Mały może więcej – prezentujemy całą serię Mini Ibaneza!

0

Nie wdając się za bardzo w techniczne niuanse, postanowiłem skupić się na ergonomii i użyteczności zminiaturyzowanych efektów gitarowych. Zaiste przecież każdy z nas wie, że miejsca wciąż mało. Że nie stać nas na rackowe kombajny, a i poszukiwanie wciąż nowych brzmień generuje dodatkowe koszty, uszczuplając nasze portfele w zastraszającym tempie.
Zasadność jednak, kupowania wielu urządzeń, z której każda z kostek kosztuje po około 400 PLN wydaje się być mało rozsądne, prawda?

ibanez-10_pedals_uptone
Zdjęcie przedstawia inną serię Ibanez’a. Pokazuje również jak wiele kostek, niektórzy z gitarzystów mogą posiadać w swoim arsenale

Oczywiste przecież jest, że kupując multiefekt, w którym otrzymamy pierdyliard fuzzo-choruso-delay’ów i jeszcze więcej przestrzennych patentów w kwocie 2000 PLN, jest w zasadzie trafniejszym zakupem.
To tak, jak kupowanie sprzętów znanej marki na literkę “S”. Robią i pralki, i lodówki… Ale robią również telefony, telewizory i inne duperele codziennego użytku.
Problem jednak jest we wspomnianym słowie “niby”!
Bo jak możemy ufać firmie, która w jednej hali skonstruowała pralkę piorącą wirtualnymi bąbelkami, a tuż za rogiem trzepie setki modeli telefonów. Ci sami inżynierowie i marketingowcy dbają o jedną markę tylko pod innymi postaciami.
Zdaję sobie jednak sprawę, iż wielu z was, posiadaczy telefonów na literkę “S”, zadowolona jest z zakupu i nie zamierza zmieniać tegoż na którykolwiek inny.
Jednakowoż, że roszczę sobie prawo do czysto subiektywnej oceny, ogłaszam wszem i wobec, że ja takiej firmie i takim produktom nie wierzę.

Na czym zatem polega różnica, pomiędzy multiefektem, a kostką za 400 PLN?
To proste… Na wykonaniu, na parametrach elektroakustycznych, którymi emanuje sprzęt na końcu swej drogi – czyli w głośniku – i co oczywiste, na technologi wydobycia tegoż dźwięku.

Ibanez Seria MINI, to stworzony dla zdeklarowanych kostkowiczów zestaw efektów upakowanych w małych, poręcznych kostkach. Każda z nich, jak sama nazwa wskazuje, jest mała, wręcz bardzo mała, przez co pod nogą można zmieścić ich całe mnóstwo.
Seria MINI, to:

  • FZMINI – Fuzz
  • ADMINI – Delay
  • BIGMINI – Tuner
  • CSMINI – Chorus
  • SMMINI – Distortion

Czyli wszystko to, co gitarzystom wszelakiej maści do szczęścia potrzebne.
Ergonomia, wykonanie i jakość dźwiękowa serii MINI, nastraja rzeczywiście bardzo pozytywnie. Ponadto mnogość możliwości ustawień sprawia, że MINI to wybór dobry, właściwy, a i może dla niektórych konieczny.
Tak czy inaczej, posiadanie wielu kostek, wedle mojej oceny, jest trafniejszym wyborem, aniżeli multiefekt, w którym znajdę setki niepotrzebnych mi kompletnie brzmień, których nigdy nawet nie uruchomię.
Konieczne również jest wspomnienie, iż Ibanez nie buduje pralek, lodówek, ani odkurzaczy.
Ibanez to gitara, muzyka i to wszystko. Czyli robią to, na czym rzeczywiście się znają.
I nieistotne, czy jesteś fanem marki. Możesz przecież nie trawić ich polityki “brzmieniowej”.
Jednak fajne w mojej ocenie jest to, że Ibanez stworzył serię – czyli coś, co może istnieć z sobą osobno, bądź razem – w czystej harmonii.

Więcej informacji o serii MINI znajdziecie na stronie producenta www.ibanez.com

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here