Jeśli kreatywne wykorzystanie efektu delay z precyzyjną kontrolą nad wszystkimi parametrami i toną dodatkowych funkcji pozwalających na uzyskanie zupełnie nieoczywistych i unikatowych barw to coś, co brzmi dla was interesująco – czytajcie dalej…

Eventide od samego początku swojej działalności, sięgającego lat 70. ubiegłego wieku, słynie z pionierskich rozwiązań i nowatorskich urządzeń do przetwarzania dźwięku. Przez 50 lat nic się w tym zakresie nie zmieniło, za to zmieniły się – tylko i aż – uwarunkowania technologiczne, pozwalające dziś na jeszcze bardziej zaawansowane operacje na sygnale audio, albo też na upakowanie tych samych możliwości co kiedyś w dużo mniejszych i bardziej wygodnych w obsłudze formach sprzętu.

Historia efektu UltraTap rozpoczęła się w roku 1981 wraz z algorytmami Digiplex oraz MultiTap Delay zaprojektowanymi dla rackowego procesora Eventide SP2016. Kolejnym etapem ewolucji był preset UltraTap zawarty w pamięci multiefektu H3000, który następnie przeniesiono zarówno do kompaktowego H9 Harmonizer, jak i zaoferowano w formie pluginu do wykorzystania w dowolnym programie DAW, ale także jako samodzielna aplikacja na urządzenia mobilne iOS.

W tym roku z kolei wyszła wersja UltraTap w wydaniu podłogowego stompboxu, czyli formatu ulubionego przede wszystkim przez gitarzystów i basistów, ale – jak się wkrótce okaże – mogącego znaleźć zastosowanie także w rękach (albo i pod stopami) innych muzyków. Notabene ten ostatni scenariusz spotkał również dwa inne efekty z katalogu Eventide, czyli Blackhole Reverb oraz MicroPitch Delay, który testujemy dla Was TUTAJ:

[TEST] Eventide MicroPitch Delay w praktyce!

Zarówno MicroPitch Delay, jak i UltraTap przesłała nam do testu firma Sound Service, będąca europejskim dystrybutorem produktów Eventide, działającym także na terenie Polski.

Eventide UltraTap Pedal można ogólnie określić jako efekt delay, ale jest to duży skrót i uproszczenie możliwości, jakie w nim drzemią. Bazując na rytmicznych powtórzeniach sygnału źródłowego, w połączeniu z dodanymi modulacjami i rozbudowanymi możliwościami kontroli, efekt ten może wytworzyć całą paletę brzmień, z których większość nawet trudno nazwać słowami… ale zrobimy co w naszej mocy! Zachęcamy zatem do obejrzenia naszego testu wideo:

Budowa

UltraTap to jeden z trzech obecnie efektów Eventide oferowanych w obudowie typu stompbox w ramach serii Dot9, obok MicroPitch i Blackhole. Dzieli więc z nimi większość cech zewnętrznych, takich jak kształt obudowy, ilość i układ potencjometrów, przełączników i złącz. Różni się natomiast wykończeniem, które w tym wypadku jest w całości srebrne, z lekko szczotkowaną powierzchnią blaszanej obudowy.

Całość jest nadzwyczaj solidna i nie budzi żadnych zastrzeżeń co do wytrzymałości urządzenia i wszystkich jego elementów zewnętrznych – a i wnętrzności są doskonale chronione. Mimo przyjemnej, połyskliwej powierzchowności, UltraTap wygląda jak przygotowany na wojnę.

Można go bez obaw umieścić w ciasnym pedalboardzie (sprzyja temu umieszczenie wszystkich gniazd na jednej, górnej ściance obudowy), ale równie dobrze położyć na wierzchu instrumentu klawiszowego czy na blacie stołu DJ-skiego – w tym celu producent dostarczył w komplecie gumowe nóżki, które w razie potrzeby możemy sami dokleić od spodu efektu, aby nie ślizgał się po płaskich powierzchniach.

Jedyna drobna uwaga, jaka mi się nasuwa, to że gałki potencjometrów mogłyby być koloru czarnego, tak jak w dwóch pozostałych efektach serii Dot9. Byłoby to nie tylko elementem jeszcze bardziej łączącym wizualnie wszystkie trzy siostrzane urządzenia, ale też wpłynęłoby moim zdaniem na większy kontrast i lepszą czytelność ustawień na górnym panelu UltraTap.

Panel i obsługa

Potencjometry chodzą z lekkim oporem, dzięki czemu możemy być pewni, że nie zmienią swojego położenia samoczynnie, czy nawet pod wpływem delikatniejszych muśnięć w trakcie użytkowania efektu. Podobnie jak pozostałe modele z serii, Eventide UltraTap ma dwie warstwy kontroli parametrów, czyli każde z 6 pokręteł ma 2 różne funkcje, opisane pod spodem różnym kolorem oraz przełączane podświetlanym przyciskiem ze strzałką w prawym górnym rogu panelu.

Funkcje wszystkich potencjometrów szczegółowo omawiamy i demonstrujemy w teście wideo. A oto w skrócie ich działanie:

  • Mix / Tone: stosunek sygnału czystego do przetworzonego / barwa sygnału dodanego
  • Taps / Slurm: ilość dodanych powtórzeń / stopień rozmycia dodanych powtórzeń
  • Length / Predelay: rytmiczna lub czasowa odległość pomiędzy powtórzeniami / czas odstępu pomiędzy sygnałem czystym a pierwszym powtórzeniem
  • Feedback / Chop: ilość sygnału czystego powracającego do układu efektu (aż do uzyskania sprzężenia zwrotnego) / forma modulacji sygnału dodanego
  • Spread / Speed/Rise/Release: rozłożenie powtórzeń w czasie (równomiernie, coraz gęściej lub coraz rzadziej) / regulacja parametrów wybranej modulacji w zależności od jej rodzaju
  • Taper / Out Level: nachylenie krzywej głośności powtórzeń (coraz głośniej, równo, coraz ciszej) / ogólna regulacja poziomu wyjściowego

Dwa przełączniki nożne w dolnej części panelu standardowo służą do załączania efektu (ACTIVE) oraz „ręcznego“ (nożnego) nabijania czasu powtórzeń w sekundach (TAP). W drugim trybie, który dla każdego z osobna ustalamy przypisanym do niego, podświetlanym przyciskiem:

  • lewy footswitch ACTIVE przechodzi w wariant „momentary“, aktywując efekt tylko w czasie jego ciągłego wciskania
  • prawy footswitch TAP zmienia sposób naliczania z sekund na tempo w BPM

Trzeci tryb to tzw. Preset Mode, w którym prawym przełącznikiem przewijamy kolejkę 5 presetów zapisanych w pamięci urządzenia (domyślnie są to presety fabryczne, ale możemy je zastąpić własnymi), a lewym – aktywujemy wybrany aktualnie preset (oznaczony migającą lampką LED z lewej strony).

Większa ilość presetów (w liczbie 127) dostępna jest przy korzystaniu z zewnętrznego kontrolera MIDI oraz z poziomu aplikacji komputerowej, którą pobierzemy za darmo ze strony Eventide. W aplikacji możemy wygodnie edytować wszystkie parametry (z funkcjami potencjometrów rozłożonymi na dwa osobne zestawy po 6 parametrów), zapisywać, przywoływać, importować ustawienia z urządzenia lub eksportować do jego wbudowanej pamięci (pierwsze 5 presetów na liście). 

W Eventide Device Manager dokonamy również wszelkich zmian ustawień systemowych, takich jak konfiguracja kanałów i zegara MIDI, rodzaj bypassu, działanie gniazda EXP, a także tryb CatchUp aktywujący potencjometry dopiero w momencie ich dotarcia do punktu zapisanego w aktualnym presecie – dzięki czemu wiemy, jaki jest w tym wypadku nasz punkt wyjścia do dalszych modyfikacji ustawień. Wszystko to również jest edytowalne z poziomu fizycznego panelu urządzenia, bez konieczności podpinania UltraTap przez USB do komputera i uruchamiania aplikacji, ale wymaga wciskania konkretnych kombinacji przycisków, opisanych w instrukcji (do której tak czy inaczej warto zajrzeć – jest stosunkowo krótka i obrazowa).

Wejścia i wyjścia

Jeśli chodzi o połączenia, to identycznie jak w testowanym przez nas MicroPitch, znajdziemy tutaj następujące gniazda:

  • IN: wejście TRS obsługujące sygnał mono lub stereo (pierwszy mały przełącznik pod spodem) o poziomie gitarowym lub liniowym (drugi mały przełącznik)
  • OUT 1, OUT 2: wyjścia stereo osobno dla kanału lewego i prawego (przy korzystaniu wyłącznie z jednego wzmacniacza, użyć należy wyjścia 1)
  • EXP: tutaj podłączyć można opcjonalny, zewnętrzny pedał ekspresji, dodatkowe przełączniki nożne lub kabel sterujący TRS MIDI
  • port Mini USB: podłączając efekt do komputera (przewód w komplecie!) możemy aktualizować firmware, edytować brzmienia w aplikacji desktopowej, a także wysyłać komunikaty sterujące MIDI
  • 9V DC: wejście zasilacza sieciowego (efekt nie działa na zasilaniu bateryjnym, ale w komplecie jest odpowiedni zasilacz z końcówkami dla różnych krajów oraz przyjmujący napięcie od 100 do 240 V)

Brzmienia

Jak już zaznaczyliśmy na początku testu, UltraTap to dużo więcej niż delay. O ile jego siostrzeniec, testowany przez nas już jakiś czas temu Eventide Rose, nawiązywał klimatem do analogowych urządzeń typu bucket brigade czy nawet echa taśmowego (oczywiście z wieloma nowoczesnymi usprawnieniami), to można powiedzieć, że UltraTap znajduje się na przeciwnym biegunie, oferując brzmienia bardziej futurystyczne, choć też sięgające niekiedy do gitarowej (i nie tylko gitarowej) klasyki.

Przede wszystkim znajdziemy tutaj algorytm zaczerpnięty z legendarnych harmonizerów Eventide, a więc krystalicznie czyste brzmienia digital delay z lat 80. mamy jak w banku. W zależności od ustawień możemy oczywiście zabrnąć w bardzo odległe rejony, od przywodzącego na myśl rockandrollowe przeboje slapback echo, aż po multitap delay tworzący rozbudowane sekwencje rytmiczne rodem z muzyki elektronicznej (a pamiętajmy, że UltraTap, jak i pozostałe efekty Dot9 tak samo dobrze sprawują się z instrumentami klawiszowymi, syntezatorami czy sekwencerami perkusyjnymi).

Ale to dopiero początek, bo manipulując w różne strony formą sygnału przetworzonego możemy także uzyskać różne odmiany tremolo, bogate harmonicznie pogłosy i kosmiczne poświaty, które sprawią, że gitara elektryczna zabrzmi niemal jak syntezator. Możemy także uzyskać efekt „fade in/swell“ bez używania potencjometru głośności w instrumencie czy pedału ekspresji regulującego poziom dźwięku – ale to również jest jak najbardziej możliwe, a do zewnętrznego kontrolera możemy przypisać dowolny parametr UltraTap!

Ponownie pozostaje nam odesłać was do testu wideo, aby na własne uszy przekonać się, co takiego robi z dźwiękiem ten błyszczący, srebrny stompbox od Eventide. Pokazaliśmy tam m.in. 5 pierwszych presetów fabrycznych, do których producent dołączył nawet kartonowe nakładki na panel sterowania z oznaczonymi miejscami położenia poszczególnych potencjometrów dla każdego z nich. Zachęcamy również do odwiedzenia oficjalnej strony UltraTap w witrynie internetowej Eventide, gdzie umieszczono kilka najciekawszych prezentacji wideo, z których każda ukaże nieco inne oblicze tego efektu.

Podsumowanie

Jak nam się widzi, a przede wszystkim, jak nam się słyszy Eventide UltraTap? Na początku efekt ten może nieco przytłoczyć ilością funkcji i opcji, a to, co możemy z nim zrobić i do czego go użyć, jest jedynie mglistą niewiadomą… Ale z każdym kolejnym zmienionym parametrem, z każdym załadowanym presetem, a szczególnie z każdym samodzielnie ustawionym brzmieniem, które okazuje się nie tylko przydatne, ale też inspirujące, nabieramy pewności działania i ochoty na więcej.

Na pewno nie jest to efekt dla każdego. Tradycjonaliści będą woleli prostsze i bardziej ograniczone urządzenia o jednoznacznym zastosowaniu. Ale ci z was, którzy lubią zagłębić się w każdy szczegół przetwarzania dźwięku, aby wykreować dokładnie to brzmienie, które słyszą w głowie, albo też odkryć zupełnie oryginalne ścieżki w swojej muzycznej podróży, powinni bliżej przyjrzeć się temu efektowi – i to najlepiej w stereo!

Rackowe multiefekty Eventide to legenda i potęga, która jednak ma swoją cenę, a nie zawsze też będzie praktycznym rozwiązaniem chociażby ze względu na przestrzeń, jaką zajmuje i wagę, jaką posiada. UltraTap i inne efekty z serii Dot9 to za to znakomity sposób, aby uszczknąć nieco z tej legendy i zasmakować w oryginalnym brzmieniu Eventide, nie nadwyrężając zanadto portfela… ani kręgosłupa.

Sugerowana cena: ok. 1399 PLN

Więcej szczegółów
Producent: https://www.eventideaudio.com
Dystrybutor: https://www.sound-service.eu

PRZEGLĄD RECENZJI
Budowa
Brzmienie
Software
Funkcjonalność
Cena/Jakość

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here