija bezpowrotnie. Nauczka na przyszłe testy – najpierw słuchać z boku.
Ogólnie, sądząc po brzmieniu, konstrukcji i komforcie gry raczej umiejscowiłbym GD 60 na półce z gitarami za ok. 1000zł. Więc jeżeli moje szacunki cenowe okażą się poprawne to byłaby to jedna z ciekawszych propozycji gitar w swojej klasie budżetowej. Tym bardziej, że instrument jest naprawdę solidnie wykonany i po prostu ładny.

4

I na koniec gwóźdź programu – cena. Okazuje się, że gdybym występował w teleturnieju i miał wytypować cenę produktu to przegrałbym z kretesem. Gitary nie znajdziemy na półce z instrumentami powyżej 1000zł. Nie znajdziemy jej także na półce w przedziale 800 – 1000 zł. W zasadzie to nie znajdziemy jej na żadnej półce, bo jeśli gdzieś była, to już została wykupiona. Kosztuje bowiem 549 zł, co jest ceną żenująco niską w porównaniu do jakości instrumentu. Jeśli ta informacja jest prawdziwa, to jest to zdecydowanie jeden z najlepszych instrumentów w swojej klasie cenowej i każdy gitarzysta na pewno znalazłby dla niej zastosowanie. Ja już myślę o zakupie nowego Samicka GD60, choćby po to, żeby mieć niedrogi instrument rezerwowy na kameralne okazje jak jam session przy ognisku.

Specyfikacja gitary Samick GD60:

  • Top: cedr
  • Boki, tył, gryf: Nato
  • Mostek, podstrunnica: palisander
  • Elektronika: brak
  • Cena: 549 zł
  • Ocena: 9/10
PRZEGLĄD RECENZJI
Wykonanie
Brzmienie
Cena

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here